tre cime

Servotec to nowe, magiczne słowo w domu Atomica. Na nadchodzący sezon austriacki gigant całkowicie przeprojektował swoją kolekcję nart sportowych i to zarówno zawodniczych, jak i sklepowych. Z małymi wyjątkami nart zawodniczych do supergiganta i zjazdu hołubiony przez ostatnie osiem lat system Double Deck został odesłany do lamusa.

Nowe rozwiązanie, czyli wspomniany już Servotec, jest zdecydowanie lżejsze i bardziej eleganckie, ale – jak zapewniają twórcy – nawet bardziej skuteczne. Samo słowo Servotec pochodzi od niemieckiego „Servolenkung” określające wspomaganie kierowania. I tak doszliśmy do clou systemu. W przedniej części nart w niewielkim wyżłobieniu zamontowano bardzo elastyczny pręt wykonany z włókien węglowych. Jest on połączony z płytą pod wiązaniami, a na drugim końcu zakotwiczony w małym, eleganckim uchwycie. Pręt ten – zdaniem twórców – wspomaga impulsy sterownicze przekazywane w kierunku dziobów nart, podnosząc tym samym precyzję i szybkość sterowania. Na tym jednak nie koniec. Przy większych prędkościach Servotec znakomicie tłumi też szkodliwe wibracje. Czy Servotec działa tak, jak opisuje to producent, czy też nie? Naszym zdaniem nie ma to większego znaczenia. Ważne jest, że po latach firma Atomic w nartach sportowych powraca do solidnej konstrukcji typu sandwich. W tym przypadku Servotec może być dla nas jedynie ładną ozdobą. Istotny jest także fakt, że narty Atomica wyposażone w Servotec czy nie, jeżdżą znakomicie – wystarczy spojrzeć do naszych testów.

O Autorze

Tomasz Kurdziel

Redaktor naczelny, założyciel i pomysłodawca Magazynu NTN. W dzieciństwie otarł się o WKN, przez wiele lat był członkiem AKN. Po roku 1981 przez 18 lat przebywał w Norwegii i Szwajcarii. Założył i przez wiele lat prezesował UIK Alpin na Uniwersytecie w Oslo. W latach 1985-1989 startował w zawodach FIS. Na początku lat 90. startował w zawodach snowboardowych (konkurencje alpejskie). Od 1997 roku pasjonat i promotor carvingu w Europie. Członek komitetu organizacyjnego FIS Carving Cup. W chwilach wolnych komentator Eurosportu. Obecnie entuzjasta freeride’u, motocyklowego enduro i windsurfingu.

Podobne posty

  • marcel

    Moim skromnym zdaniem to kolejny element który będzie można łatwo uszkodzić i trudniej później odsprzedać takie narty… Nawet jeżeli ktoś bardzo uważa to i tak znajdzie się osoba trzecia która może nam najechać na narty i zniszczyć taki ładny cieniutki pręcik… Poprzednia listwa była bardziej solidna i ciężej ją można było uszkodzić… ale cóż, liczy się nowe i nowe.
    To przypomina bardzo sytuację z przemysłu motoryzacyjnego gdzie spacjalnie wprowadzane są wadliwe podzespoły samochodów takie jak różnego rodzaju plastikowe zębatki w automatycznych zamkach drzwiowych, wycieraczkach itp. albo do sprzetu AGD znacznie ograniczające jego żywotność…
    Tak więc osobiście nie wierzę w takie bajery.