Hejters gona hejt

W niedzielnej relacji po Pucharach Świata w Lake Louise i Aspen pozwoliłem sobie na postawienie dość oczywistej tezy: „wyniki nie wyjaśniają wszystkiego”. Brzmi jak banał, ale kiedy się patrzy na wyniki Agnieszki Gąsienicy Daniel z Aspen i widzi się dwa DNF, można by łatwo stwierdzić, że „dała ciała”. Może i dała, bo DNF jako Did Not Finish naprawdę niewiele mówi. Hejtersom zaś mówi wszystko. A dziś efemeryda onetowo-eurosportowa podała, że Aga miała wypadek na treningu, że wpadła w drewniane barierki przy trasie i założono jej na twarz sześć szwów. Mimo wszystko wystartowała i walczyła jadąc bojowo. Czy taka historia dodaje kolorytu do owego bezpłciowego DNF? Wydaje mi się, że tak… Oczywiście szkoda, że nie udało się Adze ukończyć żadnego z pucharowych przejazdów i trudno ją usprawiedliwiać. Jednak chciałbym prosić o większą ostrożność w ferowaniu niektórych wyroków.

Wczoraj zaś późnym wieczorem udało mi się skomunikować z Maćkiem Bydlińskim, który wrócił już do hotelu po nieudanym starcie w Lake Louise. On akurat nie miał wątpliwej „przyjemności” wjechania na nieoznakowane pale i startował ze świeżą głową. Oczekiwania były spore, bo sam je nieco eskalował po udanych treningach ze Szwajcarami i Francuzami w Nakiska.

Oto jak oficjalnie podsumował start w supergigancie:

Dzisiaj DNF1. Żałuję, bardzo, bardzo… Aj! Od startu jechało mi się dobrze. Na pierwszym międzyczasie 0.24 s, do Svindala i 11 prędkość najazdu na płaskie. Mając dobry feeling dzisiaj niespodziewanie przed drugim punktem pomiarowym chwyciłem górną nartę i nie dałem już rady kontynuować przejazdu. Trasa była piękna, choć technicznie postawiona. Gratulacje dla Aksela za świetną formę! Ja tymczasem przemieszczam się do Panoramy (CAN), aby wyeliminować podświadome błędy!

Wcześniej Maciek pisał o złej pogodzie, która się załamała w trakcie zawodów, opóźnionym starcie itd. Czy to usprawiedliwia, zwalnia od krytyki? Nie wiem, nie sądzę… ale wiem jedno. Sport to trudna dziedzina życia. Rzeczy dzieją się, ba, zmieniają losy w ułamkach sekundy. Mimo że nie zawsze akcja dzieje się z szybkością 130 km/h. Sprzed telewizora czy komputera łatwo zrównać kogoś z ziemią, zmieszać z błotem. Cokolwiek…

I tak Hejters gona hejt.

Poniżej film z przejazdu Maćka, przyznacie, że faktycznie było ciemno…

Pozwalam sobie przytoczyć tutaj, za zgodą Maćka, fragmenty naszej konwersacji… Abstrahując zupełnie od tematu przewodniego. Może to trochę otworzyć oczy na niektóre sprawy.

Co teraz? Jakie plany?
Teraz trening w Panoramie i później planuję trochę startów w zawodach z cyklu Nor-Am.
Startujesz w Beaver Creek?
Nieee, nie… Potrenujemy trochę, żeby był power na styczeń i luty. Ale nie mówię nie, w przyszłym roku Beaver już pewnie tak.
Rysuje się już pewien układ sił w „peletonie”?
Jak widać Atomic/Salomon nowe narty ma szybkie, ale co Svindal ma za rakiety… Pomijam to, że jedzie fenomenalnie.
Jak on to robi, pytam? :)
Wykorzystuje prawa fizyki :), plus wzrost, wagę itp. Idealnie dopasowuje się do terenu. Jako jedyny idzie strasznie mocno wprzód na ciężkich odcinkach, gdzie wystarczy, że innych nawet minimalnie odchyla. A tym samym idąc mocno do przodu, ma idealny nacisk na narty szczególnie dolną i niesamowite przyśpieszenie ze skrętu… Oto cała tajemnica, teraz tylko to wykonać i wszystko! ;) Tu nie ma magii, czysta fizyka. Ażeby to wyszło w 51 bramkach SG, tak jak dzisiaj było – bardzo długa trasa, trzeba mieć niezłą formę. Najlepsze, że gołym okiem widać, że jedzie najszybciej, co nie raz jest naprawdę ciężkie do stwierdzenia. A różnica sekundowa na mecie tylko to potwierdza, że aktualnie jest klasę wyżej. Przyjemnie popatrzeć.
Ciekawe, jak to będzie wyglądało dalej?
Wiesz, Lake Louise jest specyficzne, a Aksel tu zawsze dobrze jeździ. W Beaver też mu się udawało wygrywać nie raz. Szkoda, że Bodego nie ma i Cucha, no i Feuza. Troszkę mu rywali uleciało. Jak widziałeś dzisiaj to ten SG był bliżej do GS niż do DH, więc chłopaki takie jak Kroell mieli gorzej. Ciekawe jest co się dzieje z gośćmi jak Raich i Janka. To jest trochę przykre…
Taaa, ale może nie wszyscy teraz cisną, coby dojechać w zdrowiu do mistrzostw świata…
Nie ma takiego czegoś. Nikt się nie oszczędza w APŚ. Każdy robi to jak najlepiej na dany moment. A z formą w narciarstwie alpejskim trafić nie jest tak prosto jak np. w sportach wytrzymałościowych. Tu jak jesteś dobry kondycyjnie, niekoniecznie będziesz szybki na nartach. Technika za dużą rolę odgrywa. Jeśli chodzi o mnie to ten pobyt tu ma być przygotowaniem DH/SG do MŚ i PŚ SC. A u Svindala nie sądzę. Większość z nich to przecież doświadczeni goście.
A co ze slalomami? Będziesz w Kanadzie trenował z jakąś mocną ekipą?
Nie wiem kto będzie trenował w Panoramie. Wszyscy z PŚ w USA będą. Atomic zmienił mi parametry butów narciarskich na SL i jest mega różnica, tylko trzeba się wjeździć…
A co to za zmiany, jeśli to nie tajemnica?
Top secret :).

Znaczniki

Podobało się? Doceń proszę atrakcyjne treści i kliknij:

7 komentarzy do “Hejters gona hejt”

  1. Kurcze, nie jestem hejterem i naprawdę życzę Maćkowi jak najlepiej ale często się zastanawiam dlaczego jak na 38mln kraj nie potrafimy wychować kadry narciarskiej składającej się z przedstawicieli obu płci regularnie punktującej w zawodach FIS??? Popatrzmy na naszych najbliższych sąsiadów, Czechy i Słowację, oraz na kraje nie alpejskie mające zawodników w czołówce światowej np. Chorwację…
    Gdzie tkwi prawdziwy problem??? Czy to wina związku, państwa czy samych zawodników??? Pozostawiam to pytanie do otwartej dyskusji…

    Odpowiedz
  2. trzeba być ponad systemem. vide: Jasiczek – junior, który sprał seniorów w MP w slalomie. kasa włożona = odpowiedni poziom. tak samo w żeglarstwie sytuacja wygląda. też sport drogi (kto wie, może i droższy), też kilka milionów żegluje nad Wisłą, ale mamy medalistów olimpijskich. Oni wszyscy doszli do sukcesów opierając się o federację i wykorzystując to co najlepsze, a nie wisieli za wszelką cenę na jej obwisłym cycku.

    Odpowiedz
  3. W takim razie tylko tenis się opłaca, tam jest największa kasa do wyciągnięcia, a takie narty to tylko po prostu drogie hobby…. z którego i tak nic nie będzie :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Zobacz także

Inne artykuły

holdener

Za oceanem

Miałem nie pisać o zawodach za oceanem, gdyż roboty mam moc. Ale… zarówno w Killington, jak i w Lake Louise wydarzyło się kilka historii, o których warto wspomnieć. Zaczniemy od zdarzenia, które z naszego punktu widzenia

Jacek Nikliński

Epitafium

Dziś dotarła do naszej redakcji bardzo smutna i niespodziewana wiadomość. Dnia 22.11.2022 roku zmarł niezwykły człowiek, narciarz, zawodnik, trener, pasjonat i przede wszystkim wspaniały kumpel Jacek Nikliński. Kiedy byłem

shiffrin

Stadko Mikaeli Shiffrin

Sezon pań ruszył wreszcie z kopyta w fińskim Levi. Zbyt duży opad śniegu nie pozwolił bowiem na rozegranie giganta w Sölden, a z kolei brak tegoż w Lech uniemożliwił zorganizowanie zawodów równoległych. Wszystkim

Newsletter

Dołącz do nas – warto

Jeśli chcesz dostawać informacje o nowościach na stronie, nowych odcinkach podcastu, transmisjach live na facebooku, organizowanych przez nas szkoleniach i ważnych wydarzeniach oraz mieć dostęp do niektórych cennych materiałów na stronie (np. wersji online Magazynu NTN Snow & More) wcześniej niż inni, zapisz się na newsletter. Nie ujawnimy nikomu tego adresu e-mail, nie przesyłamy spamu, a wypisać możesz się w każdej chwili.