Maja Woźniczka (UW Warszawa) i Jakub Kolegowicz (UEK Kraków) wygrali najdłuższy gigant w akademickim sezonie. W slalomie najszybsi byli Magdalena Bańdo (UŚ Katowice) oraz Juliusz Kierkowski (AWF Katowice). Tytuły mistrzów stolicy zdobyli Maja Woźniczka (podwójny), Michał Żyto (PW Warszawa) i Juliusz Kierkowski (reprezentujący PW Warszawa w tej klasyfikacji).
Zawoja jest jednym z najbardziej wyczekiwanych miejsc w cyklu AZS Winter Cup. To tutaj odbywa się najdłuższy gigant w całym sezonie, tutaj różnice między zwycięzcą a zawodnikiem zamykającym pierwszą trzydziestkę są największe, tutaj po spędzeniu na trasie ponad minuty i kilkunastu sekund uda palą najbardziej.
To tu najczęściej odbywają się akademickie mistrzostwa Warszawy oraz województwa mazowieckiego – i nie inaczej było tym razem. To zawsze dodatkowy smaczek i motywacja do maksymalnego wysiłku, szczególnie że w tym sezonie reprezentanci ze stolicy spisują się świetnie. Niestety na starcie czempionatu nie mogli stawić się kontuzjowani w poprzednich eliminacjach Julian Mokrzański (PW Warszawa) oraz Mikołaj Sosnowski (UW Warszawa).
Wizyta na Mosornym Groniu zbiegła się w tym roku z odwilżą, będącą odmianą po bardzo dobrej, mroźnej zimie. Temperatura powietrza dochodziła momentami do 7°C, więc zawodnicy z odległymi numerami startowymi nie mogli liczyć na optymalne warunki. Po każdym przejeździe przy bramkach powstawały coraz większe dziury. O skali postępujących zniszczeń najlepiej świadczy fakt, że zwycięzca giganta mężczyzn nie poprawił najlepszego czasu w stawce kobiet!
Patrząc na to, jak poruszała się przed zawodami Maja Woźniczka, wszyscy zastanawiali się, czy będzie w stanie w ogóle zjeżdżać na nartach. Liderka klasyfikacji generalnej upadła na treningu i wyraźnie utykała podczas chodzenia. Patrząc na jej dominację w obecnym sezonie, była to chyba jedyna szansa dla rywalek, by wyszarpać złoto z rąk rozpędzonej jak lokomotywa Woźniczki. To, co wydarzyło się na trasie giganta, rozwiało marzenia pozostałych uczestniczek o czymkolwiek, bowiem Maja nie tylko wyraźnie pokonała koleżanki, ale wykręciła najlepszy czas dnia! Druga na mecie Magdalena Bańdo przebywała na trasie o 1,21 sek. dłużej, a skład podium uzupełniła Maja Chyla (UJ Kraków), wolniejsza o 1,33 sek. Co ciekawe, to właśnie przed rokiem Chyla po raz pierwszy tutaj w akademickiej karierze nie zdobyła złota w żadnej konkurencji. Cały czas marzy o powrocie na szczyt, a pomocną dłoń w tym temacie wyciągnął do niej Juliusz Mitan. Jeden z najlepszych zawodników AZS Winter Cup w historii przyglądał się jeździe koleżanki i podzielił się radą:
Musisz jeździć na FIS-owych nartach. Będziesz na nich szybsza. Umiesz je docisnąć, a na tych jesteś wolniejsza.
Zobaczymy, czy reprezentantka Uniwersytetu Jagiellońskiego weźmie sobie do serca podpowiedź Juliusza i w Szczawnicy powalczy o zwycięstwo.
Medale w klasyfikacji mistrzostw Warszawy zdobyły jeszcze Karolina Dębicka (UW Warszawa) i Urszula Hołówka (WUM Warszawa).
U panów o dobrej jeździe z początku sezonu przypomniał sobie Jakub Kolegowicz, który zapowiadał walkę o Kryształową Kulę. Jeśli będzie prezentował taką formę do końca cyklu, to kto wie… O 1,07 sek. wolniej trasę pokonał Kamil Koralewski (AGH Kraków), który bardzo liczył na zwycięstwo, a trzecie miejsce zajął Michał Żyto, tym samym sięgając po tytuł mistrza Warszawy. Z nieco kwaśną miną i jednocześnie uznaniem dla kolegi z uczelni srebrny medal odebrał Juliusz Kierkowski, a brąz – lider WUM Warszawa, Jan Tomanek.



Drugi przejazd giganta został odwołany i ciężko dyskutować z tą decyzją, ponieważ wypuszczenie zawodników na mocno zniszczoną trasę mogłoby zakończyć się nieprzyjemnymi konsekwencjami. Wszyscy wymienili więc narty na slalomowe, a w tym czasie ekipa dowodzona przez Mariusza Staszela utwardziła chemicznie trasę i zrobiła to na tyle skutecznie, że warunki do ścigania były znakomite. Co prawda slalom w Zawoi nie wzbudza tak dużych emocji jak gigant, ale ostatnia ścianka potrafi sprawić problemy nawet wytrawnym miłośnikom krótkich skrętów.
W rywalizacji kobiet, po raz drugi w tym sezonie, Maja Woźniczka została „przełamana” przez Magdalenę Bańdo, która o 0,13 sek. pokonała liderkę klasyfikacji generalnej. 0,76 sek. wolniej pojechała Maja Chyla, która powiększyła pokaźną kolekcję brązowych medali z sezonu 2025/2026. Ponownie tytuł wicemistrzowski zgarnęła Karolina Dębicka, a drugą wicemistrzynią stolicy została kolejna reprezentantka UW Warszawa, Zofia Bulanda. Fantastyczną ekipę mają dziewczyny na tej uczelni!
U panów klasę pokazał Juliusz Kierkowski, zdobywając tytuł mistrza Warszawy i złoto w klasyfikacji otwartej. Nie mniej szczęśliwy na mecie był Maciej Schiele (AKF Kraków), który po raz pierwszy zapracował na medal w slalomie. Brąz i tytuł wicemistrzowski trafiły w ręce Michała Żyto. Świetny wynik (ósme miejsce) i medal w AMWiM padły łupem Vladyslava Kyryka (PW Warszawa).




W rywalizacji drużynowej pań bez zaskoczeń – królują reprezentantki Uniwersytetu Warszawskiego. Za nimi dziewczęta z Uniwersytetu Jagiellońskiego (trzecie miejsce) oraz Collegium Medicum tej uczelni (drugie). U panów po raz kolejny na pierwszym miejscu powiewała flaga Akademii Górniczo-Hutniczej z Krakowa, a na niższych miejscach podium stanęli studenci z Politechniki Warszawskiej oraz Politechniki Śląskiej w Gliwicach.
Za dwa tygodnie najtrudniejsza góra, czyli Palenica w Szczawnicy. Ostatnie eliminacje i ostatnia szansa na punkty pozwalające na start w wielkim finale.
Wyniki kobiet i mężczyzn dostępne są na stronie www.wintercup.pl.






