Jesteśmy po trzydniowym treningu, który odbył się na włoskim lodowcu Passo Stelvio. Trenowałyśmy dwa razy dziennie: rano gigant i po południu elementy supergiganta. Niestety warunki nie były „pucharowe”. Spadło dużo świeżego śniegu, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Taki trening w miękkim śniegu też jest potrzebny. Chociażby do tego, aby przywrócić mięśniom lepsze czucie i później płynność w jeździe.

Obecnie jesteśmy na Mölltalerze. Dzisiaj mamy dzień regeneracji, czyli wolny od nart + lekki trening kondycyjny. Następne trzy dni będziemy trenować gigant. To już moje ostatnie treningi przed inauguracyjnym Pucharem Świata w Sölden, w którym wezmę udział.

Już się nie mogę doczekać tego pierwszego startu.

Będzie fajna zabawa, trzymajcie kciuki .

Aga :)

O Autorze

Olimpijka z Vancouver 2010, studentka AWF Katowice, zawodniczka Kadry Narodowej w Narciarstwie Alpejskim. Najlepsze osiągnięcia: 20. miejsce w Pucharze Świata w Aspen, oraz 18. miejsce w Mistrzostwach Świata w Garmisch-Partenkirchen 2011. Dodatkowe sporty, jakie fascynują Agnieszkę to wspinaczka, windsurfing i downhill bike.

Podobne posty