Pokrętło, klamra, a może jedno i drugie? W nowych butach Heada, Kästle, Nordiki i Salomona znajdziecie różne odpowiedzi na pytanie, jak połączyć precyzyjne trzymanie z wygodą obsługi. Do tego Sidas dorzuca wkładki umieszczane pomiędzy piszczelami a cholewkami butów. Jak widać, pomysłów na lepsze przekazywanie impulsów na narty nie brakuje.
Ilustracja otwierająca: Head – fot. DARIO MadCube / MADCUBE; materiały Kästle; kompozycja NTN.
Head Kaliber Pro LV

Buty narciarskie, które zamiast tradycyjnych klamer wyposażone zostały w jeden lub dwa linkowe systemy BOA, chyba już na dobre zadomowiły się na narciarskim rynku. Ba! Są narciarze, którzy przysięgają, że rozwiązanie z BOA jest o całe niebo bardziej skuteczne. Jak dotąd większość butów wyposażonych w systemy BOA przeznaczona była raczej dla osób stawiających na komfortową jazdę niż na osiągi uzyskiwane kosztem wygody. Teraz pomału się to zmienia. Jedną z takich pierwszych jaskółek są buty firmy Head o nazwie Kaliber Pro LV. Jak łatwo się domyślić, literki LV (Low Volume) oznaczają niewielką objętość i tym samym buty te przeznaczone są dla narciarzy mocno zaawansowanych, jeżdżących ze sportowym zacięciem. Szerokość tego modelu to zaledwie 98 mm (dla rozmiaru 26,5). Dodatkowo wkłady są całkiem twarde, znakomicie trzymają pięty i dosłownie szczelnie otaczają całe stopy. Wiele uwagi poświęcono też komfortowi termicznemu. Wkłady modelu Kaliber Pro LV doskonale izolują nasze stopy od nieprzyjaznego i zimnego otoczenia. Najciekawsze jednak ciągle przed nami. Pokrętła dolnego systemu BOA przeniesione zostały z dolnych części skorup na cholewki i tym samym umieszczone wyżej. Takie rozwiązanie umożliwia uzyskiwanie dużo większych kątów zakrawędziowania nart w skrętach bez obawy zahaczenia o podłoże oraz zabezpiecza przed zawadzeniem pokrętłem o elementy różnych instalacji na trasach (np. przy wejściu do wyciągu). Inżynierowie Heada musieli się trochę nagłówkować, jak optymalnie umieścić pokrętło, ale wszystko świetnie się udało: jest ergonomicznie i bezpiecznie. Kolejna innowacja zastosowana w konstrukcji tych butów to dodanie zintegrowanej z górnym paskiem spinającym cholewkę specjalnej płytki (Power Plate), która – o ile pasek jest odpowiednio mocno zaciągnięty – zwiększa szybkość przenoszenia impulsów z piszczeli na narty. Oprócz powyższego buty wykonane są z poliuretanu przy zastosowaniu technologii „Bi-injection”, co daje im odpowiednią sztywność w newralgicznych strefach oraz wygodę zakładania i zdejmowania. Miałem już przyjemność testować te buty na śniegu i przyznać muszę, że są one bardzo precyzyjne i wystarczająco komfortowe do całodziennej jazdy w semisportowym stylu. Osoby zainteresowane mogą znaleźć materiał filmowy z testów na naszym kanale YouTube.
Kästle RYF

W dobie szaleństwa z BOA firma Kästle prezentuje coś naprawdę innowacyjnego. Chodzi o system „RYF”. Ile razy irytowałeś się na BOA? No bo przecież jeśli pomiędzy przejazdami w trakcie dnia chcesz rozpiąć buty (a ja na przykład robię to dość często, gdyż lubię mieć maksimum kontroli), to późniejsze kręcenie pokrętłem systemu BOA jest dość uciążliwe. Po drugie, żeby trafić ponownie w to samo ustawienie, wymagane są niezwykła precyzja i ewentualne poprawki. System „RYF” rozwiązuje te problemy poprzez zastosowanie klamry z rolką, przez którą biegnie stalowa linka. Zacieśnianie dolnej części skorupy odbywa się nadal za pomocą pokrętła (nie jest to BOA, ale dość podobnie działa). Natomiast kiedy chcemy dać odpocząć stopom i poluzować linkę, po prostu odpinamy klamrę. Ponowne jej zapięcie trwa jedynie ułamek sekundy. Co więcej, mamy pewność, że nic nie zmieniliśmy w naciągu linki systemu „RYF”. Proste, eleganckie i skuteczne. W linii „RYF” znajdziemy trzy modele wąskich (96 mm), precyzyjnych butów o wartościach flexu: 130, 120 i 110.
Nordica Promachine 3

Kolejna nowość z domu Nordica. Chyba najsłynniejsze buty tego włoskiego producenta przeszły kolejne unowocześnienia. Mowa o linii bardzo precyzyjnych butów o nazwie Promachine 3. I choć Promachine są już z nami od dłuższego czasu, to jednak na ten sezon przeszły znaczące modyfikacje. Przypominam, że linia Promachine jest przeznaczona dla dobrych i bardzo dobrych narciarzy, którzy poszukują bardzo precyzyjnego prowadzenia nart lub dla osób o wąskich stopach. Szerokość butów dla rozmiaru 26,5 to zaledwie 98 mm i trzeba mieć tego świadomość. Na nadchodzący sezon inżynierowie zmienili element zwany „3Force Frame”. Jest to najsztywniejszy element konstrukcji butów i zapewnia odpowiednio dobre trzymanie na krawędziach oraz precyzję przekazywania impulsów. Pozostałe części skorupy wykonano z bardziej miękkiego i cieńszego plastiku, zaoszczędzając na masie. Jednocześnie lekko zmieniono kształt skorup, skupiając się na istotnych dla komfortu strefach. Między innymi powiększono trochę miejsce na tak zwany szósty palec, czyniąc buty bardziej przyjaznymi dla bootfitterów. Nowe są także wkłady, które tradycyjnie dla butów tego segmentu wykonano przy użyciu masy korkowej (z wyjątkiem trzech modeli o niskim fleksie: jednego męskiego i dwóch damskich). Nowością jest sprytny system sznurowania wkładów, co uniemożliwia przesuwanie się języka. Zmieniono też wnętrze wkładów i teraz trzymanie pięty jest jeszcze lepsze (a i tak było bardzo dobre). Nowy, mocniejszy i szerszy jest także „Power Strap” wiążący łydki z cholewkami butów w sposób bardzo mocny. Linia Promachine 3 zawiera pięć modeli męskich (flex od 90 do 130) oraz pięć damskich (flex od 85 do 115). Ciekawostką jest fakt, iż we wszystkich modelach linii do zapięcia skorup wykorzystano wyłącznie tradycyjne klamry, gdyż dają one lepszą precyzję trzymania.
Salomon S/Pro Alpha BOA C

Salomon całkowicie zmienia linię butów o małej objętości S/Pro Alpha (98 mm), stosując w całej linii jedynie rozwiązanie znane jako BOA C (gdzie C znaczy Calf). Oznacza to, że system BOA został zamontowany jedynie na cholewkach butów. Za dopasowanie dolnej części skorupy odpowiadają dwie tradycyjne klamry. Jak już wielokrotnie powtarzałem w materiałach wideo na naszym kanale YouTube, takie rozwiązanie wydaje mi się o wiele bardziej korzystne dla wszystkich tych narciarzy, którzy poszukują maksimum kontroli, a z sobie tylko znanych przyczyn nie chcą (już?, jeszcze?) używać naprawdę sportowych butów z linii Equipe lub Race. Czemu tak jest? Otóż tradycyjne klamry w dolnej części butów tworzą jakby ich bardzo sztywny kręgosłup, który pomaga w szybkim i precyzyjnym przekazywaniu impulsów ze stóp na narty. Klamry można też zapinać na różne sposoby (na przykład bardzo mocno tę nad palcami, a luźniej w okolicach podbicia) i w ten sposób osiągnąć zakładany efekt trzymania. Dla odmiany linka systemu BOA umożliwia ciągłą pracę dolnej części skorupy pod obciążeniem. Takie rozwiązanie jest prawdopodobnie bardziej komfortowe, ale na pewno mniej precyzyjne. Dodatkowo w nowych modelach S/Pro Alpha zastosowano nowatorski sposób łączenia cholewek z dolnymi częściami butów. Nazywa się „Powerlink” i łączy te dwie wcześniej wymienione części w o wiele niżej położonym punkcie niż tradycyjny sworzeń. To z kolei powoduje, że od wewnętrznej strony buty są wzmocnione dwiema warstwami plastiku i tym samym są mniej wrażliwe na odkształcenia podczas ekstremalnej jazdy na krawędziach. Oczywiście taka konstrukcja zdecydowanie podnosi precyzję prowadzenia. Interesujący produkt, który warto wziąć pod lupę. Poza tym bardzo lubię, kiedy, jak to się mówi, „wychodzi na moje”. Linia zawiera cztery modele męskie i cztery damskie.
Sidas Custom Shin Plate

Pamiętacie, jak oficjele z FIS mieli problem z Marco Odermattem, gdyż używał specjalnych, sztywnych wkładek na piszczele? Wreszcie się ugięli i zezwolili na ich stosowanie. Teraz i Ty możesz mieć takie wkładki. Firma Sidas wprowadza w tym sezonie na rynek komercyjny „Custom Shin Plate”. Są to specjalne wkładki do umieszczenia pomiędzy naszymi piszczelami a cholewkami butów. Wykonano je przy użyciu nowego, dostępnego tylko w produktach marki Sidas materiału „Podiafiber”. Oczywiście od strony zewnętrznej i wewnętrznej są jeszcze warstwy różnych pianek absorbujących, ale element konstrukcyjny stanowi „Podiafiber”. Materiał ten można stosunkowo łatwo kształtować na ciepło, dopasowując idealnie do kształtu naszych piszczeli. Gotowe wkładki wsuwa się w buty, zapina klamry (lub zaciąga BOA) i już! Posiadając „Custom Shin Plate”, nie obetrzemy sobie piszczeli, ale nie to jest najważniejsze. Za ich pomocą będziemy w stanie szybciej i mocniej przekazywać impulsy na narty. Tę innowację będziemy w tym roku testować na stoku. Bądźcie czujni!






