azs winter cup

Finał AZS WC: Kryształowy Hejmo i dramat Dulczewskiego

Maja Chyla (UJ Kraków) w obu konkurencjach oraz Stanisław Hejmo (UJ Kraków) w gigancie i Juliusz Mitan (AGH Kraków) w slalomie zwyciężyli w finale Akademickiego Pucharu Polski w Zakopanem.

Po dwóch latach finałów pozbawionych dramaturgii wreszcie coś się działo. W minionych sezonach walka o Kryształowe Kule była rozstrzygnięta przed ostatnimi zawodami. Tym razem stało się inaczej. Co prawda w trzech przypadkach obyło się bez niespodzianek, ale zwycięzcy i tak musieli postarać się o pomyślne zakończenie finału AZS Winter Cup. Za to w gigancie mężczyzn dramaturgii nie brakowało.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z FINAŁU AZS WINTER CUP 2023/2024 – CZ. 1, CZ. 2, CZ. 3

Ostatkiem sił

To, że warunki są dramatyczne, wiadomo było od dawna. Przez cały luty w polskich górach panowała odwilż i wiele stoków nie dotrwało do marca. Śnieg spłynął też w Szczawnicy, gdzie zaplanowane było uroczyste zakończenie sezonu Akademickiego Pucharu Polski. W obliczu tego zdarzenia organizatorzy musieli poszukać alternatywy. Wśród propozycji wymieniany był Kasprowy Wierch (ale to spore wyzwanie logistyczne), Harenda, a nawet Rusiński Wierch. W końcu AZS Warszawa w porozumieniu z Mariuszem Staszelem zadecydowali o rozegraniu całego akademickiego festiwalu narciarskiego na najczęściej eksploatowanym stoku w kalendarzu, czyli zakopiańskiej Harendzie. Mimo południowej ekspozycji jest tu jeszcze śnieg, co wcale nie wydaje się oczywiste. Co prawda w piątek stok otwarty był jeszcze dla turystów (i o dziwo znaleźli się amatorzy błotnego szaleństwa, którzy postanowili spędzić dzień uprawiając narciarstwo), więc nie można było skorzystać z najlepiej zachowanego fragmentu trasy. W związku z tym utrudnieniem na slalomie pojawiły się figury wymuszone przez wyłaniające się gdzieniegdzie brązowe plamy błota. Raz nawet przerwano rywalizację na pięć minut, by uzupełnić śnieg w dziurach powstałych przy bramkach. Był to więc slalom nie tylko między tyczkami, ale i przeszkodami terenowymi. O dziwo warunki na trasie giganta okazały się bardzo przyzwoite, a worki wysypanej soli jak zwykle zdziałały cuda.

azs winter cup
Uroczo

Niesamowity przebieg giganta mężczyzn

Najciekawszym wydarzeniem piątkowego finału był pojedynek panów w gigancie. Jedynym zawodnikiem, który nie musiał liczyć na potknięcie rywali był Wojciech Dulczewski (AGH Kraków). Co prawda sam miał obowiązek zjechać dobrze, bo drugie miejsce dawało mu 100-procentową pewność zwycięstwa w klasyfikacji generalnej i wymarzoną Kryształową Kulę.

Będę robić to co zwykle, czyli jechać do przodu jak najszybciej. Bardzo chciałbym zdobyć kulę. Dziś jest znacznie cieplej niż zwykle, więc jest dodatkowa motywacja, żeby nie wypaść.

Na półmetku wszystko wydawało się być pod kontrolą „Dula”. Znajdował się na czele listy z wynikami, chociaż nie odjechał rywalom na tyle, by móc zaprezentować się bez agresji w przejeździe numer dwa. Z czołowej piętnastki ruszał jako ostatni, miał więc przed startem pełny przegląd sytuacji. Widział fantastyczny przejazd Jakuba Jasińskiego (SUM Katowice), który na długo zasiadł w fotelu lidera. Widział szarżę Juliusza Mitana. Widział na pewno fenomenalny, wręcz bombowy występ Stanisława Hejmo. Widział też pewnie siebie na mecie, tryumfalnie unoszącego ręce w geście zwycięstwa. I jeden moment na trasie skreślił ten obraz. Wojciech zahaczył ręką o bramkę w środkowej części trasy i omal nie przypłacił tego upadkiem. Wyratował się, ale wystarczyło zaledwie na trzecie miejsce, czyli pierwsze, które nie dawało gwarancji zdobycia Kryształowej Kuli. Trzeba było wziąć do rąk kalkulatory, a gdy okazało się, że mamy punktowy remis, zajrzeć również do regulaminu. Po wczytaniu się w jego zapisy wiadomym stało się, że to Stanisław Hejmo jest zwycięzcą Akademickiego Pucharu Polski, a Wojciech Dulczewski przez jeden mały błąd trafił z narciarskiego raju prosto w czeluście piekielne i został z niczym. Radość, smutek, wielkie emocje i nieoczekiwane rozstrzygnięcia – to były wydarzenia godne wielkiego finału.

azs winter cup
To nie był jego dzień. Nie dość, że w gigancie przegrał Kryształową Kulę dosłownie o włos, to jeszcze w slalomie wyjechał z trasy na biodrze.

Spacerek Mai Chyli

Nieco łatwiejsze zadanie do wykonania miała ubiegłoroczna tryumfatorka AZS Winter Cup Maja Chyla. Co prawda kulki za obie konkurencje jeszcze nie były rozdane, ponieważ Maja opuściła jedne eliminacje, a w Krynicy-Zdrój zaliczyła małe potknięcie w gigancie. Jednak tylko spory pech mógł pozbawić ją podwójnej korony. Musiałaby przegrać w gigancie z kimś oprócz Zofii Zdort, co byłoby ogromną niespodzianką, a w slalomie wypaść poza czołową piętnastkę. Nie takie historie zdarzały się już w sporcie, ale tym razem obyło się bez sensacji. Akademicka królowa ponownie będzie koronowana we wtorkowy wieczór (wtedy odbędzie się ceremonia). O ile w gigancie Zosia postawiła bardzo silny opór (przegrała tylko o 0,32 s.), to w slalomie poszło już gładko. Teraz przed Mają większe wyzwanie, ponieważ podczas Akademickich Mistrzostw Polski działa wytoczy AWF Katowice i poziom trudności znacznie wzrośnie.

azs winter cup
Łatwo poszło!

Amerykański chłopak z Hiszpanii pojeździ japońskim samochodem

Podobnie jak przed rokiem finał miał dodatkowy smaczek w postaci walki o toyoty, których będzie można używać przez kilka miesięcy. Wśród pań ponownie tę przyjemność będzie miała Maja Chyla, która uzyskała najlepsze czasy we wszystkich przejazdach. U panów nie było aż takiej dominacji jednego zawodnika, trzeba więc było policzyć, kto przebywał na trasie najkrócej. Najpierw z rywalizacji odpadł Wojciech Dulczewski, który wyleciał w pierwszym przejeździe slalomu (wyraźnie nie był to jego dzień), a w drugim przejeździe jego los podzielił Stanisław Hejmo. Dzielnie walczył Piotr Krawczyk (PK Kraków), ale Juliusz jest niełatwym przeciwnikiem do pokonania i to on zapewnił sobie tę dodatkową nagrodę. Zapewne odbierze ją dopiero po powrocie z Hiszpanii, bo nie wiem czy sponsor przewiduje wycieczki nagrodą na Półwysep Iberyjski.

azs winter cup
Ostatni slalom sezonu AZS Winter Cup pada łupem zwycięzcy klasyfikacji generalnej.

Czas się żegnać

Każdy sezon AZS Winter Cup staje się ostatnim dla części zawodników. Nie inaczej jest i tym razem. Wczoraj czuć było, że szczególne wzruszenie towarzyszy Stanisławowi Hejmo i Piotrowi Krawczykowi, czyli jednym z najlepiej jeżdżących studentów. Smutny to moment, gdy wiesz, że już więcej nie powalczysz o medale w gigancie i slalomie w ramach Akademickiego Pucharu Polski. Ktoś podczas dekoracji powiedział nawet:

Staszek zapisz się jeszcze na studia.

Ale zdobywca Kryształowej Kuli za gigant odparł:

Lepiej chyba nie mogłem zakończyć. Niech tak zostanie.

Wzruszenia nie krył Piotr, który siedząc na fotelu lidera przyznał:

Aż się łezka w oku zakręciła, gdy przejechałem przez metę. Powiedziałem sobie: „wszystko albo nic”, chciałem na zakończenie zrobić dobry przejazd i to się udało.

W grudniu szansa dla tych, którzy ocierali się o podium na częstsze na nim bywanie, bowiem obaj panowie często zdobywali medale. Będzie ich bardzo brakować.

azs winter cup
Pa!

W poniedziałek ostatni akcent AZS Winter Cup, czyli slalomy równoległe – zarówno indywidualne, jak i w drużynach uczelnianych. Zapowiada się dobry poniedziałek, a rywalizacji przyglądać się będzie mnóstwo studentów, którzy akurat przyjadą do Zakopanego na rozpoczynające się AMP-y. Tylko, że wciąż pada deszcz…

Wyniki, klasyfikacje generalne AZS Winter Cup i komunikaty o slalomie równoległym dostępne są na stronie www.wintercup.pl.

Znaczniki

Podobało się? Doceń proszę atrakcyjne treści i kliknij:

Dodaj komentarz

Zobacz także

Inne artykuły

amp

AMP 2024: Gwiezdny pył z mistrzostw

Maja Chyla (UJ Kraków) oraz Bartłomiej Sanetra (AWF Katowice) obronili tytuły Akademickich Mistrzów Polski w gigancie, a do tego dołożyli zwycięstwa w slalomie, zgarniając komplet złotych medali. Po dwóch dniach eliminacji w wiosennej

amp

AMP 2024: Żniwa

Natalia Złoto (PK Kraków) na wschodzie i Zofia Zdort (ŚUM Katowice) na zachodzie zwyciężyły w eliminacjach kobiet do jutrzejszego finału slalomu w ramach Akademickich Mistrzostw Polski. W stawce panów dominowali Juliusz Mitan

azs winter cup

AZS WC: Duża kasa rozdana na Harendzie

Maja Chyla (UJ Kraków) i Wojciech Dulczewski (AGH Kraków) wzbogacili się o 10 tys. złotych, wygrywając slalom równoległy wieńczący sezon AZS Winter Cup. W rywalizacji drużynowej zwyciężyła reprezentacja Uniwersytetu

azs winter cup

Gadające Głowy – finał AZS Winter Cup Zakopane

Aż się łezka w oku kręci, bo to ostatnie Gadające Głowy w tym sezonie. To też ostatni występ w zawodach Akademickiego Pucharu Polski kilku zawodników i po raz ostatni przepytujemy ich na okoliczność. Jest wielka

Newsletter

Dołącz do nas – warto

Jeśli chcesz dostawać informacje o nowościach na stronie, nowych odcinkach podcastu, transmisjach live na facebooku, organizowanych przez nas szkoleniach i ważnych wydarzeniach oraz mieć dostęp do niektórych cennych materiałów na stronie (np. wersji online Magazynu NTN Snow & More) wcześniej niż inni, zapisz się na newsletter. Nie ujawnimy nikomu tego adresu e-mail, nie przesyłamy spamu, a wypisać możesz się w każdej chwili.