Reisefiber i American dream

Minął dokładnie miesiąc od mojego ostatniego wpisu, aż trudno uwierzyć, że ten czas tak szybko leci ;p. W związku z tym ten wpis będzie troszkę obszerniejszy :) Mam nadzieję, że nikogo nie zanudzę.

Nie wiem dokładnie od czego zacząć… Więc zacznę od tego co się u mnie aktualnie dzieje. Jestem teraz w USA, dokładnie w Dillon w stanie Colorado, gdzie razem z Agnieszką Gąsienicą Gładczan zaliczamy ostatnie przedstartowe treningi w Copper Mountain – miejscowości oddalonej o 20 minut jazdy samochodem od Dillon. Copper Mountain jest głównym Speed Center Teamu USA. Trasa, na której można trenować DH i SG, robi wrażenie. Jest bardzo urozmaicona – skok, dużo załamań terenu i zmian kierunku, do tego odcinki płaskie i bardzo strome. Ogółem wymarzona trasa aby potrenować szybko :) Jak dotąd udało nam się jeździć na niej SG z kadrą Szwajcarii kobiet, z Larą Gut na czele. Dodatkowo trenowałyśmy giganta z kadrą Włoszek, Tessą Worley i jej koleżankami oraz ponownie Szwajcarkamii i Tiną Weirather. Także jest się do kogo porównywać i z kogo brać przykład :).

Dla mnie to pierwszy w życiu pobyt w Stanach, więc chłonę wszystko i bardzo mi się tutaj podoba. Krajobraz jest śliczny, góry z ośnieżonymi szczytami, jeziora i duży spokój. Mili i życzliwi ludzie. Aż chce się żyć i codziennie wstawać z uśmiechem na twarzy.

Na chwilę koniec o USA i wróćmy jeszcze do przedwyjazdowego zamieszania, bo tez dużo się działo :)
Poza treningami kondycyjnymi, przed wyjazdem miałam okazję brać udział w pierwszej w moim życiu sesji zdjęciowej zrobionej przez Dawida Markysza. Jej efektem jest na razie jedno zdjęcie, ale będzie ich więcej tylko trzeba jeszcze poczekać. Było to dla mnie kompletnie nowe doświadczenie i na początku czułam się dość dziwnie, lecz z czasem coraz lepiej się bawiłam i teraz chętnie spróbuję jeszcze raz.

We wtorek (12 listopada) w Krakowie odbyła się również przedsezonowa konferencja prasowa kadr alpejskich i skicrossu. Były zdjęcia, krótkie wywiady i pyszne ciasteczka :). Ogólnie wszystko poszło dość sprawnie. Zaraz po konferencji udało się odebrać z PZN-u nowe stroje kadrowe, które wreszcie są naprawdę ładne, lepsze jakościowo i dobrze prezentują się na stoku. Co dla nas ważne, duży plus dla PZN i 4F, nie jest to kolejna kurtka w kolorze czerwono-biało-szaro-czarnym!!! Brawo!!!

Dokładnie następnego dnia o godzinie 5.14 (miało być o 4.14, ale jak to PKP było opóźnienie) rano ruszyłam pociągiem do Warszawy do Centralnego Ośrodka Medycyny Sportowej tzw. COMS-u, gdzie każdy zawodnik należący do kadry co pół roku przechodzi rutynowe badania jak krew, mocz, EKG itp… Zaraz po badaniach wracałam do domu i niestety spóźniłam się jakąś minutę na pociąg. W związku z tym zakupiłam świeży NTN i coś na śniadanie i oczekiwałam na kolejny pociąg :).

Po powrocie do domu miałam jeszcze do dopakowania torbę, którą mój tata przywiezie mi na Uniwersjadę, ponieważ z domu wyjechałam dokładnie 14 listopada, a wrócę prosto na Wigilię. Zatem później przydają się jakieś czyste rzeczy, bo ciężko jest się spakować na 5 tygodni, a przecież obowiązują wagowe ograniczenie do 23kg ;p.

W ten oto sposób wracam ponownie do Stanów, do których podróż przebiegła całkiem sprawnie i bez większych problemów. Teraz jeszcze coś o planach i koniec tego elaboratu. Czeka mnie jeszcze kilka dni treningu i 26 listopada ruszają trening DH do PŚ w Beaver Creek. Treningi jeździmy razem z Agą, ale w Beaver startować będzie Agnieszka, a ja 1 grudnia przelatuję do Calgary, skąd jadę do Lake Louise na kolejny PŚ. Tam wystartuję. Planowane są 2xDH i 1xSG.

Uff koniec…

Pozdrawiam wszystkich czytelników NTN i Skifighter’s
Kala

Znaczniki

Podobało się? Doceń proszę atrakcyjne treści i kliknij:

3 komentarze do “Reisefiber i American dream”

  1. Podbijam pytanie przedmówcy! :)

    A zakładając, że prędko tu nie wejdziesz (pewnie znowu za miesiąc :P), pragnę Cię zapewnić o tym, że trzymamy kciuki!!! :-)

    Odpowiedz
  2. Tunel przez który przechodziłam był cały w różnych malunkach, a nurek najbardziej przykuł moja uwagę więc zrobiłam mu zdjęcie :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Zobacz także

Inne artykuły

maryna

Mini wywiad z Maryną po supergigancie w Lenzerheide

A teraz obiecany mini-wywiad z Maryna Gąsienicą-Daniel przeprowadzony w rejonie linii mety po supergigancie w Lenzerheide. Wiem, że trochę późno, ale pomimo to przeczytać warto. Cześć. Ponownie spotykamy się po zawodach. Tym razem prawie

maryna gąsienica daniel

Ostatnie pchnięcia

To był długi i ciekawy sezon. Na pewno ciężki dla większości zawodników, a w szczególności dla tych, którzy jeżdżą wszystkie konkurencje. Dużo podróżowania, mnóstwo startów i wszyscy są już bardzo zmęczeni. Niemniej, końcówka

AMP Narciarstwo Alpejskie

AMP 2022: Dwa oblicza wielkiego finału

Zuzanna Czapska i Paweł Pyjas (oboje AWF Katowice) zdobyli tytuły akademickich mistrzów Polski w gigancie. W slalomie zwyciężyli Maja Chyla (UJ Kraków) oraz Przemysław Białobrzycki (AWF Katowice). W Zakopanem zakończyły się

AMP Narciarstwo Alpejskie

AMP 2022: Bez dotykania tyczek

Zwycięzcami eliminacji slalomowych zostali ci sami zawodnicy, którzy byli najlepsi we wczorajszym gigancie. Na zachodzie dominacja Zuzanny Czapskiej i Pawła Pyjasa (oboje AWF Katowice), a na wschodzie zwycięstwo Mai Chyli (UJ Kraków) i Antoniego

maryna gąsienica-daniel

W Lenzerheide po dwóch latach…

Obiecałem relację, wiec być musi… Czas i sytuacja na świecie, co prawda nie napawają mnie chęcią do pisania o narciarstwie, ale życie toczy się dalej pomimo niezbyt miłych wieści stąd i zowąd. Wreszcie

Newsletter

Dołącz do nas – warto

Jeśli chcesz dostawać informacje o nowościach na stronie, nowych odcinkach podcastu, transmisjach live na facebooku, organizowanych przez nas szkoleniach i ważnych wydarzeniach oraz mieć dostęp do niektórych cennych materiałów na stronie (np. wersji online Magazynu NTN Snow & More) wcześniej niż inni, zapisz się na newsletter. Nie ujawnimy nikomu tego adresu e-mail, nie przesyłamy spamu, a wypisać możesz się w każdej chwili.