Gigant – supergigant

Nie lubię takich gigantów, gdzie zawodniczki przez pół trasy jadą z kijami pod pachami. Nie to, że jestem niezadowolony z wyników, choć moja ulubienica Eva Maria Brem w idiotyczny sposób wyfrunęła w jedynym trudnym miejscu pierwszego przejazdu. Uważam po prostu, że gigant – szczególnie na mistrzostwach świata powinien być bardziej techniczny, a tym samym nieco bardziej atrakcyjny dla widzów. Wczoraj – moim zdaniem tej atrakcyjności zabrakło – choć niewielkie (i wielkie) różnice czasowe powodowały, że widowisko stało na wysokim poziomie. Niestety nawet wprawne oko z trudem rozpoznawało momenty, gdzie i dlaczego zawodniczki traciły czas. Przyjaciel Krzyś twierdzi nawet, ze na takiej górze w warunkach bardzo suchego śniegu (wysoko) kluczowe znaczenie mogło mieć smarowanie. Pewnie ma rację.

Tak, czy inaczej na podium zobaczyliśmy bardzo szczęśliwą Annę Fenninger, która swoją wielka przewagę (1,40 s) nad Victorią Rebensburg wypracowała w pierwszym przejeździe. Anna w przejeździe drugim była o włos od upadku, ale wyszła z trudnej sytuacji z podziwu godną sprawnością, zachowała zimną głowę i dowiozła przewagę do mety. Victoria atakowała z jedenastej pozycji i w drugim – jakby dla niej skrojonym – przejeździe uzyskała najlepszy czas. Efekt: srebrny medal. Z brązem na szyi skończyła bardzo szczęśliwa Jessica Lindel Vikarby ze Szwecji. Oprócz Brem z trasy wypadły dwie inne faworytki, czyli Gut i Brignone.

Nasza jedyna reprezentantka Maryna Gąsienica Daniel na miejscu 38. ze stratą 8,60 s, więc jakikolwiek komentarz jest zbędny. Odsyłam do wyników, gdzie czarno na białym napisane jest kto był przed nią oraz za nią w klasyfikacji. To z kolei doskonale pokazuje nasze miejsce w szyku wśród państw tak zwanych egzotycznych.

Eliminacje giganta jak burza przeszedł Maciej Bydliński zajmując czwarte miejsce i przy okazji gromiąc… hmm no właśnie. Kolejny rzut oka na wyniki, a za Bydlińskim pełno Greków, Bośniaków, Macedończyków i Gruzinów, a nawet reprezentanci Haiti.

Nasze narciarstwo wyczynowe potrzebuje naprawdę głębokich zmian lub – co również teoretycznie możliwe – rozwiązania struktur i niech “każdy sobie rzepkę skrobie”. Mnie jako podatnikowi z trudem przychodzi akceptacja, że cała ta zabawa odbywa się po wielkiej części na mój koszt. A Wam drodzy czytelnicy?

Znaczniki

Podobało się? Doceń proszę atrakcyjne treści i kliknij:

Share on facebook
Share on twitter
Share on whatsapp

3 komentarze do “Gigant – supergigant”

  1. myślę że aż tak mocno nie musisz się natężać gdyż twoje, podejrzewam znikome podatki raczej znacząco nie wspomagają Narciarstwa w Polsce. A jeśli już, to umówmy się że twoje pieniądze utrzymują tłuste tyłki więźniów którzy mają się dobrze w ciepłych celach, wcinając świerze obiadki i ćwicząc na siłowniach. Rodziny narciarzy płacą wystarczająco duże podatki będąc zazwyczaj aktywnymi w biznesach zasilają dumnie budżet państwa .Dlatego też ich dzieci mogłyby uprawiać narciarstwo nawet do końca życia. Więc nie próbuj dokładać tutaj swojego udziału a raczej jak morzesz to postarają się nie przeszkadzać tym którzy chcą coś w tym kraju zdziałać , taką postawą nic dobrego nie robisz .Polscy redaktorzy raczej nadają się do pucowania swoich mikrofonów niż do komentowania wydażeń sportowych z udziałem polskich zawodników. Nigdy nie potraficie nic powiedzieć o polskim sportowcu podczas relacji no chyba, że mu dowalić to czemu nie. Namawiam do śledzenia relacji sportowych np. Włoskich .Tam czuje się prawdziwego kibica i więcej potrafią powiedzieć o naszych zawodnikach niż polski redaktor. Na koniec namawiam też do próby spotkania się w cztery oczy z zawodnikami o których piszecie i zainteresowania się realiami wyczynowego sportu ,moze wtedy nie będziecie się ograniczać do swoich prymitywnych spekulacji tylko napiszecie coś związanego z faktami. Pozdrawiam serdecznie , myślę że będziesz na tyle odważny by zezwolić na publikację tego komentarza ,gdyby jednak coś się nie powiodło zachowam kopię dla innego portalu.

    Odpowiedz
  2. Tych peudo zawodników trzeba odesłać do lamusa szkolić młodych trzeba .

    Bydliński i pozostali kadrowicze to komedjanci i darmozjady jak się nie sprawdzają to w pole ! i tak długo zajmują miejsca tym utalentowanym , bo ich nie brakuje tylko Tajner Klimek i teraz z nimi Kozak te szkodniki narciarstwa alpejskiego leniwe chamy trzymają posady i nie mają zamiaru nic zmienić aby dać szanse młodym utalentowanym. Czekają jak za rodziców pienądze się coś wykluje aby póżniej skorzystać i chwalić się że to PZN . Proponuje natomiast wszystkim zaangażowanym rodzicom zrzec się obywatelstwa Polskiego aby umożliwić swoim dzieciom kariere w innym państwie gdyż te gnoje w PZsN i ministerstwie będą wam tylko przeszkadzały
    a tym czsem Nasze-Wasze potencjale talenty zostaną zmarnowane bezpowrotnie .
    Póki co szkodniki przy władzy i treningi bezcelowe marnujecie czas i tak wam podłożą noge i to przed startem , bo jesze by wyszedł i mieli by kłopot jak to powstrzymać bo sukces i rozgłos jest nie potrzebny .

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Zobacz także

Inne artykuły

motocykl adventure

Motocyklem po drogach i bezdrożach

Pomimo, iż prowadzenie motocykla od dawna nie powoduje już u mnie uczucia wiatru we włosach (obowiązek jeżdżenia w kasku, cóżby innego?) nadal jest zajęciem bardzo ekscytującym. Nie chodzi tu jedynie o technikę

azs winter cup

Gadające Głowy – finał AZS Winter Cup 2020/2021

Kiedyś przez awarię dysku ostatnie „Gadające Głowy” z finału AZS Winter Cup pojawiły się dopiero w kwietniu. Przez przypadek okazało się, że to wcale niegłupie rozwiązanie, bo można z łezką w oku cofnąć

pinturault

No to po zawodach

Musiałem jeden dzień ochłonąć po emocjach ostatnich czterech konkurencji technicznych alpejskiego Pucharu Świata 2020/2021. Oczywiście po bajecznym pod względem widoczności i pogody piątku sytuacja w sobotę trochę się pogorszyła. Nie na tyle

slalom równoległy

Cień pana Hujary

W piątek przy przepięknej pogodzie w ramach finałów alpejskiego Pucharu Świata w szwajcarskim Lenzerheide rozegrano zawody drużynowe w gigancie równoległym. Do walki stanęło ileś tam zespołów narodowych składających się głównie

pinturault

Robi się naprawdę ciekawie

Do końca dziwnego, naznaczonego obostrzeniami, trudnościami w podróżowaniu i organizacją zawodów bez udziału publiczności sezonu alpejskiego 2020/2021 pozostał już tylko ostatni tydzień zmagań. Od poniedziałku w Lenzerheide, miejscowości, gdzie odbędą się finały sezonu

Newsletter

Dołącz do nas – warto

Jeśli chcesz dostawać informacje o nowościach na stronie, nowych odcinkach podcastu, transmisjach live na facebooku, organizowanych przez nas szkoleniach i ważnych wydarzeniach oraz mieć dostęp do niektórych cennych materiałów na stronie (np. wersji online Magazynu NTN Snow & More) wcześniej niż inni, zapisz się na newsletter. Nie ujawnimy nikomu tego adresu e-mail, nie przesyłamy spamu, a wypisać możesz się w każdej chwili.