Testujemy K2 Bolt

No i jeździłem już na K2 Bolt, czyli nowej broni firmy K2 do jazdy po przygotowanych trasach. Na początek szczypta historii: Firma K2 od bardzo wielu lat nie miała w swojej kolekcji nart stricte sportowych. Ostatni model prawdziwych slalomek testowałem w 1999 roku. Cóż, w porównaniu z innymi najlepsze nie były. Ostatni model sportowy firmy K2, który miał bardzo duże znaczenie handlowe to deski oznaczone kodem VO Slalom z… 1985 roku. Tymi nartami amerykańska firma świętowała zdobycie olimpijskiego złota i srebra w sarajewskim slalomie przez braci Mahre. VO znaczyło tyle, co Victory Olimpic. Toteż z nieskrywaną ciekawością odebrałem jeszcze przed ISPO paczkę z nowymi, zamaskowanymi nartami od bardzo tajemniczo brzmiących przedstawicieli K2 w Polsce (dzięki Panowie). Musiałem ich jednak szybko rozczarować. W ułamku sekundy, patrząc na wymiary i rodzaj konstrukcji, rozpoznałem rasowe racecarvery do długich wiraży.

Jednak dopiero podczas prób na śniegu okazało się z jak dobrym produktem mam do czynienia. Warunki w Stuben – gdzie na nich jeździłem – okazały się wręcz wymarzone do testu tego typu desek. Bardzo urozmaicona trasa na północnym stoku Albony, dawała możliwość przetestowania desek zarówno na płaskich, jak i stromych odcinkach. Północna ekspozycja gwarantowała bardzo mocno zmrożony śnieg i twardą, czasami lodową trasę „wyszuraną” przez setki freeriderów wracających tędy z „zajęć” w wyższych partiach Albony.

K2 Bolt – bo o nich mowa – okazały się nartami bardzo skrętnymi jak na swoją długość. Dzięki zastosowaniu małego speed-rockera z przodu, zupełnie nie czuje się 179 cm długości. Szybkość inicjacji wiraży nie przeszkadza w stabilnym i harmonijnym prowadzeniu skrętów z dużą szybkością. Długie i średnie łuki na krawędziach udają się znakomicie. Krótkie wiraże wymagają siły i dosterowania stopami, co jednak – bacząc na długość – raczej dziwić nie powinno. K2 Bolt to narty bardzo elastyczne i łatwo jest na nich zmieniać rytm i tempo wiraży. Najlepsze i naprawdę zaskakujące jest jednak trzymanie na twardym. Narty te jadą jak przyklejone nawet przez niebieski lód. Są przy tym tak niewzruszenie stabilne, że wcale nie czuje się istnienia rockera w części dziobowej. Myślę, ze technologia ROX przypominająca dwa wielkie iksy na powierzchni nart jest za to odpowiedzialna.
Jednym słowem (w zasadzie dwoma) – udany powrót.
K2 Bolt może stanowić alternatywę dla innych konstrukcji w amatorskich gigantach, często rozgrywanych na mocno „wyszuranych” trasach.
Firma K2 odpowiada tym modelem na coraz większe zapotrzebowanie rynku amerykańskiego na konstrukcje służące do jazdy po maszynowo przygotowanych trasach. Sukcesy Lindsey Vonn, Teda Ligety, Julii Mancuso i innych zawodników US Ski Team sprawiły, że w USA narciarstwo sportowe zaczyna przeżywać renesans. Może w przyszłym roku zobaczymy też slalomkę z logo K2 – kto wie?

Znaczniki

Podobało się? Doceń proszę atrakcyjne treści i kliknij:

1 komentarz do “Testujemy K2 Bolt”

  1. nartki bolt super, ale wolę stanowczo te baaardzo szerokie.
    ps
    Miłego wyjazdu do Gruzji, pozdrowienia dla Gąsiora :)
    Pozdrawiam Marek

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Zobacz także

Inne artykuły

holdener

Za oceanem

Miałem nie pisać o zawodach za oceanem, gdyż roboty mam moc. Ale… zarówno w Killington, jak i w Lake Louise wydarzyło się kilka historii, o których warto wspomnieć. Zaczniemy od zdarzenia, które z naszego punktu widzenia

Jacek Nikliński

Epitafium

Dziś dotarła do naszej redakcji bardzo smutna i niespodziewana wiadomość. Dnia 22.11.2022 roku zmarł niezwykły człowiek, narciarz, zawodnik, trener, pasjonat i przede wszystkim wspaniały kumpel Jacek Nikliński. Kiedy byłem

shiffrin

Stadko Mikaeli Shiffrin

Sezon pań ruszył wreszcie z kopyta w fińskim Levi. Zbyt duży opad śniegu nie pozwolił bowiem na rozegranie giganta w Sölden, a z kolei brak tegoż w Lech uniemożliwił zorganizowanie zawodów równoległych. Wszystkim

Newsletter

Dołącz do nas – warto

Jeśli chcesz dostawać informacje o nowościach na stronie, nowych odcinkach podcastu, transmisjach live na facebooku, organizowanych przez nas szkoleniach i ważnych wydarzeniach oraz mieć dostęp do niektórych cennych materiałów na stronie (np. wersji online Magazynu NTN Snow & More) wcześniej niż inni, zapisz się na newsletter. Nie ujawnimy nikomu tego adresu e-mail, nie przesyłamy spamu, a wypisać możesz się w każdej chwili.