A tymczasem za Oceanem…

Królową w Aspen została… Kathrin Zettel. Druga za Tiną Maze w gigancie i pierwsza w slalomie zdecydowanie zasłużyła na taki tytuł. Zettel już w Sölden pokazała, że do sezonu przygotowana jest znakomicie. Teraz w Aspen udowodniła na co ją stać pokonując w slalomie z najlepszymi czasami w pierwszym i drugim przejeździe Schild oraz Maze. Tina, od której aż bije determinacja i fenomenalne przygotowanie, umocniła się na pozycji liderki klasyfikacji generalnej. Jeśli do znakomitej formy w gigantach i slalomach dołoży zwycięstwa w kombinacjach (a jest to możliwe) i trochę punktów konkurencjach szybkościowych (to też nie jest niemożliwe), będzie na pewno zaliczać się do głównych pretendentek w walce o dużą kulę w klasyfikacji generalnej. Będę jej bardzo kibicował, gdyż wiem, że to jedno z jej marzeń.

Swoją drogą za wyjątkiem Zettel i Barioz w drugim przejeździe, pozostałe panie wyglądały na trasie giganta dość blado w porównaniu ze Słowenką. Prawie wszystkie po zakończonym przejeździe trzymały się za uda. Widać, że nowe narty wymagają znacznie więcej siły. A Tina, jak gdyby nigdy nic, popyla skrętami ciętymi. „Wrzuty” w jej wykonaniu są krótsze, fazy przejścia z krawędzi na krawędź szybsze… Cudnie! Nowe narty nie wybaczają też błędów. Doświadczyły tego między innymi Maria Hoefl-Riesch i nasza Agnieszka.

W Lake Louise Axel Lund Svindal zdemolował konkurencję i wywiózł z Kanady 200 pkt. To się nazywa weekend! Zaskoczeniem zjazdu było drugie miejsce Franza i trzecie Sullivana. W Super G błysnął Ted zajmując czwarty plac. Akurat dla mnie nie jest to do końca zaskoczeniem, gdyż po dwóch wywiadach z tym zawodnikiem wiem, że zwycięstwo w klasyfikacji generalnej jest dla niego celem, a droga wiedzie poprzez konkurencje szybkościowe i kombinacje. Ted nie jeździ slalomów tak dobrze jak Hirscher, więc musi punktować na długich nartach. Podobnie jak Maze, Amerykanin jest doskonale przygotowany fizycznie, zatem walka zapewne z Hirscherem i Svindalem będzie bardzo ciekawa. A może pokaże się ktoś jeszcze? Sezon dopiero się zaczął.

Nasi? Hmmm… Naszych prawie nie było. Agnieszka w gigancie po dobrej jeździe w górnej części trasy upadła. Wypadła też w pierwszym przejeździe slalomu, a Maciek słabo pojechał zjazd i nie ukończył super giganta. Mam niestety wrażenie, że bez względu na to, jak bardzo bym chciał, żeby było inaczej, dystans do czołówki ciągle się zwiększa. Nasze narciarstwo powszechne, które wcale złe nie jest – biorąc pod uwagę liczbę jeżdżących na nartach – bardzo potrzebuje sukcesu sportowego, ale póki co wygląda to wszystko dość słabo.

Na zakończenie nasuwa mi się taka refleksja: ciągle słyszę narzekania, że Polska to kraj nizinny i nie ma co oczekiwać sukcesu w narciarstwie, tylko trzeba inwestować w kopanie piłki. Jednak procentowo podobną powierzchnię górzystą do nas mają także Niemcy. I co? Dziś w pierwszej piętnastce były aż cztery reprezentantki tego kraju, więc da się! Tak na marginesie, to w „gałę” też nas leją.

Znaczniki

Podobało się? Doceń proszę atrakcyjne treści i kliknij:

7 komentarzy do “A tymczasem za Oceanem…”

  1. Inwestowanie w kopanie piłki mija się z celem. Ile można żyć sukcesami sprzed kilkudziesięciu lat? W tej chwili widać wyraźnie, że tego typu inwestycje są bez sensu. Tylko nasz premier widzi w tym jakąś przyszłość która dla wszystkich jest mocno zamglona.

    Odpowiedz
  2. to jest jak w tenisie… mając 20-21 lat trzeba przez 3 lata jeździć po turniejach i nawet jak sie przegrywa w pierwszych rundach to nie mozna się zrażac i dalej jezdzić i grać. W końcu coś peknie i beda wyniki – patrz KUBOT czy JANOWICZ. (A. Radwańska to inny przypadek bo zawsze wszystko wygrywała). I tak powinno być z Bydlińskim i innymi naszymi alpejczykami (dziwi mnie to że nie jeżdzą w teamie – przecież w kupie zawsze lepiej i łatwiej). Oczywiście to kosztuje ale sukces w sporcie jest zazwyczaj okupiony wielkim cierpieniem i wielkimi wyrzeczeniami na rzecz pokrycia kosztów wyjazdów/treningów itp. Dziwi mnie tez to że inwestujemy w skoki…nie znam nikogo kto by ten sport uprawiał oprócz naszej kilkuosobowej kadry:-) Acha no i NASI są moim zdaniem skazani na 2x cieższe treningi – jak się nie ma tyle talentu co svindal czy feuz to trzeba nadrabiać tytanicznym i mozolnym rzemieślnictwem ->znowu porzykład z tenisa Thomas Muster

    Odpowiedz
  3. mam wrażenie że to że polska to niziny kraj to odpowiedź na moje komentarze :P niemcy co by nie mówić mają alpy i mają tradycje ,jakbyśmy my mieli takie tradycje to też by kupa kasy szła :P i właśnie to jest też problem bo narciarstwo poza tym że jest sportem pracochłonnym(chyba jak każdy) to jest też niezwykle kapitałochłonne …a czemu nie idzie kasa ? bo po po prostu tak jest ,tak samo jak nie ma pieniędzy na wiele innych sportów i nie jest to wina jakiejś chorej rzeczywistości lub przymierza złych sił lub bóg wie czego innego.Kocham narciarstwo ale outsiderzy do najlepszych mogą się dobijać tylko gdy 1.popłynie kasa albo 2.pokażą coś niesamowitego,najlepszego,mimo wszelkich przeciwności losu ,po to jest się outsiderem żeby pokazać coś ponad wszelkie-wyobrażenie

    Odpowiedz
  4. natoimiast pragne zauważyć bo chyba jeszcze nikt tego nie zrobił że Agnieszka Gąśienieca gdyby nie wypadła w slalomie to miała bardzo realne szanse wejść do 2 przejazdu patrząc po pierwszym międzyczasie i tym ile było potrzebne do wejścia do 30

    Odpowiedz
  5. Agnieszka w końcu zacznie wchodzic do 2 przejazdów ale musi jeździc i jeździć i jeszcze raz jezdzic w zawodach pucharowych. To samo Maciek.

    Odpowiedz
  6. Tak czytam i czytam i ogólnie ble ble ble, poprostu Agnieszka i Maciek dobrzy zawodnicy ale na puchar europy, ale napewno nie na PS. Dobre zadatki ma Maryna. Czas pokaże.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Zobacz także

Inne artykuły

maryna

Mini wywiad z Maryną po supergigancie w Lenzerheide

A teraz obiecany mini-wywiad z Maryna Gąsienicą-Daniel przeprowadzony w rejonie linii mety po supergigancie w Lenzerheide. Wiem, że trochę późno, ale pomimo to przeczytać warto. Cześć. Ponownie spotykamy się po zawodach. Tym razem prawie

maryna gąsienica daniel

Ostatnie pchnięcia

To był długi i ciekawy sezon. Na pewno ciężki dla większości zawodników, a w szczególności dla tych, którzy jeżdżą wszystkie konkurencje. Dużo podróżowania, mnóstwo startów i wszyscy są już bardzo zmęczeni. Niemniej, końcówka

AMP Narciarstwo Alpejskie

AMP 2022: Dwa oblicza wielkiego finału

Zuzanna Czapska i Paweł Pyjas (oboje AWF Katowice) zdobyli tytuły akademickich mistrzów Polski w gigancie. W slalomie zwyciężyli Maja Chyla (UJ Kraków) oraz Przemysław Białobrzycki (AWF Katowice). W Zakopanem zakończyły się

AMP Narciarstwo Alpejskie

AMP 2022: Bez dotykania tyczek

Zwycięzcami eliminacji slalomowych zostali ci sami zawodnicy, którzy byli najlepsi we wczorajszym gigancie. Na zachodzie dominacja Zuzanny Czapskiej i Pawła Pyjasa (oboje AWF Katowice), a na wschodzie zwycięstwo Mai Chyli (UJ Kraków) i Antoniego

maryna gąsienica-daniel

W Lenzerheide po dwóch latach…

Obiecałem relację, wiec być musi… Czas i sytuacja na świecie, co prawda nie napawają mnie chęcią do pisania o narciarstwie, ale życie toczy się dalej pomimo niezbyt miłych wieści stąd i zowąd. Wreszcie

Newsletter

Dołącz do nas – warto

Jeśli chcesz dostawać informacje o nowościach na stronie, nowych odcinkach podcastu, transmisjach live na facebooku, organizowanych przez nas szkoleniach i ważnych wydarzeniach oraz mieć dostęp do niektórych cennych materiałów na stronie (np. wersji online Magazynu NTN Snow & More) wcześniej niż inni, zapisz się na newsletter. Nie ujawnimy nikomu tego adresu e-mail, nie przesyłamy spamu, a wypisać możesz się w każdej chwili.