Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter

Specjalnie napisałem Mistrza z wielkiej litery. Przez całe moje narciarskie życie idolem był dla mnie Ingemar Stenmark. Dzięki ówczesnemu importerowi produktów firmy Elan, miałem okazję być przewodnikiem Ingemara po Polsce i spędzić z nim kilka dni. Tym bardziej mój stosunek do wielkiego narciarza stał się znacznie bardziej osobisty. Pomimo to, uważam, że Marcel Hirscher jest najwybitniejszym zawodnikiem konkurencji alpejskich wszech czasów, a przebieg dzisiejszego slalomu tylko utwierdził mnie w tym przekonaniu.

Marcel Hirscher w przejeździe pierwszym po prostu zdemolował konkurencję. Austriak po wspaniałej, równej i skutecznej jeździe wyprzedził Alexisa Pinturault o 0,56 sekundy, ale już Marco Schwarza o ponad sekundę. Henrik Kristoffersen skończył na piątym, a wschodząca gwiazda slalomów Clément Noël na ósmym. Katastrofa, gdyż Clément tracił już ponad dwie sekundy. Stało się jasnym, że finałowa walka rozegra się wyłącznie pomiędzy Hirscherem i Pinturault. O ile nie wypadną z trasy…

Przejazd drugi to popis wspaniałej jazdy Žana Kranjeca, Dave’a Rydinga i Ramona Zenhäuserna, którzy awansowali, ale nie mogli nawiązać walki o medale. Zawiedli Noël i Kristoffersen, przepadając w czeluściach klasyfikacji (na mistrzostwach liczą się tylko medale). Na wysokości zadania stanęli za to Austriacy, biorąc srogi odwet za niepowodzenia pań. Co prawda Michael Matt wyprzedził Marco Schwarza, ale nie miało to większego znaczenia. Jedynie Alexis Pinturault mógł rozdzielić Austriaków, a w najlepszym razie, po ewentualnym mocnym przejeździe, sprowokować Hirschera do błędu. Niestety na kilkanaście bramek przed metą Francuz popełnił błąd podobny do tego, który dzień wcześniej zrobiła Wendy Holdener. Dojechał co prawda do mety, ale pogrzebał nadzieję na medal. Mistrz zdecydował się na spokojną, dozowaną jazdę. Jak relacjonował później w wywiadzie:

Postanowiłem pojechać bardziej na okrągło, ale za to płynniej. W niektórych miejscach utworzyły się już bardzo głębokie dziury i wolałem nie ryzykować.

Ostatecznie, pomimo 25. czasu w drugim przejeździe, Marcel Hirscher pokonał Michaela Matta o 0,65 sekundy, a Marco Schwarza o 0,76. Niemniej zawody jeszcze się nie zakończyły. Startujący z 34. czasem pierwszego przejazdu Włoch Alex Vinatzer uzyskał najlepszy czas i awansował na miejsce 19. Jak to zrobił, pozostanie zapewne jego tajemnicą.

Mistrzostwa w Åre to już historia. Jedno jest pewne: postaci takich jak Mikaela Shiffrin i Marcel Hirscher dawno w alpejskim światku nie było i zapewne długo nie będzie. Fajnie, że możemy ich podziwiać.

Znaczniki:
Podziel się:
Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on email
Email

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli chcesz dostawać informacje o nowościach na stronie, nowych odcinkach podcastu, transmisjach live na facebooku, organizowanych przez nas szkoleniach i ważnych wydarzeniach oraz mieć dostęp do niektórych cennych materiałów na stronie (np. wersji online Magazynu NTN Snow & More) wcześniej niż inni, zapisz się na newsletter. Nie ujawnimy nikomu tego adresu e-mail, nie przesyłamy spamu, a wypisać możesz się w każdej chwili.

Magazyn NTN
za darmo

Tylko subskrybenci naszego newslettera (bez spamu, wyłącznie informacje o dużych nowościach na stronie, transmisjach live, naszych szkoleniach i ważnych wydarzeniach) dostają dostęp do nowych wydań Magazynu NTN Snow & More w wersji online kilka dni po ukazaniu się numeru na rynku. Zupełnie za darmo. Pozostali mogą oglądać tylko wydania archiwalne. Zapisz się – to się opłaca!