Pinturault zwycięża, a ja żegnam się z Kitzbühel

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter

Aż 19 zawodników nie ukończyło super giganta w tym 11, którzy zgłosili się do kombinacji. Jeden z nich Marc Gisin, odleciał z trasy helikopterem do szpitala. Podobno nic poważnego, oprócz wstrząśnienia mózgu się nie stało. Trasa super G ustawiona była bowiem bardzo szybko. Wyniki pierwszej trójki podawaliśmy w poprzednim meldunku, więc tylko dodam, że Jansrud ostatecznie skończył na siódmym, a nasz jedyny reprezentant Maciej Bydliński na 43 miejscu o oczko wyżej od Hirschera.

Slalom jeszcze raz postawił przed zawodnikami trudne zadanie. Ostatecznie wygrał Alexis Pinturault przed Marcelem Hirscherem i Ondrejem Bankiem. Ponownie fenomenalnie slalom pojechał Victor Muffat-Jeandet z Francji zajmując ostatecznie piąte miejsce. Przed nim zmieścił się jeszcze wracający do formy Ivica Kostelič. Punkty zdobył też Kjetil Jansrud meldując się ostatecznie na dziewiątym. Bardzo dobrze pojechał zawodnik Bydliński zajmując w końcu 12. miejsce w stawce 27, którzy ukończyli. Za nim tym razem całkiem znane nazwiska. Cieszy szczególnie, że po slalomie jego strata do zwycięzcy zmniejszyła się o ok 0,4 sekundy.

Jutro punkt kulminacyjny, którego niestety nie obejrzę, ale takie jest życie.

Znaczniki:
Podziel się:

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli chcesz dostawać informacje o nowościach na stronie, nowych odcinkach podcastu, transmisjach live na facebooku, organizowanych przez nas szkoleniach i ważnych wydarzeniach oraz mieć dostęp do niektórych cennych materiałów na stronie (np. wersji online Magazynu NTN Snow & More) wcześniej niż inni, zapisz się na newsletter. Nie ujawnimy nikomu tego adresu e-mail, nie przesyłamy spamu, a wypisać możesz się w każdej chwili.

3 komentarze do wpisu „Pinturault zwycięża, a ja żegnam się z Kitzbühel”

  1. Widać, że Panu redaktorowi jest nie po drodze z M. Bydlinskim ale wydaje mi się że ironia, którą wyczuwam w tekscie jest nie potrzebna. Sam dużo mięsa rzucam pod nosem jak pomyślę o naszych alpejczykach ale teraz bije brawo Bydlinskiemu za naprawdę dobry wynik a trzeba też powiedzieć, że 10 była blisko. A teraz rzeczywistość. Moje wnioski po wynikach w obecnym sezonie są proste. 1- idiotyczna strategia startow tylko w sc, facet ewidentnie sie nie nadaje na szybkość jak zreszta zaden z naszych. Tylko sl i gs dla naszych tu jest prYszlosc. 2- jezeli ktos sie decyduje na starty w WC to powinien mocno popracowac nad swoja fizycznoscia bo nasz Maciek wygladal na tle innych jak Tomcio paluch. 3- startowac i jeszcze raz startowac bo wybieranie sobie pojedynczych starow nie przynosi korzysci no chyba, ze sie jiz wszystko osiągnęło. Tyle. Pozdrawiam

    • Nie zgodzę się tylko z jednym z tego co napisałeś.
      Maciek wcale nie wygląda jak pierwszy lepszy jak to określiłeś “Tomcio Paluch”, ale to wynika z tego, że pewnie nigdy nie stałeś z nim twarzą w twarz.

    • Zupełnie nie rozumiem, gdzie wyczuł pan ironię. Tym razem uważam, że wynik Macieja Bydlińskiego jest naprawdę wartościowy. To nie mistrzostwo południowego Pacyfiku, ani dziewiąte miejsce w klasycznej kombinacji na dziesięciu, którzy ukończyli, tylko wynik którym naprawdę można się pochwalić. Super-kombinacja w Kitz faworyzuje techników, gdyż slalom jest długi i trudny. Pinturault, Hirscher, Bank, Kostelic itp itd to wykorzystali, ale również wykorzystał to Maciek jadąc bardzo solidny przejazd slalomu. Strata niewiele ponad 2 s też wstydu nie przynosi.

      Po drugie: nie krytykuję Bydlińskiego, tylko system PZN. Stawianie na jednego zawodnika i konkurencję rozgrywaną dwa razy w sezonie to trochę dziwne, nieprawdaż?

Dodaj komentarz

Magazyn NTN
za darmo

Tylko subskrybenci naszego newslettera (bez spamu, wyłącznie informacje o dużych nowościach na stronie, transmisjach live, naszych szkoleniach i ważnych wydarzeniach) dostają dostęp do nowych wydań Magazynu NTN Snow & More w wersji online kilka dni po ukazaniu się numeru na rynku. Zupełnie za darmo. Pozostali mogą oglądać tylko wydania archiwalne. Zapisz się – to się opłaca!