azs winter cup

AZS WC: Wilczy apetyt na narciarstwo

Katarzyna Ostrowska (PW Warszawa) i Paweł Jaksina (PK Kraków) zwyciężyli w giganicie rozgrywanym podczas II eliminacji AZS Winter Cup. W slalomie po pierwsze zwycięstwo w akademickiej karierze sięgnęła tegoroczna debiutantka Iga Wilczyńska (AWF Kraków). Wśród panów najszybszy był Dominik Białobrzycki (AWF Katowice). Zawody odbyły się w ośrodku GrapaSki w Czarnej Górze – nowym miejscu na studenckiej mapie narciarskiej.

Wiele wskazywało na to, że w związku z covidowymi obostrzeniami nie uda się przeprowadzić drugich eliminacji Akademickiego Pucharu Polski. Dzięki determinacji ekipy AZS Warszawa, studenci mieli jednak szansę walczyć o kolejne punkty do klasyfikacji generalnej. Imprezę przeniesiono o tydzień – z 8 na 15 stycznia, a wszystko odbyło się zgodnie z obowiązującymi obostrzeniami. Prawo startu mieli wyłącznie zawodnicy z licencją PZN, co wbrew obawom nie wpłynęło w znaczący sposób na frekwencję. Wszyscy tęsknią za ściganiem, a akademicki sport poddaje się ostatni! Na liście startowej znalazło się 28 kobiet i 42 mężczyzn.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z 2. ELIMINACJI AZS WINTER CUP 2020/2021 W CZARNEJ GÓRZE

Zawody odbyły się w prawdziwie zimowej scenerii – przy padającym śniegu i kilkustopniowym mrozie. Nowy stok GrapaSki okazał się jednym z najłatwiejszych w historii cyklu AZS Winter Cup. Większe znaczenie niż zwykle miało więc dobre smarowanie, umiejętność utrzymywania pozycji zjazdowej i „szukania” prędkości na płaskim. Pewnie był to też dobry moment na złapanie odpowiedniego rytmu dla nieco słabszych technicznie zawodników, którzy zamiast walczyć ze stromizną, mogli po prostu jechać. Na pewno bardziej emocjonująca, porywająca i widowiskowa jest rywalizacja w Szczawnicy lub Zawoi, ale była okazja do sprawdzenia, czy liderzy wykażą się wszechstronnością.

Gigant był naprawdę łatwy. Do mety dotarli wszyscy, którzy stawili się na starcie. Dwa delikatne przełamania terenu nie stanowiły problemu. Powodowały tylko to, że zawodnicy na chwilę wyjmowali kije spod pach. Najlepsza w tym działaniu okazała się Katarzyna Ostrowska, która zdominowała stawkę, wygrywając oba przejazdy. „Ostra” czuła się w Czarnej Górze jak w domu, bowiem właśnie to miejsce wybrała na treningi w ostatnim czasie. Przy tak dobrze dysponowanej reprezentantce Politechniki Warszawskiej, pozostałe panie musiały zadowolić się walką o dwa niższe miejsca na podium. Ta sztuka udała się Aleksandrze Malinowskiej (UJ Kraków), która zameldowała się na mecie ze stratą 0,4 sek. oraz Helenie Kubasiewicz (ALK Warszawa), wolniejszej o 0,9 sek. Na to, że te trzy alpejki, dobrze znane w akademickim środowisku, zdobędą medale nie zanosiło się po pierwszym przejeździe. Szyki bardziej doświadczonym koleżankom zapragnęła pokrzyżować Karolina Haratek (UJ CM Kraków), która wykręciła drugi czas przejazdu. Jednak sprawę pokpiła w decydującym momencie, przegrywając ostatecznie 1,23 sek. i zajmując miejsce czwarte.

azs winter cup
Karolina Haratek postraszyła w pierwszym przejeździe bardziej doświadczone koleżanki. Jednak drugi nie był już tak udany i wystarczyło na czwarte miejsce.
azs winter cup
Katarzyna Ostrowska rok temu wygrała najtrudniejsze zawody w Szczawnicy. Tym razem pokazała, że i po płaskich stokach potrafi jeździć i sięgnęła po złoto w Czarnej Górze.

W wewnętrznych zakładach przed startem podobno nikt nie chciał postawić na innego zawodnika niż Pawła Jaksinę. Weteran AZS Winter Cup znany jest z doskonałe jazdy po płaskich odcinkach tras, więc skoro cała była płaska, to czy ktoś mógł mu zagrozić?

Wyciągnąłem z piwnicy stare kije supergigantowe, poszukałem w szufladzie smarów, o których nie słyszeli najstarsi górale.

– powiedział o przygotowaniach do startu reprezentant Politechniki Krakowskiej.

Zaskoczenia nie było. Bukmacherzy tym razem nie mogli zarobić. Paweł, zgodnie z przewidywaniami kolegów, okazał się najszybszy w obu przejazdach i sięgnął po swoje kolejne zwycięstwo w Akademickim Pucharze Polski. Tuż za nim, ze stratą 0,31 sek. na mecie zameldował się Norbert Wróbel (AWF Kraków) i tak naprawdę tylko on sprawił, że lider nie mógł odpuścić drugiego przejazdu. Trzeci na mecie Antoni Szczepanik (PW Warszawa) był wolniejszy aż o 1,63 sek., co przy wysokim poziomie rywalizacji jest stratą ogromną. Dość kwaśną minę na mecie szybko zakrył maseczką również Dominik Białobrzycki, który wciąż poszukuje formy gigantowej.

azs winter cup
Trzech zawodników i przypadkowy turysta bez nart na wyciągu krzesełkowym w ośrodku GrapaSki.
azs winter cup
Polski Beat Feuz, czyli Paweł Jaksina, jedzie po złoto w gigancie.
azs winter cup
Panie przygotowują się do startu w slalomie.
azs winter cup
Paulina Szybkowska tłumaczy Katarzynie Sobiło tajniki pokonania slalomu. Wytłumaczyła dobrze, bowiem Kasia do mety dotarła, za to Paulina nie.

Na slalom patrzyło się z większą przyjemnością. Ekipa techniczna ustawiła tyczki naprawdę w rozsądny sposób, nie siląc się na wirtuozerię. Dzięki temu byliśmy świadkami płynnych i całkiem szybkich przejazdów, co przy niewielkim nachyleniu i świeżym śniegu zalegającym na trasie wcale nie było oczywiste. Znowu, bez większych problemów, do mety dotarli wszyscy poza jedną zawodniczką. Podczas oglądania trasy zawodnicy starali się dobrze odgarnąć optymalny tor jazdy, by jak najszybciej „dokopać się” do twardego podłoża, gwarantującego dobre trzymanie i możliwość przyspieszania w zakrętach. Początkowe numery tym razem wcale nie były sprzymierzeńcem w uzyskiwaniu optymalnych czasów.

W slalomie przebudziła się nieco Maria Łuczak (UMe Łódź), której siódme miejsce w gigancie na pewno było trochę rozczarowujące. Teraz poszło nieco lepiej, ale do podium jeszcze zabrakło. Nie zabrakło za to Oli Malinowskiej, która sięgnęła po drugi medal, tym razem brązowy. Na drugie miejsce zapracowała Helena Kubasiewicz, ale bohaterką dnia został zupełnie ktoś inny. Iga Wilczyńska pokazała już pazur na Harendzie, zdobywając brąz w slalomie. Tym razem postanowiła sprawdzić, czy koleżanki odeprą jeszcze mocniejszy atak tegorocznej debiutantki. Nie dały rady. Mimo chwilowych problemów w środkowej części trasy, gdzie Idze kij zaplątał się gdzieś między nogami, reprezentantka krakowskiej AWF była nie do zatrzymania. Najlepsze czasy obu przejazdów i zasłużone zwycięstwo każą ją postawić wśród głównych kandydatek do walki o Kryształową Kulę za cały sezon. Zobaczymy czy pozostałe panie wezmą rewanż już za tydzień w Krynicy-Zdrój.

W stawce panów mieliśmy dwa mocne akcenty. Autorem pierwszego błysku był dawno niewidziany na podium Tomasz Pająk (PŚ Gliwice). Weteran akademickich zawodów, który zupełnie zawiódł w gigancie, w slalomie „odpalił” niesamowicie. Świetna jazda i trzecia pozycja. Jeszcze lepszy okazał się tryumfator giganta Paweł Jaksina. Jednak wszystkich pogodził, podrażniony po pierwszej konkurencji, Dominik Białobrzycki. Przed drugim przejazdem miał pół sekundy zapasu, ale nie zamierzał tylko dowozić tej przewagi do mety. Po zaprezentowaniu imponujących możliwości, dołożył jeszcze niemal sekundę i z przewagą 1,43 sek. zdemolował rywali.

azs winter cup
Iga Wilczyńska wprawiła w zakłopotanie najlepsze slalomistki w stawce. Była nie do zatrzymania i zwyciężyła w slalomie.
azs winter cup
Tomasz Pająk znowu ukąsił. Poza trasą cichy, spokojny, niepozorny. Między tyczkami zamienił się w slalomową bestię i wyszarpał brązowy medal.
azs winter cup
Dominik Białobrzycki na trasie slalomu…
azs winter cup
…i na mecie. Zawodnik katowickiej AWF był klasą dla siebie. Nikt nawet nie mógł się zbliżyć do jego czasu. Widoczny na zdjęciu Paweł Jaksina czeka, by pogratulować koledze złotego medalu.

W klasyfikacji drużynowej kobiet niespodzianka – wszystkie trzy miejsca na podium zajęły alpejki ze stolicy. Trzecie miejsce wywalczyły dziewczęta z Politechniki Warszawskiej, drugie reprezentantki Uniwersytetu Warszawskiego, a najskuteczniejsze były przedstawicielki Akademii Leona Koźmińskiego. U panów nieco inaczej – tylko najniższy stopień podium dla Warszawy. Stanęli na nim zawodnicy z „Polibudy”. Rządził jednak Kraków. Na drugim miejscu studenci Akademii Górniczo-Hutniczej, a największe laury dla reprezentacji Akademii Wychowania Fizycznego.

azs winter cup
Tradycyjnie nie zapomniano o najlepszych zawodnikach i zawodniczkach drugiej piętnastki. Podczas każdych zawodów AZS Winter Cup i taka dekoracja ma miejsce.

Teraz zawodnicy będą mieli znacznie mniej czasu na trening, bowiem kolejne eliminacje już 22 stycznia w Krynicy-Zdrój. Tam nowa w kalendarzu, jeszcze nigdy niesprawdzana przez akademików trasa. Mam nadzieję, że ciekawość i chęć wypróbowania nieznanego przyciągnie na start jeszcze więcej uczestników.

Wyniki kobietmężczyzn dostępne są na stronie www.wintercup.pl (są również klasyfikacje generalne po dwóch eliminacjach), a bardzo ładne zdjęcia z zawodów pojawiają się na naszym instagramie.

Znaczniki

Podobało się? Doceń proszę atrakcyjne treści i kliknij:

Dodaj komentarz

Zobacz także

Inne artykuły

maryna

Mini wywiad z Maryną po supergigancie w Lenzerheide

A teraz obiecany mini-wywiad z Maryna Gąsienicą-Daniel przeprowadzony w rejonie linii mety po supergigancie w Lenzerheide. Wiem, że trochę późno, ale pomimo to przeczytać warto. Cześć. Ponownie spotykamy się po zawodach. Tym razem prawie

maryna gąsienica daniel

Ostatnie pchnięcia

To był długi i ciekawy sezon. Na pewno ciężki dla większości zawodników, a w szczególności dla tych, którzy jeżdżą wszystkie konkurencje. Dużo podróżowania, mnóstwo startów i wszyscy są już bardzo zmęczeni. Niemniej, końcówka

AMP Narciarstwo Alpejskie

AMP 2022: Dwa oblicza wielkiego finału

Zuzanna Czapska i Paweł Pyjas (oboje AWF Katowice) zdobyli tytuły akademickich mistrzów Polski w gigancie. W slalomie zwyciężyli Maja Chyla (UJ Kraków) oraz Przemysław Białobrzycki (AWF Katowice). W Zakopanem zakończyły się

AMP Narciarstwo Alpejskie

AMP 2022: Bez dotykania tyczek

Zwycięzcami eliminacji slalomowych zostali ci sami zawodnicy, którzy byli najlepsi we wczorajszym gigancie. Na zachodzie dominacja Zuzanny Czapskiej i Pawła Pyjasa (oboje AWF Katowice), a na wschodzie zwycięstwo Mai Chyli (UJ Kraków) i Antoniego

maryna gąsienica-daniel

W Lenzerheide po dwóch latach…

Obiecałem relację, wiec być musi… Czas i sytuacja na świecie, co prawda nie napawają mnie chęcią do pisania o narciarstwie, ale życie toczy się dalej pomimo niezbyt miłych wieści stąd i zowąd. Wreszcie

Newsletter

Dołącz do nas – warto

Jeśli chcesz dostawać informacje o nowościach na stronie, nowych odcinkach podcastu, transmisjach live na facebooku, organizowanych przez nas szkoleniach i ważnych wydarzeniach oraz mieć dostęp do niektórych cennych materiałów na stronie (np. wersji online Magazynu NTN Snow & More) wcześniej niż inni, zapisz się na newsletter. Nie ujawnimy nikomu tego adresu e-mail, nie przesyłamy spamu, a wypisać możesz się w każdej chwili.