H+H
magazyn ntn

Poleć ten film znajomym

Nie samym sportem narciarz żyje. Test 3×3 na Stubai 2024/2025

Już po raz czwarty początek sezonu spędziliśmy na tyrolskim lodowcu. Tym razem osiem par narciarskich nowości zabraliśmy na Stubai, gdzie wyciągi ruszyły wyjątkowo wcześnie. Skorzystaliśmy z okazji, by przetestować najnowsze modele na sezon 2024/2025 w zróżnicowanych warunkach i na rozmaitych trasach. Stoki Stubai okazały się idealną areną do przedsezonowego testu NTN 3×3.

W tym roku zima zaskoczyła wszystkich niczym drogowców wrześniowym śniegiem na tyrolskich lodowcach, co zachęciło nas do wcześniejszego wyjazdu na testy. Do ekipy dołączyła Kasia „Ostra” Ostrowska, jedna z najlepszych testerek podczas Niezależnego Testu Narciarskiego, która obiecała „dać wycisk” nartom na stokach – i dotrzymała słowa. Trzy grosze dorzucił niezawodny Tomasz Kurdziel, a dzięki partnerstwu z legendarną marką Jeep cieszyliśmy się komfortową podróżą ich wyjątkowym Wranglerem.

Przez trzy dni sprawdzaliśmy osiem modeli od wiodących producentów, którzy chcieli pochwalić się nowymi konstrukcjami. Tradycyjnie nie skupiliśmy się na jednej grupie handlowej, by przedstawić pełną różnorodność tegorocznych nowości. Naszym celem było przekazanie szczerych opinii, wskazanie, komu są dedykowane dane modele i do jakiego stylu jazdy pasują.

Pogoda serwowała nam pełne spektrum warunków narciarskich – od pełnego słońca i zmrożonych tras po pochmurne dni z miękkim śniegiem. Dzięki temu mogliśmy ocenić, jak narty zachowują się w różnych sytuacjach, co wzbogaciło testy o cenne spostrzeżenia.

Poniżej znajdziecie nasze osobiste, szczegółowe opinie o ośmiu parach nart, które w tym sezonie trafi ą do sklepów. Modele są zróżnicowane, a wśród nowości pojawiło się wiele ciekawych konstrukcji – każdy znajdzie coś dla siebie. Mamy nadzieję, że ten test stanie się dla was cennym drogowskazem i pomoże w wyborze idealnych nart na nadchodzący sezon.

Dynamic VR All Piste

długość: 181 cm | taliowanie: 121-71-106 mm | promień skrętu: 17 m

Dynamic VR All Piste

Michał Szypliński
Dynamic VR o długości 181 cm to narty, które w teorii są podstawowym modelem Dynamica w kolekcji, ale ich charakterystyka i możliwości robią wrażenie. Na pewno nie poleciłbym ich osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z narciarstwem, ale dla tych, którzy mieli już swoje pierwsze deski i chcieliby rozwijać umiejętności, będą świetnym wyborem. Trzymanie na twardym, jakie oferują, jest naprawdę doskonałe – nawet w bardzo zmrożonych warunkach narty nie traciły przyczepności. Mimo ich długości inicjacja skrętu jest łatwa, a prowadzenie płynne. Uważam, że długość 181 cm może być nieco odstraszająca dla niektórych narciarzy, zwłaszcza w Polsce, gdzie często unika się dłuższych nart. Jednak jestem pewien, że model o długości 176 cm byłby idealnym wyborem dla kogoś, kto szuka nart do jazdy po dobrze przygotowanych trasach. Ten egzemplarz pozwala na dynamiczną i precyzyjną jazdę, co czyni go idealnym wyborem dla narciarzy, którzy chcą rozwijać swoje umiejętności i cieszyć się jazdą na maszynowo przygotowanych trasach.

Katarzyna Ostrowska
Dynamic VR to narty, które świetnie sprawdzają się na dobrze przygotowanych trasach. Dla mnie najlepiej spisują się w twardych warunkach, czyli na początek dnia, gdy trasa jest idealnie przygotowana i wyrównana. Te narty najlepiej radzą sobie w skrętach o długich i średnich promieniach. Ich długość – 181 cm – i promień – 17 m – sprawiają, że wycinanie bardzo ciasnych łuków jest dość trudne. To świetny model dla narciarzy, którzy zaczynają myśleć o bardziej wymagającym sprzęcie, ale nadal chcą mieć komfort i przyjemność jazdy. Narty Dynamic VR doskonale sprawdzą się u osób, które chciałyby poczuć, czym jest bardziej sportowy styl jazdy. Poleciłabym je osobom, które chcą spróbować bardziej agresywnej jazdy, ale jeszcze nie czują się gotowe na narty typowo sportowe.

Tomasz Kurdziel
Firma Dynamic zalicza powrót marzeń na alpejskie stoki, a w tym roku mieliśmy przyjemność testowania kilku ich modeli. Dynamic VR to model trasowy, który jest raczej podstawową propozycją skierowaną do narciarzy aspirujących do sportowej jazdy. Graficznie narty te nawiązują do legendarnego modelu VR17. Chociaż producent przedstawia ten model jako najmniej sportowy w swojej ofercie, to w testach zauważyliśmy, że mają sporo dynamiki. Pozwalają wycinać ładne, precyzyjne skręty na krawędziach i dobrze trzymają na twardym, przygotowanym stoku. Na końcu każdego łuku oferują przyjemne wypchnięcie, które, choć nie jest mocnym „kopem”, płynnie przenosi nas w następny skręt. Przyjemność jazdy na nich wynika z ich harmonijnej charakterystyki – to naprawdę dobrze skonstruowany model. Narty te mają długość 181 cm, co według mnie może być nieco za dużo dla przeciętnych narciarzy, którzy chcieliby wykonywać piękne carvingowe łuki na przygotowanych trasach. Testowany egzemplarz radzi sobie lepiej w dłuższych i średnich łukach, zachowując przy tym wyjątkową stabilność przy większych prędkościach. Uważam, że te narty świetnie nadadzą się dla osób aspirujących do sportowej jazdy, ale jeszcze niegotowych na modele stricte gigantowe lub hybrydowe. Dzięki nim można płynnie regulować promień skrętu – fabryczny promień to 17 m przy długości 181 cm – i choć preferują średnie i długie łuki, to ich harmonijna charakterystyka pozwala na komfortową jazdę. W twardych warunkach te narty zachowują się znakomicie i łatwo inicjują skręty, choć ich długość wymaga pewnej techniki. Wyjątkowo udany model, ale osobiście wybrałbym rozmiar mniejszy, aby cieszyć się łatwiejszą inicjacją skrętów i większą swobodą manewrowania.

Elan Ace SCX Plate

długość: 174 cm | taliowanie: 113-67-100 mm | promień skrętu: 15,9 m

Elan Ace SCX Plate

Michał Szypliński
Elan Ace SCX to jedyny model sportowy w naszym tegorocznym teście 3×3. To wyjątkowe narty hybrydowe (mój ulubiony rodzaj desek), które świetnie łączą cechy nart gigantowych i slalomowych. Uwielbiam wykonywać skręty o średnich promieniach, a na Elanach z łatwością można też przyspieszyć i przejść do krótszych. Model o długości 174 cm to dla mnie idealny wybór, ponieważ zapewnia stabilność i daje pełną swobodę w zmianach długości skrętów. Te narty mają wszystkie cechy, jakie powinny mieć nowoczesne hybrydy – doskonałe trzymanie na twardym stoku, wysoką dynamikę oraz wyjątkowe oparcie na krawędziach. Oczywiście wymagają zaangażowania i odpowiedniego wkładu siły, ale w zamian oferują niezwykłą radość z jazdy. Polecam je szczególnie wszystkim, którzy szukają uniwersalnych nart z grupy race i wahają się między gigantowymi a slalomowymi. Świetny wybór również dla pań, które chciałyby spróbować czegoś bardziej sportowego i np. postawić pierwsze kroki na bramkach gigantowych.

Katarzyna Ostrowska
Elan Ace SCX to narty, które od samego początku bardzo mi się spodobały. Niezależnie od warunków te narty sprawowały się znakomicie. Testowałam je zarówno rano, kiedy było bardzo twardo, jak również popołudniami, gdy śnieg był przejeżdżony, z dużymi odsypami. Cały dzień na stoku bawiłam się na nich znakomicie. Narty te bardzo dobrze prowadziły się na twardym podłożu w skrętach o długim i średnim promieniu. W muldach również pozwalały mi cieszyć się jazdą i mieć pełną kontrolę. To narty, z których każdy wszechstronny narciarz szukający dobrej zabawy na stoku będzie zadowolony przez cały dzień. Elany Ace SCX pozytywnie mnie zaskoczyły – zakochałam się w nich już od pierwszego zjazdu, ponieważ pozwalają na dynamiczną jazdę, zachowując przy tym płynność i harmonię.

Tomasz Kurdziel
Elan Ace SCX to narty, które od razu zdobyły moje serce. Znajdują się na szczycie mojej listy ulubionych modeli, i to nie bez powodu. Ta najnowsza wersja zyskała jeszcze bardziej sportowy charakter dzięki zastosowaniu sztywniejszego rdzenia, bocznych ścianek oraz nowej, sportowej płyty. Te zmiany dodały im jeszcze więcej dynamiki, co czyni je absolutnie wyjątkowymi. Ich reakcje są natychmiastowe – przerzucają cię z jednego skrętu w drugi, a wykańczanie skrętów jest niezwykle dynamiczne. To hybrydy, które łączą w sobie cechy nart slalomowych i gigantowych, idealne do szybkiej jazdy. W dodatku dzięki wąskiej talii pod butem są błyskawiczne w przechodzeniu z krawędzi na krawędź. Uwielbiam ich harmonijne prowadzenie i to, że doskonale kumulują energię w skręcie, dając uczucie pełnej kontroli i mocnego oparcia na krawędziach. Te narty są stworzone do carvingu bez ograniczeń i zdecydowanie błyszczą na dobrze przygotowanych, twardych trasach. Na muldy czy odsypy nadają się mniej, ale to zdecydowanie ich nie dyskwalifikuje. Dla mnie są jednymi z najlepszych nart, jakie testowałem, i mogę polecić je każdemu, kto chce poczuć prawdziwy sportowy charakter w trakcie jazdy.

Fischer The Curv GT 85

długość: 175 cm | taliowanie: 133-85-118 mm | promień skrętu: 15 m

Fischer The Curv GT 85

Michał Szypliński
Pamiętam, gdy trzy lata temu model The Curv GT pojawił się na naszych testach NTN 3×3 w wersji 75 mm pod butem – od razu mnie zachwycił. Były to jedne z najbardziej uniwersalnych nart, na jakich miałem przyjemność jeździć, i które dawały mnóstwo radości. Wersja 85 mm pod butem, którą testujemy w tym roku, jest równie udana. Mimo szerszej talii nadal odczuwam ich dynamiczną naturę – łatwo przechodzi się z krawędzi na krawędź, narty świetnie radzą sobie na twardych trasach, ale równie dobrze sprawdzą się w bardziej miękkich, wiosennych warunkach. Mogę bez problemu wykonać na nich zarówno krótkie, jak i długie skręty. Te narty są tak wszechstronne, że zadowolą narciarzy od poziomu średnio zaawansowanego aż po zaawansowanych. Dla tych, którzy poszukują jednej pary nart na cały sezon, The Curv GT 85 to doskonały wybór – stabilne, responsywne i pozwalające na jazdę bez ograniczeń.

Katarzyna Ostrowska
Narty Fischer The Curv GT 85 mile mnie zaskoczyły. Spodziewałam się, że będą radzić sobie dobrze na miękkim śniegu, ale równie dobrze jeździło się na nich na twardych, dobrze przygotowanych stokach. Są to narty dla narciarzy, którzy cenią sobie komfort i harmonijną jazdę przez cały dzień – od otwarcia do zamknięcia wyciągów. Fischer The Curv GT 85 świetnie wypadają w miękkich warunkach oraz na trasach, gdzie pojawiły się muldy. Choć nie wymagają dużego wkładu siły, wciąż pozwalają na bardziej dynamiczną jazdę, jeśli mocniej się je dociśnie. Dzięki temu nadają się zarówno do spokojnej, rekreacyjnej jazdy, jak i dla tych, którzy szukają większych prędkości i ciaśniejszych skrętów.

Tomasz Kurdziel
Fischer The Curv GT 85 to nowa linia, która świetnie wpasowuje się w obecne trendy. Narty o szerokości 85 mm pod butem mają lekką konstrukcję, co sprawia, że łatwo je kontrolować. Pomimo ich niewielkiej wagi są one bardzo stabilne i jednocześnie dobrze dopasowują się do terenu. Dzięki swojej giętkości radzą sobie z nierównościami na trasie, a ich szerokość pozwala na jazdę w zmiennych warunkach śniegowych. I choć mają aż 85 mm na odcinku pod butem, narty te są dość mocno taliowane, co sprawia, że doskonale prowadzą łuki na krawędziach nawet na twardych trasach. Są na tyle wszechstronne, że można nimi prowadzić różne promienie łuków, a elastyczność sprawia, że skręty są łatwe do dokręcania. Nie prostują łuków, co ułatwia kontrolowanie prędkości. Mimo że nie są stricte sportowe, to dają dużą radość z jazdy i naprawdę dobrze trzymają na twardych stokach. Moim zdaniem to narty idealne na cały sezon dla narciarzy o różnym poziomie zaawansowania – od średnio zaawansowanych aż po ekspertów.

Head Supershape e-Speed

długość: 177 cm | taliowanie: 119-68-102 mm | promień skrętu: 15,3 m

Head Supershape e-Speed

Michał Szypliński
Supershape e-Speed od Heada to klasyka gatunku w kategorii nart uniwersalnych. Cieszę się, że trafiły do nas na testy, ponieważ pamiętam starsze wersje z poprzednich lat (jeszcze białe!). Optycznie wydawały mi się dość wąskie, ale parametry nie kłamią – Supershape’y mają szerokie piętki i dzioby, co pozwala na bardzo nowoczesną jazdę. Mogę powiedzieć, że najlepiej sprawdzają się przy średnich i większych promieniach skrętu – jest to model, który pozwala na płynne i pewne prowadzenie w każdych warunkach, ale w szczególności na dobrze przygotowanych trasach. Trochę trudniej było mi je zmusić do jazdy bardzo krótkimi, slalomowymi skrętami, co wynika z ich długości. Trzymanie na twardym jest doskonałe. Poleciłbym je ambitnym narciarzom, którzy szukają nart do jazdy przez cały dzień, nie tylko na krawędziach, ale również techniką ślizgową. Uważam, że to model, który zadowoli bardzo dużą grupę narciarzy – zarówno tych, którzy nie mają ochoty używać zbyt dużo siły, jak i entuzjastów mocniejszej jazdy. Mogą się na nie też zdecydować instruktorzy – spokojnie da się z ich pomocą wykonać każdą ewolucję.

Katarzyna Ostrowska
Supershape e-Speed to najbardziej amatorskie narty od firmy Head, na jakich jeździłam, ale ich możliwości naprawdę mnie zaskoczyły. Na dobrze przygotowanych stokach, szczególnie gdy jest twardo, wycinają łuki z pełną harmonią i pewnością, zachowując stabilność także przy większych prędkościach (czyli tak, jak narty sportowe tej firmy). Najlepiej wypadają w długich łukach na dobrze przygotowanej trasie. Narty te pozwalają na jazdę z dużą prędkością, zachowując przy tym pełną kontrolę. Poleciłabym je każdemu, kto lubi wcześnie wychodzić na stok – tuż po jego otwarciu – i jeździć na nartach, gdy trasy są jeszcze puste, a śnieg nierozjeżdżony. Choć nie są to narty sportowe, sprawdzą się świetnie dla narciarzy, którzy chcą cieszyć się szybszą jazdą szerokimi łukami na przygotowanych trasach.

Tomasz Kurdziel
Model Head Supershape e-Speed o długości 177 cm to narty, które mnie niezwykle pozytywnie zaskoczyły w tym roku. Cała linia Supershape została odświeżona, a zmiany zdecydowanie wyszły na plus. Narty te stały się bardziej elastyczne, a ich konstrukcja harmonijna, co pozwala na swobodną jazdę, szczególnie przy średnich i dłuższych promieniach skrętu. Pomimo szerokich piętek (102 mm) element ten nie dominuje w skrętach, co było częstym problemem w poprzednich wersjach. Dzięki nowym materiałom i konstrukcji łatwiej jest dokręcić łuk, nawet przy stosunkowo mniejszym promieniu. Świetnie sprawdzają się w twardych warunkach – mają doskonałe trzymanie, a jednocześnie czuć ich krawędzie przez cały przebieg łuku, co daje uczucie pełnej kontroli i stabilności. Dla narciarzy na dobrym poziomie, którzy lubią długie i średnie skręty na twardych, przygotowanych trasach, Head Supershape e-Speed to naprawdę dobry wybór. Jestem nimi mile zaskoczony i widzę tu pozytywną zmianę w porównaniu z wcześniejszymi modelami, które pamiętam jeszcze sprzed wielu lat.

Kästle MX74

długość: 171 cm | taliowanie: 123-74-103 mm | promień skrętu: 15,4 m

Kästle MX74

Michał Szypliński
Jeśli ktoś ogląda filmy na naszym kanale NTN Snow & More, wie, że Kästle MX74 uważam za jedne z najbardziej uniwersalnych nart na rynku. Na pewno będą idealne dla ogromnej liczby narciarzy – może poza tymi, którzy dopiero zaczynają. Te narty wymagają pewnych umiejętności, ale jeśli ktoś ma już za sobą podstawy, to Kästle MX74 będą świetnym wyborem na praktycznie każde warunki. Na dobrze przygotowanych trasach spisują się doskonale, ale także radzą sobie, gdy warunki się pogarszają. Świetne trzymanie, wysoka dynamika, a jednocześnie możliwość jazdy na krawędziach i śmigami. Tego charakterystycznego dźwięku, o którym wspominała Kasia, osobiście nie słyszę – może po prostu nie odbieram tych częstotliwości. Z nową szatą graficzną te narty prezentują się też bardzo estetycznie. Uważam, że są na tyle uniwersalne, że mogą być jedyną parą nart, jaką posiada narciarz, i spiszą się dobrze w większości warunków.

Katarzyna Ostrowska
Kästle MX74 to narty, które doskonale radzą sobie w każdych warunkach. Narty bardzo uniwersalne, nadające się do jazdy przez cały dzień. Świetnie sprawdzają się zarówno na twardych, dobrze przygotowanych stokach, jak i w bardziej miękkich warunkach. Myślę, że są to narty dla narciarzy średnio zaawansowanych oraz dla tych, którzy już bardzo dobrze jeżdżą. Narty te dopasowują się do stylu jazdy narciarza. Można na nich jeździć spokojnie i harmonijnie, bez wkładania dużej siły. Można także jeździć dynamicznie, używając więcej siły i wykorzystując energię, którą narty nam oddadzą, do zacieśniania skrętów. W miękkim śniegu radzą sobie świetnie zarówno w ciętych skrętach, jak i w jeździe ześlizgami. Czasem, gdy jedziemy szybko po twardym stoku, słychać charakterystyczny dźwięk, który mi przeszkadza. Dzioby nart Kästle MX74 wydają taki specyficzny dźwięk – jedni go słyszą, inni nie – dla mnie to jedyny mankament tego modelu.

Tomasz Kurdziel
Kästle MX74 to w zasadzie klasyka gatunku. Chociaż firma Kästle powróciła na rynek stosunkowo niedawno, ten model stał się już swego rodzaju legendą. Testujemy chyba już trzecią wersję tych nart, a co roku zauważamy ich stopniowy rozwój. W tym sezonie, oprócz odświeżonej kolorystyki, wprowadzono kilka zmian: nowy, większy Hollowtech, który jeszcze lepiej tłumi wibracje, oraz minimalnie zmienione materiały w konstrukcji. Geometria nart pozostała bez zmian – to narty allround, o szerokości 74 mm pod butem, świetnie sprawdzające się w twardych warunkach. Narty Kästle MX74 cechują się przyjazną charakterystyką, dzięki której ogromna liczba narciarzy będzie się na nich czuła bardzo pewnie. Dla osób, które już potrafią jeździć ślizgowo i chciałyby spróbować bardziej zaawansowanych technik, MX74 to doskonały wybór – pozwalają na naukę skrętów ciętych i dają świetne trzymanie. Jedyny drobny minus, który zauważam, to delikatna niespokojność dziobów na bardzo twardych stokach. To wibracje, które są widoczne bardziej wizualnie, ale nie przenoszą się na odcinek pod butem, co świadczy o tym, że nowy Hollowtech działa naprawdę dobrze. To model, który można polecić szerokiemu gronu narciarzy – od średnio zaawansowanych po poziom ekspercki – wszyscy będą zadowoleni.

Nordica Enforcer 89

długość: 179 cm | taliowanie: 122,5-89-110,5 mm | promień skrętu: 17,5 m

Nordica Enforcer 89

Michał Szypliński
Jeszcze kilkanaście lat temu nawet bym na nie nie spojrzał! Powiedziałbym naczelnemu: „Weź sobie te szerokie łopaty, a ja będę jeździł na nartach sportowych”. No ale czasy się zmieniają, lata lecą i muszę przyznać, że coraz bardziej przekonuję się do takich konstrukcji. Enforcer 89 to naprawdę wybitne narty, jeśli chodzi o właśnie taką szerokość – określiłbym je mianem szwajcarskiego scyzoryka. Radzą sobie świetnie w każdych warunkach, no może oprócz betonowej ściany – tam na pewno gorzej trzymają niż narty sportowe. Natomiast wszystkie pozostałe warunki są dla nich idealne. Zaskoczony byłem tym, jak mocno można postawić je na krawędziach, mimo potężnej szerokości tych desek. Jak już wspomnieli Kasia i Tomek, w trudniejszych warunkach radzą sobie absolutnie obłędnie. Zdaję sobie sprawę, że długość 179 cm może odstraszać, ale nie bójcie się – te narty nie mogą być zbyt krótkie. Ta długość daje im stabilność, a wcale nie są trudne do opanowania. Można na nich kroić piękne łuki również na przygotowanej trasie. Szczególnie poleciłbym je jako drugie narty w zestawie – obok jakichś nart sportowych lub allroundów. Jako jedyne narty też mogą się sprawdzić, choć trzeba mieć na uwadze, że na pewno nie będą tak szybkie i zwinne jak narty sportowe. No ale to już decyzja, którą musicie podjąć sami. Ja bardzo chciałbym mieć je w swoim narciarskim zestawie.

Katarzyna Ostrowska
Nordica Enforcer 89 to narty, które wydają się być stworzone do jazdy po miękkich stokach. Ich szerokość i długość sprawiają, że idealnie nadają się na warunki popołudniowe, kiedy pojawiają się odsypy. Jeździ się na nich również bardzo dobrze po przygotowanych trasach. Można na nich śmiało wykonywać łuki o dużych promieniach podczas szybkiej jazdy, ciesząc się stabilnością i harmonią skrętów. Przejścia między różnymi rodzajami śniegu są niemal niezauważalne. Nie czuć drgań ani nierówności, nawet gdy przejeżdża się z twardego podłoża na miękkie. Mogę śmiało powiedzieć, że na tych nartach można bawić się na stoku przez cały dzień, od rana do wieczora. Enforcery poleciłabym osobom, które szukają nart wszechstronnych i preferują jazdę po miękkim śniegu, gdy warunki nie są już idealne.

Tomasz Kurdziel
Nordica Enforcer 89 to narty o szerokości 89 mm pod butem i długości prawie 180 cm – szerokie, długie, ale zadziwiająco fantastycznie sprawdzają się na przygotowanych trasach. Muszę powiedzieć, że na tych nartach miałem w testach najwięcej frajdy. Dzięki ich elastyczności i szerokości można się nimi doskonale bawić w różnorodnych warunkach. Potrafią płynnie przejeżdżać przez odsypy i nierówności, bez najmniejszego drgnięcia. Miałem nawet sytuację, gdy wpadłem w bandę po gigancie i byłem pewien, że wylecę z wiązań – ale narty po prostu prześlizgnęły się przez nierówności. Nordica Enforcer 89 to model, który uwielbiam i który rekomenduję, ale trzeba mieć świadomość, że nie są to narty stricte sportowe. Nie wygra się na nich zawodów giganta ani nie przejedzie krótkimi, ciętymi łukami jak na slalomkach – są szersze, mniej taliowane, ale mimo to inicjują skręty łatwo i świetnie trzymają zadany promień w skrętach długich. Moim zdaniem to doskonałe narty jako drugi model w zestawie – razem z na przykład Elanami SCX mogą obsłużyć cały sezon, pokrywając wszystkie warunki śniegowe, od lodu po miękkie odsypy. Mogą też być jedynymi nartami dla osób, które wolą i lubią jeździć w bardziej miękkich warunkach.

Rossignol Arcade 84

długość: 176 cm | taliowanie: 132-84-102 mm | promień skrętu: 15 m

Rossignol Arcade 84

Michał Szypliński
Arcade 84 od firmy Rossignol jeszcze kilkanaście lat temu byłby klasyfikowany jako konstrukcja do jazdy poza trasą. Szerokość 84 mm pod butem najlepiej pokazuje, w jakim kierunku rozwijają się nowoczesne narty uniwersalne. Bardzo mnie cieszy, że czasy, kiedy wszyscy dobrze jeżdżący na nartach albo uważający się za dobrych narciarzy wybierali wyłącznie deski slalomowe, powoli odchodzą do lamusa. Dziś mamy ogromny wybór, a Rossignol właśnie zaprezentował narty, które będą spełnieniem marzeń dla narciarzy radzących sobie coraz lepiej, pragnących mieć uniwersalny sprzęt na różne warunki, ale bez ambicji sportowych. To propozycja dla narciarzy, którzy chcą w przyjemny sposób spędzać czas na stoku, na przykład podczas wyjazdów feryjnych, i potrzebują sprzętu na kilka dni w sezonie. W takich przypadkach Arcade 84 będzie świetnym wyborem – doskonale poradzi sobie w trudniejszych warunkach, na nieco rozmoczonym śniegu, a jednocześnie dostarczy dużo frajdy z jazdy na krawędziach, szczególnie w skrętach o średnim promieniu.

Katarzyna Ostrowska
Rossignol Arcade 84 to narty, na których można jeździć bez większego wysiłku, ale z pełnym komfortem. To stosunkowo łatwe narty, odpowiednie dla osób, które niedawno nauczyły się jeździć na krawędziach i szukają desek, na których wykonają pierwsze cięte skręty na trudniejszych stokach. Arcade 84 to narty przyjemne, do spokojnej jazdy, które pięknie prowadzą się w skrętach o średnich promieniach. Uważam, że to model dla średnio zaawansowanych narciarzy, którzy wyjeżdżają na narty raz w roku, na tydzień, na przykład na ferie, i szukają przyjemnych nart na rodzinny zimowy urlop. Te narty dostarczą radości z jazdy bez obaw o zbyt sportowy charakter.

Tomasz Kurdziel
Rossignol Arcade 84 to zupełnie nowy model w kolekcji nart Rossignola, jak również dość nowatorska koncepcja. Muszę przyznać, że jeździłem na nich podczas naszych testów po raz trzeci i za każdym razem bardziej doceniałem ich charakterystykę. Na początku nie była to miłość od pierwszego wejrzenia – to raczej relacja z rozsądku. Narty mają przesunięte wiązania trochę bardziej do przodu, co pozwala na łatwe wykonywanie krótkich skrętów z ześlizgami, zwłaszcza na bardziej stromych stokach. Biorąc pod uwagę ich szerokość i długość, są one niesamowicie zwinne, łatwe i przy okazji komfortowe. Po pewnym czasie adaptacji okazało się, że bardzo dobrze prowadzą łuki na krawędziach o średnich promieniach, o ile stok nie jest zbyt twardy. Nie są to narty stworzone na lód, ale wszędzie tam, gdzie jest choć trochę bardziej miękko, sprawdzają się znakomicie. Doskonale radzą sobie z nierównościami i odsypami – dosłownie połykają nierówności, dając pełne poczucie komfortu i stabilności. Dla narciarzy, którzy jeżdżą w różnych warunkach, Rossignol Arcade 84 będzie bardzo dobrym wyborem, szczególnie jako narty podstawowe. Są przyjazne, komfortowe i wyjątkowo wszechstronne.

Salomon Addikt Pro 76

długość: 170 cm | taliowanie: 125-76-109 mm | promień skrętu: 14 m

Salomon Addikt Pro 76

Michał Szypliński
Model Addikt Pro od Salomona był moim ulubionym w poprzednim sezonie – tamta wersja miała fenomenalne właściwości na dobrze przygotowanych trasach. Tegoroczna wersja, o szerokości 76 mm pod butem, zyskała na uniwersalności i jest idealna na trudniejsze warunki. To narty, które same „chcą” skręcać – można na nich wykonywać krótkie, szybkie łuki właściwie bez wysiłku. W stosunku do wersji węższej straciły może trochę na dynamice, ale zyskały na wszechstronności. Jeśli ktoś potrzebuje jednej pary nart, które sprawdzą się na różnorodnych trasach, Addikt Pro 76 będzie idealnym wyborem. Co do długości, osobiście wybrałbym wersję 177 cm. Ich łatwość prowadzenia sprawia, że nawet dłuższy wariant będzie dobrze skręcał i zapewni dodatkową stabilność na bardziej wymagających trasach. Dla tych, którzy wahają się między dwoma długościami, radziłbym postawić na dłuższe – nie będzie problemów ze skręcaniem, a zyskacie na stabilności. Zdecydowanie polecam je narciarzom na poziomie średnio zaawansowanym, a nawet wyższym, którzy szukają nart do codziennej, intensywnej jazdy, zarówno na dobrze przygotowanych trasach, jak i w mniej idealnych warunkach.

Katarzyna Ostrowska
Salomon Addikt Pro 76 to narty, na których doskonale się bawiłam. Testowaliśmy wersję o długości 170 cm, czyli narty stosunkowo krótkie, a podczas jazdy wydawały się jeszcze krótsze. Addikt Pro 76 świetnie radzą sobie na przygotowanych trasach. Najłatwiej wycina się na nich łuki o niewielkich promieniach. Narty są zwrotne i łatwe w prowadzeniu podczas jazdy ześlizgami, gdy śnieg jest bardziej rozjeżdżony. Są idealne dla osób, które zawsze chciały mieć narty o charakterystyce slalomowej – pozwalają na wycinanie naprawdę krótkich łuków z pełną precyzją. Narty te świetnie oddają energię na końcu skrętu, co sprawia, że jazda na nich daje wiele radości. Poleciłabym je narciarzom średnio zaawansowanym i bardziej doświadczonym, bo naprawdę pozwalają cieszyć się jazdą, szczególnie w szybkich i dynamicznych skrętach.

Tomasz Kurdziel
Salomon Addikt Pro 76 to model, który wpisuje się w obecne trendy – coraz więcej narciarzy poszukuje nart, które pozwolą na dynamiczną, ale niekoniecznie agresywną jazdę. W ubiegłym sezonie testowaliśmy węższą wersję Addikt Pro, która była fenomenalna na dobrze przygotowanych trasach, ale wymagała precyzyjnej jazdy. Wersja 76 mm pod butem, którą mamy teraz, to narty, które dają większy komfort i uniwersalność. Mają też delikatny rocker z przodu, co ułatwia inicjację skrętów ślizgowych. Wersja o długości 170 cm, którą testowałem, była dla mnie jednak trochę za krótka – czułem, że w dłuższych skrętach brakuje im stabilności. Dla mnie, przy mojej masie, wersja o długości 177 cm byłaby bardziej odpowiednia. Ogromną zaletą tych nart jest to, że pozwalają na wycinanie skrętów o krótkim i średnim promieniu, a przy mocnym dociśnięciu na krawędzi oferują przyjemne oddanie energii na końcu skrętu. To model idealny dla narciarzy średnio zaawansowanych, którzy chcą przejść na bardziej dynamiczne narty, ale nie potrzebują pełnowymiarowego modelu sportowego. Addikt Pro 76 pozwala na szybki rozwój techniki jazdy aż do poziomu zaawansowanego.

Materiał z magazynu NTN Snow & More nr 2/2024/2025. Opinie i parametry dotyczą modeli testowanych w tym sezonie.

Znaczniki

Podobało się? Doceń proszę atrakcyjne treści i kliknij:

Zobacz także

Inne artykuły

Café 3.440 na lodowcu Pitztal nocą, z Drogą Mleczną nad ośnieżonymi górami

Pięć tyrolskich lodowców – trasy, atrakcje i karnet White5

Długie zjazdy do doliny, strome odcinki, wyprawy z przewodnikiem i atrakcje ukryte pod powierzchnią lodu. Pięć tyrolskich lodowców – Sölden, Kaunertal, Stubai, Pitztal i Hintertux – przedstawia ofertę na sezon 2026/2027. W programie są zawody Pucharu Świata, testy sprzętu i spotkania miłośników freeride’u, a wspólny karnet White5 pozwala rozłożyć 10 dni jazdy na kilka wyjazdów.

Newsletter

Dołącz do nas – warto

Jeśli chcesz dostawać informacje o nowościach na stronie, transmisjach live na facebooku, organizowanych przez nas szkoleniach i ważnych wydarzeniach oraz mieć dostęp do niektórych cennych materiałów na stronie (np. wersji online Magazynu NTN Snow & More) wcześniej niż inni, zapisz się na newsletter. Nie ujawnimy nikomu tego adresu e-mail, nie przesyłamy spamu, a wypisać możesz się w każdej chwili.