Zaledwie w ubiegłym roku pisałem o nartach RTC Skicross 175 cm w samych superlatywach i sam – Bogiem a prawdą – nie myślałem, że tak szybko znajdę parę, która wywrze na mnie jeszcze większe wrażenie. To wcale nie znaczy, że RTC Skicross się zdezaktualizowały. Po prostu jazda na nowych Salomonach daje jeszcze ciut więcej adrenaliny. Model S/Race Pro wypiera X-Race LAB i należy do rodziny nowoczesnych desek „Sons of a Blast”, przy czym oznaczenie Pro zastępuje dotychczasowe LAB. Mamy więc do czynienia z deskami z komórki sportowej. Są one według twórców przeznaczone do sportowej jazdy w rytmie slalomów równoległych, czyli skrętami o średnich promieniach. Tak też jest w istocie.

S/Race Pro oczywiście najchętniej jadą wirażami średnimi na krawędziach, ale za to jak! Podczas prowadzenia skrętu ma się taką niesamowitą pewność, że przycieranie biodrami o śnieg przestaje być wyzwaniem. Ta pewność bierze się przede wszystkim z bardzo harmonijnego rozkładu flexu oraz niesamowitego trzymania na krawędziach. W każdym momencie przebiegu łuku wiemy (i czujemy) bardzo dokładnie, że deski idealnie słuchają się poleceń narciarza.

Próbowałem S/Race Pro przy trzech różnych okazjach i za każdym razem były one trochę inaczej przygotowane, niemniej pewność na lodzie zawsze pozostawała taka sama. Należy więc domniemywać, że jest to raczej sprawa wyrafinowanej konstrukcji (Edge Amplifier?) niźli tylko samego szlifu krawędzi. Kolejna fascynująca właściwość tych nart to szybkość przechodzenia ze skrętu w skręt. Dzięki niewielkiej szerokości na odcinku pod butem oraz ponadprzeciętnej dynamice deski dosłownie przelatują z łuku w łuk. To znacząco podnosi kontrolę na stromym stoku, gdyż narty są w zasadzie cały czas w skrętach. Inicjacja wiraży, dzięki innemu kształtowi dziobów, jest łatwiejsza niż na poprzedniczkach i narty wymagają mniejszego zaangażowania siły.

Oprócz wspaniałych właściwości w skrętach o średnich promieniach na S/Race Pro można też jeździć bardzo szybko długimi łukami, a to za sprawą bardzo dużej stabilności. Nigdy nie zdarzyło mi się odczuć jakichkolwiek wibracji czy niepewności. Myślę, że wielu narciarzom zastąpią z powodzeniem sklepowe gigantki. Krótkie łuki wymagają dużo siły, ale także są możliwe, choć tu i ówdzie trzeba uciekać się do ześlizgów.

S/Race Pro to fantastyczne deski dla bardzo dobrych technicznie narciarzy do jazdy przez cały dzień, ale pod warunkiem że stoki, po których się poruszamy, są dość twarde. Deski te zdecydowanie nie najlepiej czują się w miękkim śniegu, gdyż z powodu niewielkiej szerokości szybko grzęzną w rozmiękłej ciapie. Tracą wtedy też jeden ze swoich głównych atutów, którym jest dynamika. Niemniej na mojej karcie testerskiej napisałem „muszę je mieć” i tak jest w istocie. Wybitne narty.

O Autorze

Tomasz Kurdziel

Redaktor naczelny, założyciel i pomysłodawca Magazynu NTN. W dzieciństwie otarł się o WKN, przez wiele lat był członkiem AKN. Po roku 1981 przez 18 lat przebywał w Norwegii i Szwajcarii. Założył i przez wiele lat prezesował UIK Alpin na Uniwersytecie w Oslo. W latach 1985-1989 startował w zawodach FIS. Na początku lat 90. startował w zawodach snowboardowych (konkurencje alpejskie). Od 1997 roku pasjonat i promotor carvingu w Europie. Członek komitetu organizacyjnego FIS Carving Cup. W chwilach wolnych komentator Eurosportu. Obecnie entuzjasta freeride'u, motocyklowego enduro i windsurfingu.

Podobne posty