Kolejnym przystankiem na trasie tegorocznego Akademickiego Pucharu Polski była Zawoja. Na Mosornym Groniu rozgrywany jest najdłuższy gigant w sezonie. W tym roku zwycięstwa na niemal półtorakilometrowej trasie odnieśli Anna Berezik (AWF Katowice) i Paweł Jaksina (AGH Kraków). Dla Pawła była to pierwsza wiktoria w historii, natomiast dla Ani kolejna pokaźna zdobycz punktowa w drodze do tryumfu w klasyfikacji generalnej. Reprezentantka katowickiej AWF była też bezkonkurencyjna na selektywnej trasie slalomu. Stawkę mężczyzn zdominowali bracia Białobrzyccy – różnicą 0,08 sek. zwyciężył Dominik przed Sebastianem (obaj AWF Katowice).

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z 4. ELIMINACJI AZS WINTER CUP 2015/2016 W ZAWOI

Szczęście ponownie uśmiechnęło się do zawodników i organizatorów, bowiem zbliżając się do Zawoi wiele osób przecierało oczy ze zdziwienia. Po kilku dniach wysokich temperatur i halnego, który zrywał dachy i topił śnieg w zastraszającym tempie, nikt nie spodziewał się cudów. A jednak Zawoja okazała się krainą z baśniowym, zimowym krajobrazem. Okoliczności do rozegrania czwartych eliminacji AZS Winter Cup były po prostu wymarzone.

Na zawody w Zawoi niektórzy czekają przez cały rok. Urozmaicona trasa z dwoma załamaniami terenu, długim płaskim odcinkiem oraz stromą końcówką jest idealnym miejscem do rozegrania ciekawego giganta. Co prawda tym razem ustawiacz nie wykorzystał całego potencjału Mosornego Gronia, bowiem bardziej premiowana była jazda na wprost niż umiejętność skręcania, ale i tak trzeba było wykazać się sporą wytrzymałością.

Ale będzie dzida!

– skomentowała układ bramek Karolina Klimek (ALK Warszawa).

Po raz pierwszy w historii start znajdował się na prawdę na samej górze stoku. Drugi raz z rzędu organizatorzy zdecydowali się na rozegranie tylko jednego przejazdu kosztem dwóch krótkich. Nie było więc szansy na odrabianie strat w przypadku niepowodzenia.

Z numerem pierwszym na trasie pojawiła się Ania Berezik i jej czas 1:06,54 okazał się absolutnie nieosiągalny dla konkurentek. Co więcej – byłby to drugi wynik w stawce mężczyzn! Bardzo miłą niespodziankę sprawiła Agata Popieluch (Politechnika Wrocławska), która odzyskała formę na najdłuższy gigant sezonu. „Lindsey” narzekała w ostatnich „Gadających Głowach” na nadmierną liczbę startów i lekkie znudzenie narciarstwem. Drugi czas uzyskany w Zawoi ma szanse przywrócić radość z pokonywania bramek reprezentantce wrocławskiej uczelni. Skład na podium uzupełniła Aleksandra Malinowska (Uniwersytet Jagielloński), która o „długość nart” wyprzedziła koleżankę z uczelni Annę Wróbel.

Włodarze ośrodka umilili w tym roku długą podróż na szczyt kilkoma pytaniami o regionie

Włodarze ośrodka umilili w tym roku długą podróż na szczyt kilkoma pytaniami o regionie

Ania Berezik jedzie po kolejne złoto w gigancie

Ania Berezik jedzie po kolejne złoto w gigancie

Agata Popieluch wraca na właściwe tory

Agata Popieluch wraca na właściwe tory

Panowie wkładali w jazdę znacznie więcej siły. Zmęczone mięśnie odmawiały posłuszeństwa na końcowej ściance i wielu zawodników miało poważne problemy ze zmieszczeniem się w ostatnim skręcie tuż przed metą. Kilku nie było w stanie przejechać w tym miejscu prawidłową linią i ze spuszczonymi rękoma przekraczało „kreskę”. Najlepszą wytrzymałością popisali się – nie pierwszy raz w sezonie – zawodnicy MitanSki, którzy zajęli dwa czołowe miejsca na podium. Tym razem Szymon Mitan (AGH Kraków) musiał zadowolić się drugim miejscem, bowiem przejazd wart złotego medalu wykonał Paweł Jaksina (AGH Kraków). Bardzo zadowolony na mecie był Sebastian Białobrzycki (AWF Katowice), który nie dość, że zdobył brązowy medal, to przy okazji wreszcie pokonał młodszego brata. Tuż za podium znalazł się Wojciech Szczepanik (ALK Warszawa). Wielokrotny medalista AZS Winter Cup pojawił się na starcie po wywołaniu na pojedynek przez brata Antoniego. Ten niestety nie przyjechał do Zawoi.

Sebastian Białobrzycki tym razem "sprawdził" brata w gigancie

Sebastian Białobrzycki tym razem „sprawdził” brata w gigancie

Kamil Krawczyk był jednym z zawodników, którzy mieli ogromne problemy z pokonaniem ostatniej bramki

Kamil Krawczyk był jednym z wielu zawodników, którzy mieli ogromne problemy z pokonaniem ostatniej bramki

Wojtek Szczepanik wraca po przerwie na areny AZS Winter Cup - na zdjęciu hamuje po wyczerpującym gigancie

Wojtek Szczepanik wraca po przerwie na areny AZS Winter Cup – na zdjęciu hamuje po wyczerpującym gigancie

Smarowanie nart było bardzo istotne - połowa slalomu rozgrywała się na płaskim fragmencie stoku

Smarowanie nart było bardzo istotne – połowa slalomu rozgrywała się na płaskim fragmencie stoku

Po opadnięciu emocji gigantowych, rozpoczął się slalom. Tradycyjnie start został znacznie obniżony – początek trasy znajdował się na płaskiej części Mosornego Gronia. Panie nie wydrążyły zbyt dużej dziury, więc nawet posiadaczki odległych numerów nie mogły narzekać na warunki. Klasą samą dla siebie była ponownie Ania Berezik. Ola Malinowska, która zapracowała na srebrny medal straciła do liderki aż 2,30 sek. Ściganie się z Anią zaczyna przypominać próby dobierania się do skóry Lindsey Vonn w konkurencjach szybkościowych Pucharu Świata, czyli Mission Impossible. Zaledwie trzy setne części sekundy wolniej od „Maliny” pojechała Agata Popieluch. Zwyżka formy iście imponująca. Pierwszy raz od bardzo dawna bez medalu za slalom pozostała Karolina Klimek.

W rywalizacji mężczyzn numer startowy miał za to decydujące znaczenie. Opłacało się dobrze jeździć w poprzednich eliminacjach, bowiem uzyskanie dobrego czasu w potężnych rynnach graniczyło z cudem. Na własnej skórze przekonali się o tym tak dobrzy zawodnicy jak Jakub Zastawny (UE Poznań), czy Maciej Góra (AWF Katowice). Aż dziesięciu panów nie dało rady poprawnie pokonać trasy pierwszego przejazdu, a wielu wykonywało karkołomne figury, skutkujące pokaźnymi stratami czasowymi. Skorzystali na tym zawodnicy, którzy na ogół kończą rywalizację na pierwszym przejeździe. Aby mieć szansę na czołową trzydziestkę, wystarczyło zrobić to, co Maciej Bydliński w pamiętnej kombinacji w Kitz w 2013 roku – dojechać do mety. Dość powiedzieć, że awans gwarantowała strata 9,40 sek. – z właśnie taką do drugiego przejazdu dostał się Tomasz Kępa (Politechnika Krakowska). Do głosu w walce o czołowe lokaty doszła rodzina Białobrzyckich – Dominik (AWF Katowice) i Sebastian zajęli dwa czołowe miejsca, nie dając żadnych szans rywalom. W Family Cup nie byłoby na nich mocnych. Błysnął natomiast Maciej „Czany koń” Bieńkowski (UE Wrocław) – czwarte miejsce tchnęło nieco nadziei w poczynania zawodnika z Wrocławia, który ostatnio spisywał się fatalnie. Trzecie miejsce, zajmowane przez niego po pierwszym przejeździe, padło jednak łupem Przemka Gałuszki (AWF Katowice).

Katarzyna Ostrowska rusza na trasę slalomu

Katarzyna Ostrowska rusza na trasę slalomu

Dominik Białobrzycki jechał slalom w sposób nieosiągalny dla innych zawodników

Dominik Białobrzycki jechał slalom w sposób nieosiągalny dla innych zawodników

Szymon Mitan po raz pierwszy oglądał drugi przejazd slalomu z pozycji widza. W pierwszym wykonał wyjątkowo ciekawą ewolucję na starcie - przeleciał przez dzioby nart i początek slalomu przejechał na klatce piersiowej…

Szymon Mitan po raz pierwszy oglądał drugi przejazd slalomu z pozycji widza. W pierwszym wykonał wyjątkowo ciekawą ewolucję na starcie – przeleciał przez dzioby nart i początek slalomu przejechał na klatce piersiowej…

W klasyfikacji drużynowej najlepiej spisały się reprezentantki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Różnice punktowe nie były jednak duże, a na niższych stopniach podium stanęły zawodniczki z katowickiej AWF i UEK Kraków. Zgoła odmiennie wyglądała sytuacja w stawce panów – zawodnicy AWF Katowice znokautowali przedstawicieli pozostałych uczelni. Najlepsi w tabeli „best of the rest” okazali się alpejczycy z AGH Kraków, a najniższy stopień podium obsadzili studenci Politechniki Warszawskiej.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z 4. ELIMINACJI AZS WINTER CUP 2015/2016 W ZAWOI

Kolejne eliminacje odbędą się 19 lutego w Kluszkowcach. Będą to jednocześnie Akademickie Mistrzostwa Warszawy i Mazowsza. Czy studenci ze stolicy zmobilizują się na najważniejszy dla nich start i wreszcie liczniej stawią się na trasie zawodów? Przekonamy się już za kilka dni. W tym sezonie zdecydowanie oddali pole koleżankom i kolegom z innych regionów.

A auto coraz bliżej…

A auto coraz bliżej…

Tym razem frekwencja była znacznie lepsza niż ostatnio, ale do ideału jeszcze trochę brakuje…

Tym razem frekwencja była znacznie lepsza niż ostatnio, ale do ideału jeszcze trochę brakuje…

WYNIKI KOBIET – 4. ELIMINACJE AZS WINTER CUP 2015/2016 – ZAWOJA
WYNIKI MĘŻCZYZN – 4. ELIMINACJE AZS WINTER CUP 2015/2016 – ZAWOJA