NTN Snow & More i Decathlon przedstawiają
Elementarz narciarza

Gogle – jak dobrać właściwe?

Wybór odpowiednich gogli ma kluczowe znaczenie dla skutecznej i bezpiecznej jazdy po alpejskich stokach. Niestety, słońce nie zawsze świeci na bezchmurnym niebie. W końcu śnieg też musi kiedyś padać. Gogle, które doskonale sprawdzają się w idealnych warunkach, rzadko kiedy radzą sobie z mgłą i tak zwanym płaskim światłem, kiedy po prostu brakuje kontrastu. Poniżej kilka rad, które pomogą wybrać optymalne gogle (lub kilka ich par).

Najważniejsze są soczewki

Światło słoneczne to nic innego jak fale elektromagnetyczne. Niektóre ich długości są dla nas widzialne (pasmo światła widzialnego), a inne nie, choć nadal jesteśmy narażeni na ich oddziaływanie. Piszemy „narażeni” nie bez przyczyny, gdyż fale niewidzialne są dla nas szczególnie niebezpieczne. We znaki dają się przede wszystkim fale ultrafioletu (UV) typu A, B i C, które – w skrajnym przypadku – mogą nawet doprowadzić do trwałego uszkodzenia narządu wzroku. Będąc na śniegu, jesteśmy szczególnie poddani działaniu promieniowania UV, gdyż pokryte białym puchem powierzchnie stoków doskonale odbijają światło słoneczne. Stosowanie okularów przeciwsłonecznych nie chroni naszych oczu w należyty sposób, gdyż fale elektromagnetyczne promieni słonecznych mogą dotrzeć do źrenicy oka z boku lub od dołu. Konieczne jest zastosowanie gogli, które szczelnie przylegają do twarzy. Wszystkie soczewki (szyby) gogli sprzedawanych oficjalnie w Europie mają certyfikat CE, który stwierdza, że chronią przed promieniowaniem UVA, UVB i UVC (należy unikać produktów niewiadomego pochodzenia, na przykład z Azji).

Kształt ramki – rzecz równie istotna

Wiemy już, że soczewki gogli są najważniejsze, jednak wybór konkretnego modelu rozpoczynamy od dopasowania ramki. Musi ona ściśle, lecz bezboleśnie przylegać do twarzy, nie ograniczając zbytnio pola widzenia. Warto na zakup gogli wybrać się z kaskiem, gdyż te dwa elementy ekwipunku muszą do siebie pasować. Pomiędzy górną, przednią krawędzią kasku a ramą gogli nie powinna tworzyć się szczelina (nazywana często szczeliną początkującego…). Marka gogli nie ma tutaj najmniejszego znaczenia, gdyż każdy z nas ma jedyny i unikatowy kształt twarzy, więc będą mu pasować inne gogle.

Jakie szyby zależnie od pogody?

Kiedy już zdecydowaliśmy się na konkretny model, musimy zająć się soczewkami (zwykle ten sam model ramek można kupić z różnymi szybkami). Większość gogli na rynku jest wyposażona w jeden z trzech rodzajów szyb oznaczonych S1, S2 i S3. Ten symbol określa stopień przepuszczalności światła widzialnego przez soczewkę gogli. I tak gogle z szybą oznaczoną S3 przepuszczają najmniej światła (jedynie od 5% do 20%) i tym samym nadają się do jazdy przy pełnym słońcu lub ewentualnie leciutkim zachmurzeniu. Dla odmiany soczewki oznaczone symbolem S1 przepuszczają mnóstwo światła widzialnego (od 65% do 90%) i nadają się do jazdy w trudnych warunkach oświetleniowych, mgle, padającym śniegu i w świetle rozproszonym. Soczewki S2 przepuszczają od 25% do 60% światła widzialnego, więc są najbardziej uniwersalne, ale nigdzie też nie sprawują się idealnie.

Legenda głosi, że istnieją soczewki rozjaśniające. Jeśli by tak było, to energetyczne problemy naszego świata byłyby rozwiązane. Każda soczewka, nawet bezbarwna, pochłania jakiś procent światła widzialnego. Kluczowe znaczenie ma jednak kolor szyby, gdyż odpowiednio dobrany potrafi podnieść kontrast (wszelkie nierówności stają się wtedy lepiej widoczne). Najlepsze kolory do jazdy przy złym oświetleniu to: żółty, jasnoróżowy, rubinowy, jasnopomarańczowy. Soczewki z lustrzankami zalecamy stosować raczej przy dobrej pogodzie, gdyż kolejna warstwa pochłonie na pewno kilka procent światła.

Gogle z soczewkami fotochromatycznymi

Na rynku dostępne są także gogle z soczewkami fotochromatycznymi, to znaczy takimi, które samoczynnie lub w sposób wymuszony przy użyciu maleńkiej bateryjki zmieniają odcień i tym samym przepuszczalność światła. Naszym zdaniem lepsze są te wspomagane elektrycznie, gdyż sami i w prosty sposób możemy regulować jasność soczewki. Fotochromy automatyczne w warunkach ekstremalnych (bardzo niska temperatura, światło rozproszone o dużym natężeniu) potrafią czasem reagować niezgodnie z naszymi oczekiwaniami. Lepiej nadają się więc do jazdy przy dobrej pogodzie.

Optymalny wybór

Z naszych wieloletnich już doświadczeń wynika, że najlepszym rozwiązaniem są jednak dwie pary gogli o szybach oznaczonych S1 i S3 lub jedna rama z wymiennymi szybami, stosowanymi w zależności od pogody. W razie wątpliwości zawsze należy stosować soczewkę jaśniejszą, wszakże i ona ma skuteczne filtry UV.

Jak dbać o gogle?

Na koniec słów kilka o właściwym użytkowaniu gogli, które zapewni im długi żywot. Nie powinniśmy zostawiać gogli na kasku, kiedy zdejmujemy go z głowy. Jeśli zestaw upadnie, to z dużym prawdopodobieństwem właśnie na szybę gogli, która łatwo zostanie zarysowana. Do czyszczenia zewnętrznych powierzchni szybek należy stosować jedynie bardzo miękkie tkaniny (np. woreczek, który nabyliśmy wraz z goglami). Wewnętrznych powierzchni soczewek najlepiej w ogóle nie dotykać, gdyż naniesiona jest na nie mikroskopijnie chropowata powierzchnia zapobiegająca parowaniu. Jeśli gogle ulegną zabrudzeniu od środka, należy wypłukać je wodą z odrobiną detergentu i wysuszyć strumieniem zimnego powietrza z suszarki. W tym celu na stoku możemy też zastosować suszarkę do rąk w toalecie. W sytuacji ekstremalnej, kiedy musimy wysuszyć szybę od wewnątrz i nie dysponujemy suszarką, należy użyć miękkiej chusteczki higienicznej w celu odsączania wody, bez pocierania o powierzchnię szybki. Nieużywane gogle zawsze przechowujemy w pokrowcu lub miękkim woreczku.

I to już wszystko.

Poleć ten artykuł znajomym

Share on facebook
Share on twitter

Inne poradniki w Elementarzu narciarza

Elementarz narciarza

Kiedyś, nie tak znowu dawno temu, większość narciarzy posiadała jedną, uniwersalną parę desek, na których jeździło się wszystko. Trasy też były inne, a na śnieg czekało się z utęsknieniem już od połowy listopada. W końcu padał. Na stokach raz był puch, raz muldy, a jeszcze kiedy indziej lód lub firn. Ówczesne deski radziły sobie wszędzie, ale nigdzie idealnie. Później (to już całkiem niedawno) nadszedł czas specjalizacji nart przeznaczonych do konkretnych zadań: do sportu, do freeride, do jazdy na co dzień, do nauki, do zabawy itd. Doszło do tego, że większość firm produkuje kilkanaście różnych modeli desek. Liderzy rynku – kilkadziesiąt. Przeciętny narciarz, który wyjeżdża na narty raz, góra dwa w sezonie, nie jest w stanie połapać się w tym gąszczu. Do tego dochodzą również coraz bardziej wyszukane technologie, których używa się do produkcji butów, gogli, kasków, ubrań czy nawet bielizny. Naprawdę niewiele osób spoza branży jest w stanie się w tym wszystkim rozeznać. W konsekwencji okazjonalni narciarze dokonują przypadkowych oraz niestety często nietrafionych zakupów, co powoduje frustrację i może budzić niechęć do narciarstwa.

W naszej, już ponad dwudziestoletniej egzystencji na rynku prasowym, co roku do redakcji trafiało i trafia cała masa pytań dotyczących doboru odpowiedniego sprzętu, zwykle od narciarzy na średnim poziomie zaawansowania lub początkujących. Ileż razy w ciągu tych lat słyszeliśmy zdanie: „to wszystko jest dla mnie zbyt skomplikowane”, nie potrafimy zliczyć. Właśnie chęć uproszczenia i ułatwienia wyborów stała się podstawą do stworzenia „Elementarza narciarza”. Na początek – w tym sezonie – dzielimy się z Wami informacjami bazowymi, które ułatwią podejmowanie decyzji oraz umożliwią wybór właściwego rozmiaru – czy to butów, czy nart. W kolejnych latach planujemy kontynuować tematykę „Elementarza”, trochę bardziej zagłębiając się w niuanse i prezentując nowe technologie, które co roku pojawiają się na rynku.

„Elementarz narciarza” to cykl porad, który powstał w wyniku współpracy sieci sklepów sportowych Decathlon i redakcji „Magazynu NTN Snow & More”. Miłej lektury.