Dwadcat wtoroj festiwal sportów kanapowych

Podobno punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. W moim wypadku zimowe IO spędzam na kanapie przyglądając się wielkiemu festiwalowi sportów kanapowych. Pisząc o “sportach kanapowych” pije do gorzkich żali wylewanych przez polskich alpejczyków dotyczących finansowania sportów, które w ich mniemaniu są niegodne śledzenia gdyż nie dają widzom szansy naśladowania swoich idoli. Jeden ze sztandarowych “kanapowców” jakim są skoki narciarskie otrzymał duży zastrzyk gotówki po… i tu niespodzianka – sukcesach Małysza. Ostatnimi laty sytuacja biegów narciarskich w naszym kraju również nie jest najgorsza – wnioskując chociażby po organizacji zawodów PŚ. Podobnie jak w przypadku skoków narciarskich pieniądze przyszły tu wraz z sukcesem jednego wybitnego sportowca. Nie jestem do końca pewien czy polscy alpejczycy postrzegają biegi narciarskie jako sport kanapowy lecz liczba tras biegowych z prawdziwego zdarzenia w naszym kraju jest porównywalna do liczby skoczni narciarskich wiec kto ich tam wie…

W gruncie rzeczy, każdy sport pokazywany w telewizji jest sportem kanapowym. Jakie pojęcie o zjeździe po betonie na Lauberhornie czy Streifie ma “Janusz” zsuwający się ze stoku w Białce przez 5 dni w roku? Wizyta na miejskiej ślizgawce nijak ma się do występów łyżwiarzy figurowych, nie wspominając o porównywaniu jazdy na sankach z zawodami rozgrywanymi w Sliding Center Sanki. Dodatkowo dzisiejszy sport zawodowy jest z definicji sportem kanapowym, ponieważ widzowie przekładają się na pieniądze dla stacji, sponsorów, reklamodawców itp. Spójrzmy prawdzie w oczy – sport zawodowy to biznes, a w biznesie jak w życiu liczą się wyniki, nie wymówki. Zaraz podniosą się głosy o idei olimpizmu, doskonaleniu ducha i ciała itd., itp. Przykład reklamowej afery Marit Bjoergen kontrastujący z oficjalnymi olimpijskimi konferencjami prasowymi toczonymi wśród butelek Coli i Powerade podkreśla niebotyczny poziom hipokryzji panującej wśród niektórych działaczy MKOL-u. I nie pozostawia złudzeń co do upadku w/w idei.

Polscy alpejczycy są prawdziwymi bohaterami tej prawdziwie (przynajmniej z definicji) greckiej tragedii. Patrząc na ich występy na myśl przychodzi opis Ślązakow, na który natknąłem się lata temu – “zbyt polscy dla Niemcow, zbyt niemieccy dla Polakow”. Polscy alpejczycy są zbyt dobrzy by rozpatrywać ich występy w kategorii jamajskich bobsleistów, lecz za słabi na status poważnych profesjonalistów. Sęk w tym, iż polscy alpejczycy są w nieco lepszej sytuacji niż bohaterowie antycznych tragedii. Wszystko może obrócić się o 180 stopni – wystarczy jedna gwiazda (http://www.youtube.com/watch?v=eKRE_0u–9E) światowego formatu, która rozpali serca i wyobraźnię narodu. Do tego czasu mniej narzekania i więcej trenowania – per aspera ad astra droga reprezentacjo. Tym czasem wracam na kanapę oglądać jak inni walczą o medale, mimo połamanych stóp, czy zwichniętych stawów. Szczerze mówiąc dobrze im tak – niech maja za swoje, bo jak wszyscy wiemy, od strony finansowej mają zdecydowanie zbyt łatwo.

Znaczniki

Podobało się? Doceń proszę atrakcyjne treści i kliknij:

Share on facebook
Share on twitter
Share on whatsapp

Dodaj komentarz

Zobacz także

Inne artykuły

motocykl adventure

Motocyklem po drogach i bezdrożach

Pomimo, iż prowadzenie motocykla od dawna nie powoduje już u mnie uczucia wiatru we włosach (obowiązek jeżdżenia w kasku, cóżby innego?) nadal jest zajęciem bardzo ekscytującym. Nie chodzi tu jedynie o technikę

azs winter cup

Gadające Głowy – finał AZS Winter Cup 2020/2021

Kiedyś przez awarię dysku ostatnie „Gadające Głowy” z finału AZS Winter Cup pojawiły się dopiero w kwietniu. Przez przypadek okazało się, że to wcale niegłupie rozwiązanie, bo można z łezką w oku cofnąć

pinturault

No to po zawodach

Musiałem jeden dzień ochłonąć po emocjach ostatnich czterech konkurencji technicznych alpejskiego Pucharu Świata 2020/2021. Oczywiście po bajecznym pod względem widoczności i pogody piątku sytuacja w sobotę trochę się pogorszyła. Nie na tyle

slalom równoległy

Cień pana Hujary

W piątek przy przepięknej pogodzie w ramach finałów alpejskiego Pucharu Świata w szwajcarskim Lenzerheide rozegrano zawody drużynowe w gigancie równoległym. Do walki stanęło ileś tam zespołów narodowych składających się głównie

pinturault

Robi się naprawdę ciekawie

Do końca dziwnego, naznaczonego obostrzeniami, trudnościami w podróżowaniu i organizacją zawodów bez udziału publiczności sezonu alpejskiego 2020/2021 pozostał już tylko ostatni tydzień zmagań. Od poniedziałku w Lenzerheide, miejscowości, gdzie odbędą się finały sezonu

Newsletter

Dołącz do nas – warto

Jeśli chcesz dostawać informacje o nowościach na stronie, nowych odcinkach podcastu, transmisjach live na facebooku, organizowanych przez nas szkoleniach i ważnych wydarzeniach oraz mieć dostęp do niektórych cennych materiałów na stronie (np. wersji online Magazynu NTN Snow & More) wcześniej niż inni, zapisz się na newsletter. Nie ujawnimy nikomu tego adresu e-mail, nie przesyłamy spamu, a wypisać możesz się w każdej chwili.