Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter

Sam się wywołałem do odpowiedzi… Wczoraj Chomik zapodał zdjęcia z Niezależnego Testu Narciarskiego 2013. Myślałem, że mi tego oszczędzi, ale jednak zdecydował się zamieścić fotografię, na której uwiecznił sekwencję z mojego upadku. Doszło do niego już pierwszego dnia naszych freeride’ów na Kaunertalu. Najaraliśmy się na zjazdy pozatrasowe jak szczerbaty na suchary. A wszystko za sprawą ubiegłorocznego NTN-u, kiedy to panowały warunki wprost wymarzone. Tym razem śniegu nie brakowało, jednak nie było to powder paradise. Spóźniliśmy się na miejsce od kilka dni, bo większość tras było już przejechanych.

A co do tego żlebu… Jechaliśmy go czwarty raz tego dnia. Nie wiem czy to zmęczenie materiału, czy coraz trudniejsze warunki… A Chomik był czujny jak ważka i dzięki niemu mam niezłą pamiątkę. Złapałem doła oczywiście, ale Pogodny Gęsior jakoś mi tak uświadomił coś na kształt: uczeń bez dwói jest jak żołnierz bez karabinu. Więc się z depresji czym prędzej wydobyłem.

Nie jestem wcale pewny, czy była to gleba wyjazdu, ale rzadko się zdarza tak precyzyjny dowód upadku. Kilka osób podczas NTN-u zostało zmielonych na poważnie. Jeśli macie jakieś dowody, to proszę do mnie słać. Adres znacie.

Znaczniki:
Podziel się:

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli chcesz dostawać informacje o nowościach na stronie, nowych odcinkach podcastu, transmisjach live na facebooku, organizowanych przez nas szkoleniach i ważnych wydarzeniach oraz mieć dostęp do niektórych cennych materiałów na stronie (np. wersji online Magazynu NTN Snow & More) wcześniej niż inni, zapisz się na newsletter. Nie ujawnimy nikomu tego adresu e-mail, nie przesyłamy spamu, a wypisać możesz się w każdej chwili.

Dodaj komentarz

Magazyn NTN
za darmo

Tylko subskrybenci naszego newslettera (bez spamu, wyłącznie informacje o dużych nowościach na stronie, transmisjach live, naszych szkoleniach i ważnych wydarzeniach) dostają dostęp do nowych wydań Magazynu NTN Snow & More w wersji online kilka dni po ukazaniu się numeru na rynku. Zupełnie za darmo. Pozostali mogą oglądać tylko wydania archiwalne. Zapisz się – to się opłaca!