
Pomysł na szosowy weekend w Beskidach
Dochodzi siedemnasta. Pot okrutnie szczypie w oczy. Polewam głowę wodą z bidonu, ale jest tak gorąca, jak rosół, który jadłem kilka godzin wcześniej. Garmin pokazuje 38°C. Za mną już 100 km i 2000

Dochodzi siedemnasta. Pot okrutnie szczypie w oczy. Polewam głowę wodą z bidonu, ale jest tak gorąca, jak rosół, który jadłem kilka godzin wcześniej. Garmin pokazuje 38°C. Za mną już 100 km i 2000

Jeszcze około cztery minuty podjazdu. Powietrze świszczy mi w płucach, tętno 180, pot zalewa oczy. Żeby chociaż jakiś drobny podmuch wiatru… Zamykam oczy i widzę przełęcz – jest

Zainspirowany pewnym artykułem w gazetce DSV (Deutscher Skiverband), jednocześnie poszukując nowych wyzwań, odkryłem w mojej głowie wczesną wiosną 2009 roku myśl o odwiedzeniu Alp na rowerze. Zamarzył mi się rajd po miejscach,