dynastar speed zone 10 ti

Dynastar Speed Zone 10 Ti

Kolejny model Dynastara na mojej liście należy do grupy nart allround, czyli najlepiej sprzedawanych desek na świecie. Niestety nie udało mi się pojeździć na najwyższym w linii Speed Zone modelu 12 Ti, gdyż w zasadzie nigdy właściwa dla mnie długość nie była dostępna. Musimy zadowolić się więc tym, co mamy. Deski te wykonano w unikatowej dla Dynastara technologii łączącej elementy drewniane ze skorupą zrobioną z polimeru i włókien szklanych, węglowych, aramidowych oraz syntetycznej pianki o wysokiej gęstości. Proces produkcji mogliśmy obejrzeć w fabryce w Sallanches, gdzie z dumą nam go objaśniano. Na pewno więc technologia ta zła nie jest (inaczej nie byliby tacy dumni). Speed Zone 10 Ti to deski dość lekkie, ale nigdy nie ma się wrażenia, że wykonano je z tektury. Jak wszystkie narty Dynastara również i te są bardzo harmonijne. Ładnie prowadzą łuki od dziobów po piętki, nie skaczą, nie haczą. Są też bardzo zwinne i nawet przy długości 175 cm można łatwo przekonać je do ciasnych promieni łuków na krawędziach, najchętniej jeżdżą oczywiście łukami o promieniach średnich. Ich dynamika jest na przeciętnym poziomie dla tej grupy nart, takoż i szybkość przejść z krawędzi na krawędź. Tracą na stabilności w zakresie prędkości „gigantowych”. Wtedy jazda na nich nie jest już tak pewna i przyjemna, ale przecież przeznaczone są dla odbiorców, którzy takich prędkości pod żadnym pozorem rozwijać nie powinni. Podsumowując: lekko, łatwo i przyjemnie, z dobrą kontrolą i trzymaniem na twardym. Byle nie za szybko…

Znaczniki

Podobało się? Doceń proszę atrakcyjne treści i kliknij:

Share on facebook
Share on twitter
Share on whatsapp

Dodaj komentarz

Zobacz także

Inne artykuły

azs winter cup

Gadające Głowy – finał AZS Winter Cup 2020/2021

Kiedyś przez awarię dysku ostatnie „Gadające Głowy” z finału AZS Winter Cup pojawiły się dopiero w kwietniu. Przez przypadek okazało się, że to wcale niegłupie rozwiązanie, bo można z łezką w oku cofnąć

pinturault

No to po zawodach

Musiałem jeden dzień ochłonąć po emocjach ostatnich czterech konkurencji technicznych alpejskiego Pucharu Świata 2020/2021. Oczywiście po bajecznym pod względem widoczności i pogody piątku sytuacja w sobotę trochę się pogorszyła. Nie na tyle

slalom równoległy

Cień pana Hujary

W piątek przy przepięknej pogodzie w ramach finałów alpejskiego Pucharu Świata w szwajcarskim Lenzerheide rozegrano zawody drużynowe w gigancie równoległym. Do walki stanęło ileś tam zespołów narodowych składających się głównie

pinturault

Robi się naprawdę ciekawie

Do końca dziwnego, naznaczonego obostrzeniami, trudnościami w podróżowaniu i organizacją zawodów bez udziału publiczności sezonu alpejskiego 2020/2021 pozostał już tylko ostatni tydzień zmagań. Od poniedziałku w Lenzerheide, miejscowości, gdzie odbędą się finały sezonu

Newsletter

Dołącz do nas – warto

Jeśli chcesz dostawać informacje o nowościach na stronie, nowych odcinkach podcastu, transmisjach live na facebooku, organizowanych przez nas szkoleniach i ważnych wydarzeniach oraz mieć dostęp do niektórych cennych materiałów na stronie (np. wersji online Magazynu NTN Snow & More) wcześniej niż inni, zapisz się na newsletter. Nie ujawnimy nikomu tego adresu e-mail, nie przesyłamy spamu, a wypisać możesz się w każdej chwili.