W języku angielskim słowo „blast” w tłumaczeniu dosłownym oznacza podmuch lub przewiew. W mowie potocznej często używa się go na określenie doznania czegoś niezwykłego. Kiedy więc dostałem zaproszenie do Innsbrucka na prezentację nowej kolekcji firmy Salomon, byłem zaintrygowany. Nowa kolekcja zawierająca narty, buty, wiązania, gogle, ubrania zaanonsowana została tytułem Sons of a Blast. W tym newsie zajmiemy się jednak tylko nartami.

Ludzie Salomona odpowiedzialni za nową kolekcję uważają, że najlepszy „blast” w narciarstwie w obrębie tras jest wtedy, kiedy udają nam się łuki przypominające te wykonywane przez zawodników. Kiedy igranie z siłami dośrodkową i ciężkości w jeździe na krawędziach nart staje się celem i wyzwaniem. Wydaje się, że inżynierowie Salomona odkryli na nowo fascynację carvingiem. Nie zawsze tak było. Wiele lat temu, kiedy firma rozstała się ze szwajcarskim projektantem Simonem Jacomet, pożegnano także jedyny funcarvingowy model Axecleaver. Ludzie Salomona byli pierwszymi, którzy głosili, iż carving to nie wszystko. Na rynek wprowadzono model 1080 do zabawy w snowparkach, próbując przekonać kupujących, że freestyle będzie przyszłością narciarstwa, pojawiły się w miarę proste deski z systemem Pilot itd., itp. Złośliwi twierdzą, że firma Salomon zbyt wiele zainwestowała w rozwój technologii Monocoque do budowy nart z rdzeniem z pianki, w której to wytwarzanie desek bardzo mocno taliowanych było niemożliwe, żeby promować carving.

W ostatnich latach sklepowe narty Salomona, pomimo że rdzenie desek ponownie stały się drewniane, nie należały do ekstremalnych. Od nadchodzącego sezonu wszystko ma się zmienić za sprawą projektu Sons of a Blast właśnie. Już w 2015 r. firma zaprosiła do współpracy niezwykle charyzmatycznego, byłego zawodnika Günthera Madera. Ma on na swoim koncie 14 zwycięstw APŚ, w tym po jednym we wszystkich pięciu konkurencjach i już tylko to czyni go wyjątkowym narciarzem. Oprócz tego Mader w 1996 roku zwyciężył w najbardziej prestiżowym zjeździe świata w Kitzbühel, wyprzedzając francuskiego asa Luca Alphanda. Do współpracy z bardzo doświadczonym i rozsądnym Austriakiem zaproszono młodych, pełnych entuzjazmu inżynierów francuskich, którzy oczywiście są także nie byle jakimi narciarzami. Konsultantami stali się młodzi zawodnicy alpejskiego Pucharu Świata. Na efekty przyszło nam poczekać do tego sezonu, ale zapewniam – warto było…

Narty Salomona oznaczone „Sons of a Blast” podzielono na cztery linie: S/Race Pro (zawodnicze, tzw. komórkowe), S/Race Rush, S/Race Shot oraz S/Max Blast. Pozostałe modele serii S/Max, choć nowe i interesujące, nie noszą już tego oznaczenia. Wszystkie deski oznaczone Sons of a Blast wykonano w solidnej technologii „sandwich” i na bazie drewnianych rdzeni. Dodatkowo narty sklepowe (czyli za wyjątkiem Pro) na wysokości wiązań mają wbudowany Edge Amplifier. Jest to sprytne połączenie (rodzaj podwyższenia z wewnętrznymi ściankami) wiązań płyt i nart, które ma za zadanie wzmacniać efekt trzymania krawędzi szczególnie na odcinku pod butami. Narty linii Pro nie mają Edge Amplifier wbudowanego w konstrukcję nart. Mają za to specjalne podkładki pod płytami z bardzo twardego tworzywa, których – jak zapewniają twórcy – działanie jest identyczne.

Wszystkie nowe narty sezonu 2018/2019 zaprojektowano także na nowo pod kątem geometrii. Wszystkie mają też bardzo precyzyjne, niskie i agresywne dzioby nazywane Intuition Tip. Zajrzyjcie proszę do naszych testów, aby przekonać się, jak działają Sons of a Blast na stokach. Dwa modele znalazły się też w „Moich Ulubionych”. Tak, w istocie firma Salomon przygotowała doprawdy deski wybitne. Aha! Dodatkowo do przedstawionych modeli istnieje jeszcze linia Fis zawierająca narty do wszystkich konkurencji. Deski te oczywiście spełniają wymogi nakreślone przez działaczy międzynarodowej federacji.

O Autorze

Tomasz Kurdziel

Redaktor naczelny, założyciel i pomysłodawca Magazynu NTN. W dzieciństwie otarł się o WKN, przez wiele lat był członkiem AKN. Po roku 1981 przez 18 lat przebywał w Norwegii i Szwajcarii. Założył i przez wiele lat prezesował UIK Alpin na Uniwersytecie w Oslo. W latach 1985-1989 startował w zawodach FIS. Na początku lat 90. startował w zawodach snowboardowych (konkurencje alpejskie). Od 1997 roku pasjonat i promotor carvingu w Europie. Członek komitetu organizacyjnego FIS Carving Cup. W chwilach wolnych komentator Eurosportu. Obecnie entuzjasta freeride'u, motocyklowego enduro i windsurfingu.

Podobne posty