Nowa grafika to jeszcze nie powód, żeby ogłaszać rewolucję. Znacznie ciekawiej robi się wtedy, gdy inżynierowie zmieniają to, czego na pierwszy rzut oka nie widać. Blizzard, Elan, Fischer i Volant pokazują różne pomysły na konstrukcję nart: od dodatkowej warstwy metalu po elastomerowe przekładki i tłumienie drgań. Jest o czym opowiadać.
Ilustracja otwierająca: Materiały Blizzard.
Blizzard Firebird Race-Type – 3 Full Ti Racing

Od dawna wiadomo, że deski wykonane w technologii „sandwich” z dwiema warstwami aluminium doklejonymi do obu stron drewnianego rdzenia (plus oczywiście i inne warstwy) sprawdzają się najlepiej. Przynajmniej w sporcie… Za pomocą grubości warstw aluminium można świetnie regulować sztywność nart, szczególnie poprzeczną, i uczynić je bardziej lub mniej agresywnymi. Teraz inżynierowie Blizzarda idą jeden krok dalej. W kilku sportowych modelach linii „Firebird Race-Type” tej szacownej i starej marki zobaczymy nową konstrukcję nazwaną „3 Full Ti Racing”. Jak łatwo się domyślić, konstrukcja ta wykorzystuje trzy warstwy aluminiowych wstęg ciągnących się przez całą długość każdej z nart. A wygląda to tak: dolna warstwa aluminium umieszczona pomiędzy rdzeniem a ślizgiem jest standardowej dla sklepowych, sportowych nart grubości wynoszącej 0,6 mm. Ot, totalna normalka dla tego typu konstrukcji. Górna natomiast… I tu właśnie zaczyna się magia. Zamiast standardowej wstęgi aluminium o grubości, w zależności od przeznaczenia, od 0,4 do 0,8 mm mamy dwie, każda o grubości 0,4 mm. Te warstwy aluminium oddzielone zostały cienką wstęgą z gumy. Czy to coś zmienia? Otóż bardzo. Ta cieniutka warstwa gumy umożliwia minimalne ruchy obu górnych warstw aluminium wobec siebie, kiedy deski wyginane są (czasami dość mocno) w skrętach. To z kolei przekłada się na harmonijną jazdę i bardzo dobre tłumienie wibracji, szczególnie w warunkach lodowych. Jednocześnie dwie górne warstwy aluminium oddzielone gumą mają łącznie prawie milimetr grubości, a to z kolei przekłada się na moc trzymania na twardym podłożu. Teraz najlepsze. Na Niezależnym Teście Narciarskim sprawdziliśmy te konstrukcje w akcji. I wiecie co? Działają bardzo skutecznie. Pomimo sportowego charakteru prowadzą się jedwabiście i harmonijnie. Wystarczy zerknąć do naszych testów, żeby się przekonać. Ach… jeszcze jedno. Wszystkie sportowe deski Blizzarda zbudowane są na podstawie pełnego, drewnianego rdzenia. To znaczy, że zamiast cieniutkich, sklejonych ze sobą listewek użyto zaledwie pięciu elementów wykonanych z topoli i jesionu. Takie rozwiązanie, choć trudniejsze w wykonaniu (selekcja!), dodaje nartom dynamiki i żywotności. Niedługo wrócimy zapewne do jednej deski… Niemniej nowe narty Blizzarda warto wypróbować.
Elan Ace – Active Suspension Drive

W nadchodzącym sezonie firma Elan rezygnuje ze swojej linii Primetime. Narty te miały asymetryczną konstrukcję wykorzystującą technologię „Amphibio”. I choć wszystko przez lata działało świetnie, to nadszedł czas na zmiany. Zamiast Primetime zobaczymy mocno rozszerzoną i unowocześnioną linię Ace. Przy jej tworzeniu zastosowano nowatorskie rozwiązanie konstrukcyjne o nazwie „Active Suspension Drive”. Wygląda to tak: górna warstwa aluminium jest podzielona na trzy części. Ta środkowa (na odcinku pod płytą i wiązaniami) zachodzi na dwie pozostałe i jest z nimi połączona za pomocą przekładek z elastomeru. Taka konstrukcja lepiej tłumi drgania, które nie są przenoszone na nogi narciarza. Według inżynierów Elana wzmocnione są także impulsy przekazywane z nóg do krawędzi nart, co w rezultacie daje lepsze trzymanie na twardym, lepszą dynamikę i więcej mocy, kiedy jej potrzebujesz. „Active Suspension Drive” działa na podobnej zasadzie jak zawieszenie w samochodach, jednocześnie podnosząc komfort jazdy i sprawiając, że krawędzie mają lepszy kontakt z podłożem. W części linii nart unisex znajdziemy aż dziewięć nowych modeli, z czego osiem wykorzystujących technologię „Active Suspension Drive”. W damskiej części linii rozwiązanie to wykorzystują cztery z pięciu modeli. Nowe deski z linii Ace robią bardzo dobre wrażenie. Wystarczy spojrzeć do wyników Niezależnego Testu Narciarskiego lub do „Moich ulubionych”. Inżynierom Elana po raz kolejny udało się stworzyć wyjątkowe deski, które tradycyjnie dla produktów tej marki jedwabiście jeżdżą po stokach.
Fischer The Curv – Noize Control

Technologia „Noize Control”, wprowadzona wcześniej do sportowej kolekcji Fischer RC4 i wykorzystywana również w modelach używanych w alpejskim Pucharze Świata, trafiła teraz także do nowej generacji nart The Curv. Specjalnie rozmieszczone na powierzchni nart metaliczne pigmenty ograniczają drgania, uspokajają pracę i poprawiają kontrolę nad deskami – szczególnie przy większych prędkościach. W sezonie 2026/2027 technologię „Noize Control” znajdziemy w modelach The Curv Noize, The Curv Noize GTX, The Curv Noize DTX oraz szerszym w talii The Curv Noize GT 85. Podczas naszych testów nowe The Curv wypadły znakomicie – przede wszystkim pod względem stabilności i płynności prowadzenia. The Curv Noize GT 85 znalazł się również w „Moich ulubionych”.
Volant by Atomic

Inżynierowie firmy Atomic musieli sobie chyba pomyśleć: „teraz albo nigdy”, tworząc zupełnie nowe deski Volant. Jak wiadomo, marka Volant od ponad dwudziestu lat jest w posiadaniu Amer Sports, do którego należy także Atomic. W tym okresie na rynek co pewien czas trafiały nowe modele Volantów, których konstrukcja opierała się w dużej mierze na oryginalnych rozwiązaniach rodem z USA. Bądźmy szczerzy – to nie do końca działało, a Volanty kupowane były wyłącznie przez fanów marki lub ludzi zwiedzionych ich nietuzinkowym wyglądem. Teraz się to zmienia w niewiarygodnym stylu. Inżynierowie postanowili całkowicie zarzucić ideę stalowej, wierzchniej wytłoczki, czyli zrezygnowali z konstrukcji „semi-cap” na korzyść klasycznego „sandwicha”. Jednak warstwy aluminium zostały zastąpione stalowymi płaszczami, z których górny stanowi nie tylko element konstrukcyjny, ale także tworzy szatę graficzną. Pomiędzy tymi warstwami szlachetnej, nierdzewnej stali znajduje się klasyczny drewniany rdzeń (plus konieczne dodatki), po bokach zaś ścianki boczne wykonane z tworzywa ABS. Linia Volant by Atomic (deski są sygnowane gwiazdą Atomica) zawiera trzy modele oznaczone liczbami 9000, 7000 i 5000. Model najwyższy to klasyczne „cross turny”, które fenomenalnie trzymają na twardym stoku, mają dobrą dynamikę, ale trzeba się przyłożyć. Model 7000 jest bardzo przyjazny dla wielu użytkowników. W porównaniu do topowego wymaga znacznie mniej siły. Jest także mocniej taliowany. 5000 przeznaczony jest dla osób na poziomie średnio zaawansowanym. Wszystkie wyglądają obłędnie. Wreszcie na rynku mamy Volanty, na których chce się jeździć, ale co na to dotychczasowi fani marki?






