gąsienica daniel

Co się odwlecze…

Przysłowia mądrością narodów są. Jeszcze wczoraj pisałem, że jest jedynie kwestią czasu kiedy Maryna zrobi dobry wynik, a tu proszę, stało się to już dziś. Jedenaste miejsce w regularnym, doskonale obsadzonym gigancie w Courchevel to doprawdy wielki sukces.

Co więcej, polska zawodniczka, która po pierwszym przejeździe zajmowała dziewiętnastą lokatę, po znakomitej, technicznej i miejscami brawurowej jeździe z drugim czasem finałowej odsłony awansowała aż o miejsc osiem. Doprawdy szacun i wielkie brawa! Dla polskiego narciarstwa zaświeciła w końcu iskierka nadziei.

Oba przejazdy Maryny Gąsienicy Daniel w poniedziałkowym gigancie w Courchevel

Nie tylko jednak Maryna Gąsienica Daniel spowodowała, że widowisko było wspaniałe. Inne zawodniczki dostarczyły nam też wiele emocji. Najważniejszą chyba jednak wiadomością (nie licząc miejsca Maryny oczywiście) jest ponowne zwycięstwo Mikaeli Shiffrin po 323 dniach od ostatniego. Amerykanka na pewno nie ma jeszcze tej lekkości jazdy jaką prezentowała rok temu, ale jest na bardzo dobrej drodze do powrotu na absolutny szczyt. Dziś zagrozić jej mogły jedynie Włoszki, gdyż Petra Vlhová niespodziewanie wypadła w pierwszym przejeździe, ale Brignone po fenomenalnej jeździe kawałek trasy przebyła na biodrze tracąc cenne, dziesiąte części sekundy (ostatecznie miejsce drugie), a Marta Bassino nie ukończyła drugiego przejazdu. Tym samym na pudle zmieściła się jeszcze Tessa Worley. Marynę w drugim przejeździe pokonała jedynie Katharina Liensberger, która ostatecznie zajęła pozycje piątą. I tak skończyły się fajne dla nas zawody w Courchevel. Gigant to jednak świetna konkurencja. Czekam teraz z niecierpliwością na pierwsze spotkanie Maryny Gąsienicy Daniel z trasą supergiganta.

Szpiedzy donoszą też, że Marcel Hirscher widziany był na treningu na tyczkach razem z gigantową częścią kadry Austrii. Oczywiście natychmiast rozpoczęła się lawina spekulacji o ewentualnym powrocie wielkiego mistrza na alpejskie trasy. Osobiście myślę jednak, że Marcel występował w roli konsultanta po jakże mizernych występach austriackiego zespołu panów w tej konkurencji. Nie cieszmy się więc zbyt wcześnie.

Znaczniki

Podobało się? Doceń proszę atrakcyjne treści i kliknij:

1 komentarz do “Co się odwlecze…”

  1. Myślę,że to nie jest ostatnie słowo Maryny w tym sezonie ( wierzę, że w kolejnych będzie jeszcze lepiej). Numer startowy w pierwszej 15 jest na prawdę realny. Przez lata można było wyłacznie marzyć o takim sukcesie a teraz jest on tuż za rogiem. Jeszcze niech męska młodzież też zacznie jeździć na poziomie swoich naprawdę wysokich możliwości i umiejętności i może wreszcie ktoś się ocknie i zamiast promocji niszowych skoków drzwi dla narciarstwa alpejskiego zostana szeroko otwarte. Póki co nie wiele mediów odnotowało wynik Maryny. Szkoda gadać

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Zobacz także

Inne artykuły

maryna

Mini wywiad z Maryną po supergigancie w Lenzerheide

A teraz obiecany mini-wywiad z Maryna Gąsienicą-Daniel przeprowadzony w rejonie linii mety po supergigancie w Lenzerheide. Wiem, że trochę późno, ale pomimo to przeczytać warto. Cześć. Ponownie spotykamy się po zawodach. Tym razem prawie

maryna gąsienica daniel

Ostatnie pchnięcia

To był długi i ciekawy sezon. Na pewno ciężki dla większości zawodników, a w szczególności dla tych, którzy jeżdżą wszystkie konkurencje. Dużo podróżowania, mnóstwo startów i wszyscy są już bardzo zmęczeni. Niemniej, końcówka

AMP Narciarstwo Alpejskie

AMP 2022: Dwa oblicza wielkiego finału

Zuzanna Czapska i Paweł Pyjas (oboje AWF Katowice) zdobyli tytuły akademickich mistrzów Polski w gigancie. W slalomie zwyciężyli Maja Chyla (UJ Kraków) oraz Przemysław Białobrzycki (AWF Katowice). W Zakopanem zakończyły się

AMP Narciarstwo Alpejskie

AMP 2022: Bez dotykania tyczek

Zwycięzcami eliminacji slalomowych zostali ci sami zawodnicy, którzy byli najlepsi we wczorajszym gigancie. Na zachodzie dominacja Zuzanny Czapskiej i Pawła Pyjasa (oboje AWF Katowice), a na wschodzie zwycięstwo Mai Chyli (UJ Kraków) i Antoniego

maryna gąsienica-daniel

W Lenzerheide po dwóch latach…

Obiecałem relację, wiec być musi… Czas i sytuacja na świecie, co prawda nie napawają mnie chęcią do pisania o narciarstwie, ale życie toczy się dalej pomimo niezbyt miłych wieści stąd i zowąd. Wreszcie

Newsletter

Dołącz do nas – warto

Jeśli chcesz dostawać informacje o nowościach na stronie, nowych odcinkach podcastu, transmisjach live na facebooku, organizowanych przez nas szkoleniach i ważnych wydarzeniach oraz mieć dostęp do niektórych cennych materiałów na stronie (np. wersji online Magazynu NTN Snow & More) wcześniej niż inni, zapisz się na newsletter. Nie ujawnimy nikomu tego adresu e-mail, nie przesyłamy spamu, a wypisać możesz się w każdej chwili.