NTN 2012: marzenia się spełniają

Chyba najstarsi górale, a stali uczestnicy Niezależnych Testów Narciarskich szczególnie (tak, tak to już jedenasty raz się spotykamy) nie pamiętają takiego szaleństwa na stokach! To był wymarzony dzień na lodowcu Kaunertal. Słońce, puch… I kremy blokujące promienie UV! Kto zapomniał, spóźnił się… miał pecha. Na wieczornym spotkaniu podsumowującym wszyscy byli ogorzali, spaleni, poparzeni :). Lecz to właśnie stanowi o uroku narciarstwa wiosennego.

Na liście nart Niezależnego Testu Narciarskiego 2012 znajdują się również narty freeride’owe. Nie zawsze tak było, ale w tym roku nie dość, że dysponujemy sprzętem do jazdy uniwersalnej, to jeszcze pogoda sprzyjała (dziś!). My, czyli organizatorzy z redakcji Magazynu NTN Snow & More, przyporządkowaliśmy wyżej wspomniane narty do kategorii VIP – nart specjalnych. Dziś miały szczęście dwie grupy, które właśnie jeździły na deskach pozatrasowych (ale nie tylko freeride’owe narty są w tej grupie!). Testerzy na warsztat wzięli także narty Allmountain, czyli te uniwersalne, które nadają się do jazdy zarówno na trasie z opcją wyjazdu poza nią/nie. Zapaleńcy od ścigania krążyli w okolicach stoku, który został przewidziany jako ten, na którym ustawiane są tyczki. Znów serwismeni mieli pełne ręce roboty, bo rotacja nart była spora. Ale nie tylko oni, bo nasz nadworny fotograf Michał Szypliński (skifoto.pl) również dwoił się i troił. Dowodu tutaj w tym wpisie oraz w jesiennym NTN-ie.


Praca w serwisie wre. Michał Woźniak (Blizzard/K2) w akcji.

Oprócz tej oficjalki powyższej pozwolę sobie napisać coś od siebie samego, bo trudno ominąć tu osobiste wrażenia. Nie zamierzam rozpisywać się na temat nart, na których jeździłem, bo o tym przekonacie się już jesienią w kolejnym numerze Magazyny NTN Snow & More.


Przodem, czy tyłem do kierunku jazdy, w powietrzu czy w puchu? Piotrek Gąsiorowski nie pozostawia złudzeń…

Naszym motywatorem freeride’owym jest Piotr Gąsiorowski (Alpinus Expedition Team), który wielu z nas inspiruje do działań na skraju szaleństwa. No bo, kto by skakał w przepaść! ;)
Lecz okazuje się, że przy odrobinie znajomości narciarstwa + geometrii, daje się skakać. Przekonałem się o tym dziś osobiście, gdyż skakać nie powinienem w zupełności ze względu na stan własnych kolan moich. Okazało się jednak, iż skakać się da i choć mnie się wydawało, że to była „skała” nie wiadomo jaka wielka, Gąsior (zwany tutaj w Tyrolu też Gęsiorem) udowodnił mi, że to „kamień” zwykły, przydrożny prawie.

A więc skoczyłem dziś po dwakroć i chociaż lot dostarczył mi zaskakująco niewiele wrażeń (nie pozwiedzałem w tym czasie zbytnio, muszę przyznać), ale lądowanie to zupełnie inna sprawa. Ułamek sekundy rozluźnienia i po wszystkim. Skok nieustany. Popołudniem późniejszym skakała z tego miejsca dwójka Łukasz Kotuchna (znany choćby z naszych relacji z Akademickich Mistrzostw Polski, tudzież z Kliniki Sportowej NTN) oraz, co zaskoczyło nawet samego Kudziela Tomasza naczelnego redaktora NTN-u, obywatel culo Marek Garlicki. Skakał jak najęty! Wrażeń bez liku i to nie tylko my ekscytowaliśmy się idealnymi warunkami.


To ja w locie. Faza to chwilowa, ale chwilę później wysłuchałem rzeczowego wykładu Gęsiora w kwestii błędów technicznych…

Wyobraźnia działa. Dobrze mieć na wyposażeniu obowiązkowym freeride’owe ABC, czyli sondę-łopatkę-detektor. Piotrek Dziób (który ostatnimi czasy zboczył nieco w stronę surfingu oceanicznego) wypożyczył to na miejscu za 17 euro, więc jeśli ktoś stosuje tego typu ekwipunek sporadycznie, może nie ma sensu kupowania kolejnego gadżetu? Wytrawni freeriderzy stosują uparcie również plecaki z systemami ratującymi życie w lawinie. Korzystałem dziś z takiego oto plecaka (dzięki wielkie po raz kolejny dla Marka Rawickiego – utożsamianego m.in. z Zienerem na polskim rynku), ale dzięki Bogu nie wykorzystałem. To znaczy zagrożenie lawinowe mnie nie dopadło. Z ryzykiem jednak zawsze należy się liczyć.


Autor wpisu przeprasza, że wszedł w kadr, ale kamerował tak zawzięcie, a akcja działa się tak szybko, że stał się wypadek przy pracy…

Ponieważ na wyciągach spędza się znaczą część dnia, towarzyszą nam osobnicy najróżniejsi, z którym się porusza tematy czasem dziwne i to mocno, wyobraźnia pracuje intensywnie. I tak z jednego, pięknego skądinąd, trawersu przegonił nas pan z tabliczkami obwieszczającymi zamknięcie trasy i zagrożenie lawinowe. Przyznaję, że mieliśmy punkową wymianę zdań, że przecież nas nie dogoni itd. Lecz rozsądek zwyciężył. Potem z orczyka oglądaliśmy masy śniegu, które zwisały nad tym trawersem i jakby się zwaliły na sam dół, to lepiej takie obrazy śledzić w telewizji…

Środa jest kolejnym dniem Niezależnego Testu Narciarskiego 2012. Kaunertal nas urzeka. Możliwości mamy tu bez liku, jeździć się chce mimo zmęczenia. Czekamy na kolejne wrażenia!


Czy to wszyscy uczestnicy Niezależnego Testu Narciarskiego 2012? Czy nikt się nie zapomniał testując?

Poza tym co napisane powyżej wspomnę, iż udało się dziś zorganizować zdjęcie strażackie! Czyli takie z drabiny, na którym widać wszystko i wszystkich.

Znaczniki

Podobało się? Doceń proszę atrakcyjne treści i kliknij:

Dodaj komentarz

Zobacz także

Inne artykuły

maryna

Mini wywiad z Maryną po supergigancie w Lenzerheide

A teraz obiecany mini-wywiad z Maryna Gąsienicą-Daniel przeprowadzony w rejonie linii mety po supergigancie w Lenzerheide. Wiem, że trochę późno, ale pomimo to przeczytać warto. Cześć. Ponownie spotykamy się po zawodach. Tym razem prawie

maryna gąsienica daniel

Ostatnie pchnięcia

To był długi i ciekawy sezon. Na pewno ciężki dla większości zawodników, a w szczególności dla tych, którzy jeżdżą wszystkie konkurencje. Dużo podróżowania, mnóstwo startów i wszyscy są już bardzo zmęczeni. Niemniej, końcówka

AMP Narciarstwo Alpejskie

AMP 2022: Dwa oblicza wielkiego finału

Zuzanna Czapska i Paweł Pyjas (oboje AWF Katowice) zdobyli tytuły akademickich mistrzów Polski w gigancie. W slalomie zwyciężyli Maja Chyla (UJ Kraków) oraz Przemysław Białobrzycki (AWF Katowice). W Zakopanem zakończyły się

AMP Narciarstwo Alpejskie

AMP 2022: Bez dotykania tyczek

Zwycięzcami eliminacji slalomowych zostali ci sami zawodnicy, którzy byli najlepsi we wczorajszym gigancie. Na zachodzie dominacja Zuzanny Czapskiej i Pawła Pyjasa (oboje AWF Katowice), a na wschodzie zwycięstwo Mai Chyli (UJ Kraków) i Antoniego

maryna gąsienica-daniel

W Lenzerheide po dwóch latach…

Obiecałem relację, wiec być musi… Czas i sytuacja na świecie, co prawda nie napawają mnie chęcią do pisania o narciarstwie, ale życie toczy się dalej pomimo niezbyt miłych wieści stąd i zowąd. Wreszcie

Newsletter

Dołącz do nas – warto

Jeśli chcesz dostawać informacje o nowościach na stronie, nowych odcinkach podcastu, transmisjach live na facebooku, organizowanych przez nas szkoleniach i ważnych wydarzeniach oraz mieć dostęp do niektórych cennych materiałów na stronie (np. wersji online Magazynu NTN Snow & More) wcześniej niż inni, zapisz się na newsletter. Nie ujawnimy nikomu tego adresu e-mail, nie przesyłamy spamu, a wypisać możesz się w każdej chwili.