test nart ntn pdf

Słońce Słowenii, zimny jak lód Wiking i szczęśliwy „Dzik”

Półmetek kolejnego długiego weekendu alpejskiego Pucharu Świata przyniósł kolejne ciekawe rozstrzygnięcia. Z powodu bardzo niewielkiej pokrywy śniegu naturalnego, trasy zarówno pań w Val d’Isere, jak i panów w słynnym Gröden (Val Gardena) przygotowane są za pomocą cienkiej warstwy sztucznego. To z kolei powoduje, że są zlodzone i „wyboiste”, a zawodnicy zmierzyć się muszą ze wszystkimi nawet drobnymi nierównościami terenu. Te nierówności potrafią przysporzyć kłopotów nawet najlepszym. Jednak nie Ilce Stuhec ze Słowenii. Któż by przed sezonem pomyślał, że uśmiechnięte i skromne dziewczę z maleńkiego, częściowo alpejskiego kraiku nagle urośnie do rozmiarów mega gwiazdy APŚ?

Przez 109 startów Ilka nie otarła się nawet o podium, aż nagle…. Do dnia dzisiejszego wygrała cztery zawody APŚ. Trzy zjazdy i kombinację, gdzie przy okazji pokazała, że całkiem zgrabnie porusza się w slalomach. Wygląda na to, że jeździ bez jakiejkolwiek presji, z wolną od trosk głową i cieszy się tym co robi. W podzięce losowi, po każdym zwycięstwie obdarza zgromadzoną na mecie i przed ekranami telewizorów publiczność, wspaniałym, szczerym uśmiechem od ucha do ucha. Zaiste piękne to obrazki i człowiek ponownie wierzy, że sport jest wspaniały. Po swoich dwóch kolejnych zwycięstwach Ilka zdradziła dziennikarzom, że za przygotowanie sprzętu do zawodów odpowiada jej Mama.

To cudownie jest mieć ją ze sobą. Czasami bardzo ciężko pracuje do późnych godzin nocnych, ale te chwile na mecie po kolejnym zwycięstwie wynagradzają nam nasz trud.

– powiedziała zawodniczka.

Nie wiem czemu nagle jestem taka szybka. Czasami jest tak, że jak wychodzi – to wychodzi… Nie potrafię tego wytłumaczyć.

– dodała ze słynnym już uśmiechem. W kombinacji druga na miecie zameldowała się Michelle Gisin ze Szwajcarii, dla której było to pierwsze podium w życiu. Przy okazji okazało się, ze specjalistka slalomów znakomicie poradziła sobie z trasą „kombinowanego” zjazdu, co potwierdziła w sobotę zajmując siódme miejsce w klasyfikacji zjazdu otwartego (numer startowy 51). Przy okazji to miejsce z soboty daje Michelle prawo do startu w mistrzostwach świata w królewskiej konkurencji – nieźle. Trzecia na mecie w kombinacji zameldowała się mocna Włoszka Sofia Goggia (kolejne objawienie sezonu, choć nie tak niespodziewane jak Stuhec), która na podium była już w tym roku we wszystkich konkurencjach za wyjątkiem slalomu. W sobotę po zjeździe, pierwsza trójka wyglądała podobnie, tyle tylko, że Gisin została zastąpiona przez Cornelię Hütter z Austrii. Straszliwy weekend przeżywa – póki co – Lara Gut. „Out” w slalomie do kombinacji po słabym występie w zjeździe. „Out” w zjeździe otwartym. Wydaję się, że Lara znowu chce za dużo i za prędko. W zjeździe przed szykaną o nazwie „Karuzela” wybrała ciasną, szybką, ale też bardzo nierówną linię. Narty podskoczyły parę razy i Szwajcarka nie była już w stanie utrzymać się w trasie. Pech…

Nie idzie mi… ale w niedzielę w supergigancie spróbuję znowu…

– powiedziała w wywiadzie dla szwajcarskiej telewizji SFR. W efekcie tych wyników na czele klasyfikacji generalnej znajduje się Shiffrin przed Goggią i Stuhec… Ciężkie zadanie przed Larą, a przecież zapowiadała, że obrona Wielkiej Kuli z ubiegłego sezonu jest jej priorytetem. Taki los…

Podium piątkowego supergiganta w Val Gardena zdominowali – można powiedzieć – ponownie Norwegowie. Jansrud przed Kilde i dopiero na miejscu trzecim Kanadyjczyk Guay. Aksel Lund Svindal nie ukończył, gdyż wjechał w bramkę. Wyglądało to groźnie, ale na szczęście nic się zawodnikowi nie stało. Ciężka trasa Saslong z powodu wspomnianej już małej ilości śniegu była w sobotnim zjeździe jeszcze trudniejsza niż zwykle. Panowie odbijali się od podłoża, jak piłeczki pingpongowe i spędzali dużo czasu w powietrzu. Fenomenalnie odważnie pojechał Aksel Lund Svindal, ale nie ustrzegł się błędu. W pewnym momencie wydawało się nawet, że nie zmieści się w kolejnej bramce. Przez kilka chwil Norweg musiał korygować tor jazdy. Z analizy międzyczasów wynika, że stracił przynajmniej 0,3 sekundy. Pomimo to, jego wynik na mecie podświetlił się na zielono i dopiero Max Franz z Austrii pokonał starego mistrza o zaledwie 0,04 sekundy. Dla Austriaka było to zarazem pierwsze zwycięstwo w karierze, nic więc dziwnego, że cieszył się, jak dziecko. Trzeci na podium zameldował się Steven Nyman z USA, który ma jakąś specjalną receptę na Saslong i właśnie tam osiąga najlepsze rezultaty.

Z trasą w Gröden zmierzyło się także dwóch Polaków. Michał Kłusak w supergigancie i Paweł Babicki w zjeździe. Obaj panowie zajęli w swoich przejazdach ostatnie miejsca, ale do mety dotarli, co w panujących warunkach wcale oczywiste nie było. Cóż, nie pomagają prośby, groźby i zaklęcia. Nasze narciarstwo alpejskie nadal w kryzysie. Jedynym jasnym punktem jest nadal skicrossówka (co za słowo!) Karolina Riemen-Żerebecka. Tym razem Kala w Montafon wyjeździła „tylko” 16. miejsce, ale na pewno jeszcze o niej usłyszymy.

W niedzielę w programie gigant panów w Alta Badia i supergigant pań w Val d’Isere, a w poniedziałek… emocje wieczornego równoległego giganta z tejże Alta Badia. Nie przegapcie!

Znaczniki

Dodaj komentarz

Zobacz także

Inne artykuły

Buty Atomic Nexus, Roxa Rezon, Fischer Premio i Dalbello Veloce

Wygodne buty narciarskie 2026/2027 – nowości Atomic, Roxa, Fischer i Dalbello

Buty narciarskie powinny służyć do jazdy, a nie do porannej walki z zakładaniem i popołudniowej ze zdejmowaniem. Niby oczywiste, ale pogodzenie wygody z pewnym trzymaniem stóp wcale proste nie jest. Atomic, Roxa, Fischer i Dalbello mają na ten sezon kilka pomysłów, jak ułatwić narciarzom życie. Zobaczcie, co przygotowali.

Café 3.440 na lodowcu Pitztal nocą, z Drogą Mleczną nad ośnieżonymi górami

Pięć tyrolskich lodowców – trasy, atrakcje i karnet White5

Długie zjazdy do doliny, strome odcinki, wyprawy z przewodnikiem i atrakcje ukryte pod powierzchnią lodu. Pięć tyrolskich lodowców – Sölden, Kaunertal, Stubai, Pitztal i Hintertux – przedstawia ofertę na sezon 2026/2027. W programie są zawody Pucharu Świata, testy sprzętu i spotkania miłośników freeride’u, a wspólny karnet White5 pozwala rozłożyć 10 dni jazdy na kilka wyjazdów.

Newsletter

Nie przegap nowego wydania

Zapisz się na newsletter, a damy Ci znać, kiedy ukaże się nowy numer NTN Snow & More. Poinformujemy Cię też o konkursach i naszych akcjach na śniegu, w tym o Niesamowitym Teście Narciarskim. Od czasu do czasu polecimy wybrany film z naszego kanału na YouTube.

Najważniejsze wiadomości od redakcji dostaniesz prosto na e-mail, bez konieczności zaglądania na stronę czy śledzenia mediów społecznościowych. W każdej chwili możesz się wypisać.