Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter

City Events zawsze przyciągają sporo publiczności. Nie inaczej było też w Sztokholmie, gdzie w ostatni wtorek rozegrano slalom równoległy pań i panów. Zapowiadały się wspaniałe pojedynki, a fani życzyli sobie bezpośredniego starcia pomiędzy Hirscherem i Kristoffersenem oraz Larą Gut i Lindsey Vonn. Ostatecznie niewiele z tego wyszło, ale zawody i tak były bardzo ciekawe.

Jak należało się spodziewać zarówno Gut, jak i Vonn przegrały swoje pierwsze pojedynki i nie awansowały do 1/8 finału. Tym samym sytuacja w walce o klasyfikacje generalną na koniec sezonu pozostała bez zmian. Trochę zawiódł też Henrik Kristoffersen przegrywając już w pierwszej rundzie z Kjetilem Jansrudem. I kto by to wymyślił? Na oczach oczekującego na zawodników na mecie Ingemara Stenmarka, Hirscher pokonał w finale Andre Myhrera (SWE). Na miejscu trzecim zameldował się Stefano Gross.

To bardzo istotne 100 punktów

– powiedział na mecie zwycięzca –

zapewne przydadzą się w ostatecznej rozgrywce w St. Moritz.

Mniej zadowolony był oczywiście Henrik, który wywalczył zaledwie 15 punktów.

Nie mam złudzeń, co do walki o klasyfikację generalną, ale szkoda straty w punktacji slalomowej

– żalił się Norweg. Jednak póki co, to Henrik prowadzi w walce o małą kulkę z przewagą 131 punktów. Slalom jednak ma to do siebie, że łatwo zawody skończyć (nie kończąc) z zerem na koncie.

Pod nieobecność Mikaeli Shiffrin panie ruszyły ostro do walki. Ostatecznie ze zwycięstwa i to pierwszego w karierze mogła cieszyć się szalenie pogodna Szwajcarka Wendy Holdener (u nas z niewidomych przyczyn nazywana Holdner), która w finale pokonała Fridę Hansdotter. Na miejscu trzecim znalazła się kolejna Szwedka, Maria Pietilae-Holmner.

Slalom równoległy to genialna sprawa!

– cieszyła się Wendy –

ciągłe napięcie i kolejne przejazdy powodują, że czujesz się, jak we śnie. Wszystko dzieje się bardzo szybko. Pewnie, że bym wolała zwyciężyć w normalnym slalomie, ale i na to – mam nadzieję – przyjdzie czas.

Znając potencjał Holdener, ani przez moment w to nie wątpię.

I jeszcze wiadomość z ostatniej chwili. Przedstawiciele FIS wycofują oskarżenie, uchylają dyskwalifikację, obsypują pieniędzmi i przepraszają Vanessę Mae za bezpodstawne pomówienie manipulowania wynikami zawodów i uzyskania w ten sposób kwalifikacji olimpijskiej. Do radykalnej zmiany zdania przekonał panów z FIS arbitrażowy sąd sportowy CAS, do którego o pomoc zwróciła się znana skrzypaczka. Kto wie, może zobaczymy Vanessę na kolejnych igrzyskach?

Znaczniki:
Podziel się:

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli chcesz dostawać informacje o nowościach na stronie, nowych odcinkach podcastu, transmisjach live na facebooku, organizowanych przez nas szkoleniach i ważnych wydarzeniach oraz mieć dostęp do niektórych cennych materiałów na stronie (np. wersji online Magazynu NTN Snow & More) wcześniej niż inni, zapisz się na newsletter. Nie ujawnimy nikomu tego adresu e-mail, nie przesyłamy spamu, a wypisać możesz się w każdej chwili.

1 komentarz do wpisu “One night in Stockholm”

  1. “”Szwajcarka Wendy Holdener (u nas z niewidomych przyczyn nazywana Holdner)”””

    Dziś dla Pana WD, ROMANE Miradoli została RAMONĄ :)

Dodaj komentarz

Magazyn NTN
za darmo

Tylko subskrybenci naszego newslettera (bez spamu, wyłącznie informacje o dużych nowościach na stronie, transmisjach live, naszych szkoleniach i ważnych wydarzeniach) dostają dostęp do nowych wydań Magazynu NTN Snow & More w wersji online kilka dni po ukazaniu się numeru na rynku. Zupełnie za darmo. Pozostali mogą oglądać tylko wydania archiwalne. Zapisz się – to się opłaca!