akademickie mistrzostwa polski

AMP 2021: Eliminacje giganta w nowej formule

Na zakopiańskiej Harendzie wystartowały Akademickie Mistrzostwa Polski. W eliminacjach giganta zwyciężyli Katarzyna Wąsek (CC Warszawa) i Wojciech Dulczewski (AWF Kraków) w strefie wschodniej oraz Daria Krajewska (AWF Katowice) i Paweł Pyjas (AWF Katowice) na zachodzie.

Aż dwa lata trzeba było czekać na najważniejszą imprezę narciarską dla studentów. Termin zeszłorocznych Akademickich Mistrzostw Polski zbiegł się z wybuchem pandemii koronawirusa w Polsce i z tego powodu zawody się nie odbyły. Ogromna tęsknota za tym co najlepsze kryją w sobie litery AZS skusiła do przyjazdu w Tatry 369 zawodniczek i zawodników.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z ELIMINACJI GIGANTA KOBIET AMP 2021 W ZAKOPANEM
ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z ELIMINACJI GIGANTA MĘŻCZYZN AMP 2021 W ZAKOPANEM

Od obecnego sezonu AMP-y odbywają się w zmienionej formule. Zrezygnowano z rozgrywania eliminacji i finałów giganta pierwszego dnia mistrzostw. Wszystko po to, by przez dwa dni przeprowadzić porządne zawody dla wszystkich uczestników w obu konkurencjach, a nie ograniczać przejazdów kwalifikacyjnych do kilkunastosekundowego tworu gigantopodobnego. Finały obu konkurencji odbędą się ostatniego dnia mistrzostw.

Warunki na Harendzie były dziś typowo AMP-owe. Czyli mieliśmy trochę mgły, trochę słońca, miękką trasę, w której powstały gigantyczne dziury, a nawet trochę ziemi w jednej z nich w strefie zachodniej. Czyli klasyka gatunku. Momentami wydawało się, że zawodnicy dokopali się do twardej warstwy, ale z każdym kolejnym przejazdem powstawały coraz większe nierówności, co owocowało niesamowitymi akrobacjami przy bramkach.

Na starcie pojawiła się cała czołówka znana z Akademickiego Pucharu Polski AZS Winter Cup oraz kilku zawodników, którzy zdecydowali się na występ się tylko w imprezie mistrzowskiej. Wśród nich zacni debiutanci – aktualny mistrz Polski Paweł Pyjas oraz wicemistrzyni Polski z roku 2020 Daria Krajewska.

Zawodnicy tradycyjnie podzieleni byli na strefy wschodnią i zachodnią. W tej pierwszej od początku najlepiej spisywała się Katarzyna Wąsek. Zdobywczyni dwóch Kryształowych Kul nie zamierza zwalniać i jest jedną z faworytek do tytułu mistrzowskiego. Kasia o 0,42 sek. pokonała Zofię Zdort (PW Warszawa) oraz o 2,35 sek. Karolinę Haratek (UJ CM Kraków). Na zachodzie karty rozdawała Daria Krajewska, która była najszybsza w obu przejazdach. Zawodniczka debiutująca w Akademickich Mistrzostwach Polski przyznała, że miała już w tym sezonie okazję ścigać się na trasie w takim stanie i szybko zaadoptowała się do warunków. Drugą na mecie Julię Włodarczyk (AWF Katowice) pokonała o 1,66 sek., a od trzeciej Iwony Kohut była szybsza o 2,11 sek. U panów małe zaskoczenie na wschodzie, gdzie najlepiej spisywał się Wojciech Dulczewski (AWF Kraków). Jego drugi przejazd wyglądał imponująco. Był bardzo ryzykowny, a każdy skręt przy takiej prędkości mógł być ostatnim. Wojciech na mecie okazał się szybszy o 0,01 sek. od Antoniego Szczepanika (PW Warszawa) oraz o 0,18 sek, od Stanisława Hejmo (UJ Kraków). W strefie zachodniej po pierwszym przejeździe prowadził Dominik Białobrzycki (AWF Katowice), ale w drugim o 0,68 sek. wyprzedził go Paweł Pyjas. Mistrz Polski zgłosił tym samym akces do tytułu w tej konkurencji również w wydaniu akademickim. Na trzecim miejscu, ze stratą 2,30 sek. uplasował się Jakub Zastawny (PŚ Gliwice).

akademickie mistrzostwa polski
Paweł Pyjas szybko odnalazł się w akademickich zawodach. Będzie na pewno głównym faworytem do złota w gigancie.
akademickie mistrzostwa polski
Wojciech Dulczewski fantastycznie jeździł po zmasakrowanej trasie.
akademickie mistrzostwa polski
W festiwalu ekwilibrystycznych figur na pewno wysoko uplasował się Konrad Dudek z Politechniki Warszawskiej. Zawodnik ustał i dojechał do mety.

Zawodnicy w różny sposób traktują eliminacje. Niektórzy jadą na maksimum swoich możliwości, inni z kolei nie ryzykują zbyt wiele, godząc się na nieco niższe miejsce. Przy wyrównanej stawce, błąd na trasie może oznaczać brak awansu do finału. Z drugiej strony zbyt zachowawcza jazda oznacza start z odległym numerem w dniu walki o medale. Kandydaci do podium raczej mądrze rozegrali dzisiejsze, trudne zawody i wszyscy przebrnęli przez eliminacje. W nieciekawej sytuacji postawił się Norbert Wróbel (AWF Kraków). Zdobywca Kryształowej Kuli za gigant zajął dopiero 14. miejsce w strefie wschodniej i z odległym numerem wystartuje w środowym finale.

Powiedzieli na mecie

Daria Krajewska

W tym sezonie miałam kilka razy do czynienia z podobnymi warunkami na trasie. Sezon jest jaki jest – zawodów jest mniej, a zawodników na zawodach więcej. Jestem dobrze przygotowana. Jechałam z numerem 31., więc musiałam trzymać się założonego toru, bo już się zrobił delikatny „bobslej”. Jechałam w torze i to było wszystko, co zrobiłam.

Iwona Kohut o warunkach na trasie

Z góry wyglądało to strasznie. Byłam przerażona. Dawno nie czułam takiego lęku, ale jak już ruszyłam, to okazało się, że nie jest tak źle. Ale na starcie drugiego przejazdu wszystkie zawodniczki miały miny dość nietęgie.

Szymon Drużba (czwarte miejsce w strefie zachodniej)

Nie mam pojęcia skąd u mnie taka zwyżka formy na AMPy. Jestem ewidentnie w gazie, nie wiem skąd to się wzięło. Jestem przeszczęśliwy, bo to jest najlepsze wydarzenie w roku. Przyjeżdżam tu nastawiony bardzo pozytywnie. Liczę, że wyciągnę z siebie to co najlepsze. Trasa była niesamowicie „dziurzysta”, ale miało to plus taki, że człowiek się nie zastanawiał nad tym jak jechać, tylko po prostu wpadał w dziurę i niech się dzieje wola Boża. Walka z Harendą nie miała sensu – trzeba było się jej oddać, by zrobiła z tobą co chciała. Ale dziura była przeogromna.

Jutro eliminacje w slalomie. Kompletne wyniki oraz program mistrzostw znajdują się na stronie organizatora.

Znaczniki

Podobało się? Doceń proszę atrakcyjne treści i kliknij:

Share on facebook
Share on twitter
Share on whatsapp

Dodaj komentarz

Zobacz także

Inne artykuły

azs winter cup

Gadające Głowy – finał AZS Winter Cup 2020/2021

Kiedyś przez awarię dysku ostatnie „Gadające Głowy” z finału AZS Winter Cup pojawiły się dopiero w kwietniu. Przez przypadek okazało się, że to wcale niegłupie rozwiązanie, bo można z łezką w oku cofnąć

pinturault

No to po zawodach

Musiałem jeden dzień ochłonąć po emocjach ostatnich czterech konkurencji technicznych alpejskiego Pucharu Świata 2020/2021. Oczywiście po bajecznym pod względem widoczności i pogody piątku sytuacja w sobotę trochę się pogorszyła. Nie na tyle

slalom równoległy

Cień pana Hujary

W piątek przy przepięknej pogodzie w ramach finałów alpejskiego Pucharu Świata w szwajcarskim Lenzerheide rozegrano zawody drużynowe w gigancie równoległym. Do walki stanęło ileś tam zespołów narodowych składających się głównie

pinturault

Robi się naprawdę ciekawie

Do końca dziwnego, naznaczonego obostrzeniami, trudnościami w podróżowaniu i organizacją zawodów bez udziału publiczności sezonu alpejskiego 2020/2021 pozostał już tylko ostatni tydzień zmagań. Od poniedziałku w Lenzerheide, miejscowości, gdzie odbędą się finały sezonu

Newsletter

Dołącz do nas – warto

Jeśli chcesz dostawać informacje o nowościach na stronie, nowych odcinkach podcastu, transmisjach live na facebooku, organizowanych przez nas szkoleniach i ważnych wydarzeniach oraz mieć dostęp do niektórych cennych materiałów na stronie (np. wersji online Magazynu NTN Snow & More) wcześniej niż inni, zapisz się na newsletter. Nie ujawnimy nikomu tego adresu e-mail, nie przesyłamy spamu, a wypisać możesz się w każdej chwili.