tyrol

Rekord w jeździe godzinnej – analiza danych

Live stream z wydarzenia, galeria roweru – wszystko fajne, ale to już widzieliśmy podczas poprzednich prób bicia rekordów godzinnych. Było też kilka analiz opartych na czasach okrążeń, estymowanych wartościach CdA (efektywnej powierzchni czołowej – przyp. red.) i gęstości powietrza, ale co powiecie na analizę przejazdu na podstawie wszystkich dostępnych danych? Voilà, zapraszam na krótką analizę próby od strony wszelkiego rodzaju czaso-, moco-, pulso-, pogodo- „mierzy”.

Zacznijmy od założeń dotyczących watów potrzebnych do pokonania 50 km w czasie godziny. W celu uzyskania przyzwoitej aproksymacji wymaganej mocy, skonstruowałem model w Excelu. Dane które umożliwiły mi wyliczenie potrzebnych watów to:

  • Masa zestawu (rower i zawodnik): 88,7 kg;
  • Gęstość powietrza: 1186 g/m3 (zmierzona przed rozpoczęciem próby);
  • Współczynnik oporu toczenia: 0,0025;
  • Sprawność układu przeniesienia napędu: 98%;
  • CdA: 0,18 (wartość lekko zawyżona względem pomiarów z tunelu aerodynamicznego).

Na podstawie tych danych złamanie granicy 50 km wymagałoby wygenerowania 317 W. Zainteresowanych jedynie średnimi watami, nie będę trzymał w niepewności – realna średnia moc z próby to 319 W. Dla tych, którzy nie wierzą, że mogłem jechać tak niskie waty i wykręcić taki dystans, zapraszam na Stravę. Jako ciekawostkę dodam, że w Meksyku podobny dystans wymagałby wygenerowania około 252 W – wygląda na to, że całe to aero to nie mit.

Teraz wejdźmy nieco głębiej. Tak jak wspominałem podczas wywiadu po samej próbie, w wielkim skrócie plan wyglądał następująco: zacząć trochę mocniej w pierwszej połowie, tak aby aktualny rekord Polski był wciąż w zasięgu w przypadku gdybym czuł się na siłach i lekko przyspieszyć w drugiej części próby. Z drugiej strony jeśli nie dałbym rady przyspieszyć, wypracowany w pierwszej połowie zapas dałby mi wystarczająco dużo czasu, aby utrzymać tempo powyżej aktualnego rekordu świata amatorów.

Na początek średnia prędkość na podstawie czasów każdego okrążenia:

rekord w jeździe godzinnej

Po 35 km widać początek lekkiego spadku średniej prędkości, ale popatrzmy bliżej – czy był on rzeczywiście tak mały? W celu lepszego uwidocznienia zmian prędkości średniej odrzućmy dane z pierwszych 5 km, gdzie niska prędkość okrążenia startowego ma wciąż znaczący wpływ na prędkość średnią:

rekord w jeździe godzinnej

Górna i dolna granica osi Y to odpowiednio rekord Polski i rekord świata amatorów. W przybliżeniu widać, że na ostatnich 15 km średnia prędkość spada z poziomu 49,984 km/h na końcowe 49,649 km/h. Było to spowodowane kilkoma czynnikami, ale o tym później. W celu unaocznienia różnic tempa o jakich mówimy, popatrzmy na dwa wykresy. Po pierwsze wykres prędkości każdego okrążenia i powiązany z nim wykres czasów okrążenia. W obu przypadkach pomarańczowa linia to wartość średnia osiągnięta podczas próby.

rekord w jeździe godzinnej

Czerwona linia widoczna na wykresie to średni czas 20 poprzednich okrążeń, zastosowany w celu lepszego uwidocznienia trendu. Jak widać nie udało mi się przyspieszyć pod koniec próby – wręcz przeciwnie, po około 135 okrążeniach zacząłem „schodzić pod wodę”.

rekord w jeździe godzinnej

Wykres czasów okrążeń nie jest zbyt odkrywczy, ale dla osób, które nigdy nie jeździły na torze, uświadamia o jakich różnicach czasów mówimy. Większość okrążeń zostało pokonane w przedziale 17,6–18,6 sek.

Na koniec krótka analiza powodów spadku tempa pod koniec próby. Wykres zmiany HR, mocy i stosunku mocy z pierwszej połowy dystansu pokazuje 1–2-procentowy trend spadku mocy i 9-procentowy trend wzrostu HR. Jeśli chodzi o stosunek mocy do HR, poruszamy się w okolicach wartości 1,9–2.

rekord w jeździe godzinnej

Druga część dystansu to wzrost HR o kolejne 4%. Oczywiście biorąc pod uwagę wysoką wartość tętna po 30 minutach jazdy, 4-procentowy wzrost oznaczał wbicie się w okolice 98% HRmax. Dodatkowo widać znaczny spadek mocy (9%), co oczywiście przekłada się na niskie wartości stosunku mocy do HR spadającego do okolic 1,67.

rekord w jeździe godzinnej

Spadek wspomnianego stosunku mocy do HR dobrze pokazuje wykres HR w stosunku generowanej mocy. Obszar zaznaczony na czerwono to końcowe minuty próby, gdzie relatywnie niska moc wymagała niesamowicie wysokiego tętna.

rekord w jeździe godzinnej

Jak widać spadek tempa spowodowany był znaczącym spadkiem stosunku mocy do HR, ale również faktem, iż pod koniec próby zacząłem jeździć lekkim zygzakiem. Na podstawie danych z Garmina mogę powiedzieć, że realny pokonany dystans to coś w granicach 49,985 km, czyli 336 metrów w gratisie. Średnio na każde 10 minut nadrabiałem 55,8 m, jednak w ostatnich 10 minutach zrobiłem tych metrów około 64,8. W związku z tym realnie osiągana prędkość (49,217 km/h) zaczęła znacząco odbiegać od tej mierzonej (48,828 km/h). Oprócz kręcenia dodatkowych metrów gubienie linii wiązało się z wytrącaniem prędkości na zakrętach. Cóż, nadal uważam, że lepiej było doczołgać się do mety niż być w stanie podkręcać tempo na końcowych kółkach.

Na koniec coś dla miłośników analizy kwadrantów – taki wykres z wyścigu widzi się baaardzo rzadko.

rekord w jeździe godzinnej

Mam nadzieję, że chociaż polowa z was czytała post do końca. Dzięki i do zobaczenia…

Znaczniki:
Podziel się:

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli chcesz dostawać informacje o nowościach na stronie, nowych odcinkach podcastu, transmisjach live na facebooku, organizowanych przez nas szkoleniach i ważnych wydarzeniach oraz mieć dostęp do niektórych cennych materiałów na stronie (np. wersji online Magazynu NTN Snow & More) wcześniej niż inni, zapisz się na newsletter. Nie ujawnimy nikomu tego adresu e-mail, nie przesyłamy spamu, a wypisać możesz się w każdej chwili.

Dodaj komentarz

NOWY NUMER

Magazyn NTN
za darmo

Tylko subskrybenci naszego newslettera (bez spamu, wyłącznie informacje o dużych nowościach na stronie, transmisjach live, naszych szkoleniach i ważnych wydarzeniach) dostają dostęp do nowych wydań Magazynu NTN Snow & More w wersji online kilka dni po ukazaniu się numeru na rynku. Zupełnie za darmo. Pozostali mogą oglądać tylko wydania archiwalne. Zapisz się – to się opłaca!