zuzanna czapska

W alpach sypnęło śniegiem

Zima rozpoczęła się wcześnie

Po dwóch bardzo śnieżnych sezonach w Alpach, również ten nadchodzący zapowiada się znakomicie. W zeszłym tygodniu intensywne opady nawiedziły niemal wszystkie alpejskie kurorty. Śniegu przybyło nie tylko na lodowcach, które czynne są od wczesnej jesieni. W wielu ośrodkach od poniedziałku do środy spadł metr świeżego puchu. Wszyscy, którzy wybrali się w minionym tygodniu w Alpy, mogli cieszyć się z prawdziwej zimy. Za to miłośnicy przygotowanych tras mieli mniej powodów do radości.

Od wczesnej jesieni czynne są europejskie lodowce, na których w tej chwili leży mnóstwo śniegu. Np. na austriackim Stubaiu pokrywa śnieżna osiągnęła aż 240 cm, a mamy dopiero środek listopada. Jeśli chcecie posmakować jesiennego narciarstwa już teraz, to warto wybrać się do włoskiego Maso Corto albo na jeden z pięciu tyrolskich lodowców, czyli Sölden, Stubai, Pitztal, Hintertux lub Kaunertal. Popularnymi destynacjami wśród Polaków są też Mölltaler Gletscher w Karyntii i Kitzsteinhorn w Ziemi Salzburskiej.

Wszystko wskazuje na to, że już w listopadzie ruszy wiele stacji położonych niżej. Jeśli wolicie pierwszy narciarski tydzień spędzić w ośrodku nielodowcowym, to już teraz w Austrii można jeździć m.in. w Obergurgl-Hochgurgl, Reiteralm i Planai. We Włoszech Livigno otworzyło swe trasy trzy tygodnie wcześniej niż planowano. Oprócz tego czynne są lodowce Hochjoch w Maso Corto i Presena oraz Solda, Cervinia i Passo Tonale. Jeszcze w listopadzie powinny ruszyć popularne wśród Polaków stacje, takie jak: Madonna di Campiglio, Alta Badia, Arabba, Cortina d’Ampezzo, Ischgl czy St. Anton. Zapowiada się fenomenalna zima!

Również w Polsce sypnęło śniegiem. W minionym tygodniu do wielu górskich miejscowości nie dało się dojechać bez zimowych opon, a stacje narciarskie karmiły media społecznościowe śnieżnymi landszaftami. Wszystko wskazuje na to, że na prawdziwą zimę przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, ponieważ po śniegu zostało już tylko wspomnienie. Prognoza na nadchodzące dni raczej ucieszy rowerzystów niż oczekujących na mrozy. Ale do rozpoczęcia naszego lokalnego sezonu jeszcze trochę czasu, więc nie ma się co martwić na zapas.

Gwiezdny pył z Sölden

Zawodnicy przygotowują się do pierwszego slalomu alpejskiego Pucharu Świata, który odbędzie się w fińskim Levi 23 i 24 listopada. Najszybsi tradycyjnie otrzymają oprócz standardowych nagród po żywym reniferze. To ciekawa forma gloryfikacji najlepszych alpejczyków podczas inauguracyjnego slalomu w sezonie. Zawodnicy nie zabierają jednak zwierzaków do domu. Najczęściej nadają im imiona i pozwalają żyć szczęśliwie za kołem podbiegunowym.

Zanim jednak pasjonować będziemy się slalomem w Finlandii, wróćmy na chwilę do Sölden. Zawsze przy okazji rozpoczęcia wielkiego ścigania jest okazja porozmawiać z gwiazdami Pucharu Świata. Oto kilka ciekawych wypowiedzi, które zebrał nasz wysłannik Tomasz Kurdziel.

Ted Ligety, który w ostatnich sezonach nie przypominał siebie sprzed kilku lat podobno zmienił nieco technikę jazdy:

Podczas treningów dużo pracowałem nad techniką i wykombinowałem sobie coś, co powinno dodać mi odrobinę prędkości. Zobaczymy.

Pierwsze zawody dają nadzieję, że pomysł Teda jest trafiony, ponieważ Amerykanin zajął bardzo dobre piąte miejsce. Z kolei Mikaela Shiffrin była niezwykle rozmowna i poruszyła m.in. kwestie finansowe:

Jestem pierwszą narciarką, która złamała granicę 1 miliona dolarów wygranych nagród. To miłe, ale bardziej się cieszę z tego, że FIS zrównał nagrody w konkurencjach męskich i żeńskich. Jestem z tego dumna.

Gwiazda nie mówiła jednak tylko o pieniądzach. Wypowiadała się przede wszystkim o sprawach sportowych.

Podczas przygotowań starałam się zachować równowagę pomiędzy konkurencjami, ale slalom jest nadal najbliższy memu sercu. Mam dużo motywacji i za każdym razem cieszę się na slalom, gdyż ostatnio mniej go trenuję. Muszę się cieszyć narciarstwem, każdy zawodnik musi – jeśli tego nie ma, nie ma też rezultatów. Widziałam inne zawodniczki podczas treningów. Są piekielnie szybkie, ale ja też jestem szybka i bardzo chcę wygrywać. Lekko nie będzie, ale do prawdziwego początku sezonu zostały jeszcze trzy tygodnie. Nie wiem, czy kiedykolwiek pobiję rekord Ingemara Stenmarka. Jeśli się tak stanie, to za jakiś czas ktoś pobije mój. Rekordy są ważne, ale to normalne, że padają. Chęć ich bicia pokazuje pasję do sportu.

Mikaela to główna faworytka do zdobycia Kryształowej Kuli. Z kolei Henrik Kristoffersen zapowiedział walkę o to trofeum w stawce panów. Pomóc w tym ma start w… konkurencjach szybkościowych:

Na pewno w tym sezonie pojadę kilka konkurencji szybkościowych. Być może w Hinterstoder, gdzie jest kombinacja slalomu i supergiganta. Dla mnie jednak ważniejsze jest, żeby regularnie zdobywać po 100 punktów w slalomach i gigantach, niż tracić w konkurencjach technicznych za cenę kilku oczek za supergigant lub kombinację.

Więcej wypowiedzi zawodników znajdziecie w trzecim numerze tegorocznego Magazynu NTN Snow & More, który w Empikach pojawi się w grudniu.

Katharina Liensberger wraca do Pucharu Świata

W pierwszym numerze tegorocznego Magazynu NTN Snow & More podawaliśmy informację o problemach austriackiej zawodniczki Kathariny Liensberger. Utalentowana specjalistka od konkurencji technicznych miała jeździć na nartach firmy Kästle, jednak żaden z producentów butów nie był zainteresowany by dostarczać jej tylko ten element wyposażenia. Austriacka gazeta Krönen Zeitung podała informację, że 22-latka osiągnęła porozumienie z firmą Rossignol i już w najbliższy weekend będzie mogła wystartować w fińskim Levi.

Perfekcyjne warunki w Levi

Po bardzo udanym rozpoczęciu sezonu alpejskiego Pucharu Świata w Sölden, również inauguracja slalomowych zmagań w Levi wygląda obiecująco. W czwartek trasa pozytywnie przeszła kontrolę stanu przygotowań. Dyrektor wyścigu Petri Tuomikoski określa warunki jako perfekcyjne do ścigania. Do mediów skierował takie słowa:

To wspaniały początek zimy z ponad półmetrowym naturalnym śniegiem na stoku. Do zawodów pozostało kilka dni. Jestem zachwycony widząc, że wszystko idzie zgodnie z planem. Wygląda na to, że jesteśmy gotowi na wyścig! W zeszłym tygodniu na Levi Black Alpine Training Park i bocznych trasach odbywały się treningi kilku drużyn narodowych.

Szwedzi wściekli po decyzji MKOl

Na koniec Ski Serwisu Informacyjnego wracamy do wiadomości, która obiegła świat w czerwcu, ale w sezonie letnim niewiele osób interesowało się tematami narciarskimi, więc warto ją przypomnieć.

Członkowie Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego zadecydowali, że gospodarzami zimowych igrzysk olimpijskich w 2026 roku będą Mediolan i Cortina d’Ampezzo. Rywalem włoskiej kandydatury były szwedzkie miasta Sztokholm i Åre.

To historyczny dzień i zwycięstwo dla wszystkich Włochów. Dzięki igrzyskom cały świat pozna nasze kompetencje i dążenie do perfekcji

– powiedział wicepremier i minister spraw wewnętrznych Matteo Salvini.

Cortina d’Ampezzo była już gospodarzem zimowych igrzysk w 1956 roku. Zimowe zmagania olimpijskie po raz drugi odbyły się we Włoszech w 2006 roku, gdy gospodarzem był Turyn. Według relacji mediów, po ogłoszeniu wyników w położonej w Dolomitach Cortinie biły dzwony we wszystkich kościołach, a zgromadzeni na ulicy mieszkańcy odśpiewali hymn.

Nieco mniej entuzjastycznie przyjęto tę wiadomość w Szwecji:

Jesteśmy krajem sportów zimowych, lecz nigdy nie mieliśmy zimowych igrzysk olimpijskich. Staraliśmy się o nie po raz siódmy w ciągu ostatnich 41 lat

– podkreśliły wszystkie szwedzkie media. „Dziwna decyzja”, „jesteśmy w piekle”, „naprawdę szkoda” – brzmiały pierwsze szwedzkie komentarze po odrzuceniu kandydatury Sztokholmu i Åre.

Wściekłości nie kryli też sportowcy z kraju trzech koron. Były biegacz narciarski Anders Soedergren skomentował:

Bez względu na prezentację i plany, widać że nie chodzi tu o sport, a decyzje i tak zapadają w kuluarach podczas podawania sobie rąk i picia dobrego wina.

Nieco mniej zdruzgotane jest szwedzkie społeczeństwo – jak podkreślił dziennik „Aftonbladet” w ankiecie gazety aż 47 procent Szwedów przyznało, że są zadowoleni, ponieważ nie chcieli tych igrzysk.

Znaczniki

Podobało się? Doceń proszę atrakcyjne treści i kliknij:

Share on facebook
Share on twitter
Share on whatsapp

Dodaj komentarz

Zobacz także

Inne artykuły

rower lenzerheide

Lenzerheide – rowerowy raj istnieje

Jest wiele miejsc, którymi się zachwycam, do wielu z przyjemnością wracam, ale mało jest takich, w których mógłbym mieszkać na stałe. Tegoroczna wizyta u naczelnego NTN Snow & More w szwajcarskim Lenzerheide pozwoliła

puchar świata

Ameryka Północna bez Pucharu Świata

2020 – co to za liczba! Niedługo okaże się, że w wielkich hotelach nie będzie pokoju o tym pechowym numerze (o ile będą jeszcze wielkie hotele). Rok 2020 robi psikusy od samego początku i nie oszczędza

Newsletter

Dołącz do nas – warto

Jeśli chcesz dostawać informacje o nowościach na stronie, nowych odcinkach podcastu, transmisjach live na facebooku, organizowanych przez nas szkoleniach i ważnych wydarzeniach oraz mieć dostęp do niektórych cennych materiałów na stronie (np. wersji online Magazynu NTN Snow & More) wcześniej niż inni, zapisz się na newsletter. Nie ujawnimy nikomu tego adresu e-mail, nie przesyłamy spamu, a wypisać możesz się w każdej chwili.