Włoszki w gazie i Yule po raz drugi

Niedzielne zawody dostarczyły wielu emocji. Zarówno u pań jak i panów wyjątkowo trudne trasy zdecydowanie pozytywnie wpływały na atrakcyjność widowiska, a piękna słoneczna pogoda cieszyła zawodników, trenerów, a zdecydowanie najbardziej kibiców.

Doskonałe warunki nie pokrzyżowały tym razem planów organizatorom zawodów w austriackim Zauchensee i tym samym o godzinie 9:15 rozpoczął się 1. przejazd kombinacji alpejskiej, w którym mogliśmy zobaczyć kobiety startujące na długich nartach w supergigancie. Przed zawodami ciężko było wytypować główną faworytkę, bowiem w stawce znalazło się kilka zawodniczek, które mogły stanąć na najwyższym stopniu podium. Wymieniano nazwiska takie jak: Brignone (zdobywczyni Kryształowej kuli w poprzednim sezonie), Holdener (aktualna mistrzyni świata), Shiffrin (mocna jak zawsze), czy nawet Gisin (aktualna mistrzyni olimpijska).

Tak więc zapowiadała się zacięta walka. Szybko się okazało, że ogromne znaczenie będzie miała wyjątkowo trudna i weryfikująca trasa supergiganta, która pozbawiła zawodniczki w dosyć brutalny sposobów możliwości startu w slalomie. Ofiarą trasy stały się takie pierwszorzędne zawodniczki jak: Vlhová, Gisin, Shiffrin, Goggia, Rebensburg, którym nie udało się ukończyć przejazdu, ale szczęśliwie nie odniosły żadnych kontuzji. Rewelacyjnie z trasą poradziła sobie Włoszka Federica Brignone, wyprzedzając swoją rodaczkę Martę Bassino o 0,22 sek. oraz Szwajcarkę Wendy Holdener o 0,5 sek. Pytanie, które można było zadać po pierwszym przejeździe to czy Holdener zdoła odrobić pół sekundy w slalomie do prowadzącej Brignone. Długo nie musieliśmy czekać, ponieważ w związku ze zmianami w zasadach kombinacji alpejskiej wprowadzonymi w tym sezonie, drugi przejazd rozpoczynały panie najszybsze po pierwszym. Brignone wykonała solidny i szybki przejazd stawiając poprzeczkę bardzo wysoko. Jak się później okazało, wściekle atakującej Holdener nie udało się wyprzedzić Włoszki. Zmniejszyła jedynie stratę do 0,15 sek. Sądząc po jej minie, można wnioskować, że była bardzo rozczarowana tym wynikiem. Finalnie trzecią pozycje zajęła Marta Bassino, zaliczając bardzo dobry przejazd w slalomie, tracąc 0,82 sek. do prowadzącej krajanki. Warto dodatkowo zaznaczyć, że panie, które wyraźnie wyszły na prowadzenie w supergigancie, zaliczyły również najszybsze przejazdy w slalomie, udowadniając tym samym swoją wszechstronność.

W pierwszym przejeździe slalomu mężczyzn w Adelboden mogliśmy obserwować pokaz siły szwajcarskiej kadry. Ciężko stwierdzić czy kluczowe znacznie miała tutaj olbrzymia liczba szwajcarskich kibiców na mecie, czy też może doskonały krajowy plan szkolenia na młodych zawodników „na wiele lat do przodu”, ale z pewnością wyjątkowa atmosfera była wyczuwalna i udzieliła się zawodnikom. Tym sposobem w pierwszej piątce po 1. przejeździe znalazło się czterech reprezentantów Szwajcarii: Meillard, Nef, Zenhäusern, na czele z Danielem Yulem, zwycięzcą ostatniego slalomu w Madonnie di Campiglio. Na drugim miejscu, jedynie 0,25 sek. za prowadzącym Szwajcarem znalazł się francuski zwycięzca z Zagrzebia – Clément Noël.

Drugi przejazd zapewnił kibicom oczekującym na mecie i tym przed telewizorami niesamowite widowisko. Bardzo trudne ustawienie oraz wyjątkowo stroma ściana na ostatnim odcinku trasy w wielkim stopniu przyczyniała się do zmian w rankingu po przejeździe. Rewelacyjnym wyczyne, mógł pochwalić się Niemiec Linus Strasser, atakujący z 24. pozycji. Jego przejazd okazał się najszybszym, a Strasser finalnie awansował na szóste miejsce. Niemca zdołał dopiero prześcignąć Henrik Kristoffersen z odległej jak na niego ósmej pozycji. Norweg wyrasta na mistrza drugich przejazdów, bowiem to już kolejne zawody, w których z miejsca w okolicy dziesiątego, awansuje na podium. Nikt nie zdołał wyprzedzić Norwega, nawet trójka szarżujących Szwajcarów z miejsc kolejno piątego, czwartego i trzeciego. Imponująco zapowiadał się przejazd Clémenta Noëla, lecz finałowa stroma ściana okazała się zabójcza dla Francuza, który nie ukończył zawodów. Ostatnią nadzieją Szwajcarów został Yule. Pomimo pewnych błędów podczas swojego przejazdu wyprzedził Kristoffersena i wygrał drugi raz z rzędu! Wyprzedził Norwega o 0,23 sek. Nie było granic euforii Szwajcara na mecie. Ciekawostką jest, że Yule jest pierwszym szwajcarskim zawodnikiem, który zwyciężył w Adelboden od czasów kiedy to Marc Berthod wygrał slalom gigant w 2008 roku. Na trzecie miejsce wskoczył Austriak Marco Schwarz ze stratą 0,28 sek.. Jest to pierwsze podium dla Schwarza po kontuzji i chyba jedyna pozytywna wiadomość dla Austriaków w ten niezbyt udany dla nich weekend. A już w najbliższy wtorek słynny nocny slalom pań w austriackim Flachau.

Znaczniki:
Podziel się:

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli chcesz dostawać informacje o nowościach na stronie, nowych odcinkach podcastu, transmisjach live na facebooku, organizowanych przez nas szkoleniach i ważnych wydarzeniach oraz mieć dostęp do niektórych cennych materiałów na stronie (np. wersji online Magazynu NTN Snow & More) wcześniej niż inni, zapisz się na newsletter. Nie ujawnimy nikomu tego adresu e-mail, nie przesyłamy spamu, a wypisać możesz się w każdej chwili.

Dodaj komentarz

Magazyn NTN
za darmo

Tylko subskrybenci naszego newslettera (bez spamu, wyłącznie informacje o dużych nowościach na stronie, transmisjach live, naszych szkoleniach i ważnych wydarzeniach) dostają dostęp do nowych wydań Magazynu NTN Snow & More w wersji online kilka dni po ukazaniu się numeru na rynku. Zupełnie za darmo. Pozostali mogą oglądać tylko wydania archiwalne. Zapisz się – to się opłaca!