Podczas jesiennej konferencji technicznej FIS w Zurichu, komisja narciarstwa alpejskiego zaproponowała wprowadzenie dwóch rozwiązań mających na celu danie szansy zawodnikom na zabranie głosu. Po pierwsze jeden z wybranych członków Komisji Zawodniczej FIS, który jest aktualnym zawodnikiem Pucharu Świata wejdzie w skład zarządu FIS ds. narciarstwa alpejskiego. Po drugie, wybrany zawodnik z czołowej piętnastki startującej w danej imprezie będzie oficjalnym łącznikiem do bezpośrednich kontaktów z jury zawodów. Dotyczy to zarówno dni treningowych, samych wyścigów a także sytuacji już po treningach.

To może być ciekawe rozwiązanie. Oczywiście, w praniu dopiero wyjdzie, na ile istotny będzie głos samych zawodników. Podczas spotkania jednak nie dotknięto spraw związanych z wcześniejszymi postanowieniami odnośnie obligatoryjnych zmian sprzętowych. W dyskusji nt. wydłużenia radiusa nart gigantowych często pojawiały się argumenty o konieczności zmian ustawień tras. Dlatego obserwacje przedstawiciela zawodników na danych zawodach mogą mieć znaczenie podczas przeprowadzania rywalizacji.

Kolejne spotkanie rady FIS odbędzie się 7 listopada w Schladming.

Swoją drogą, na forach internetowych pojawiają się głosy jakoby Austriacy już dłuższego czasu trenowali na dłuższych, niż obecnie obowiązujące, nartach. To mogłoby tłumaczyć wiernopoddańczą wobec FIS postawę Benjamina Raicha (i brak postawy jego dziewczyny Marlies Schild) oraz sterylność austriackiego związku narciarskiego. Jakby się tak zastanowić, start Austriaków na ostatnich igrzyskach olimpijskich w Vancouver 2010 był porażką. Medale dla Austrii zdobywały jedynie kobiety (Fischbacher – złoto SG, Schild – srebro SL i Görgl – 2x brąz GS i DH). Austria zajęła dopiero piątą pozycję w klasyfikacji medalowej, choć w historii tego sportu zajmuje pierwsze miejsce z dorobkiem blisko dwukrotnie większym niż druga w klasyfikacji Szwajcaria (105 medali Austrii, przy 56 Szwajcarów).
Ustanowienie tak silnego lobby, aby postawić na głowie przepisy i skłócić całe środowisko, rozpoczęcie przygotowań wcześniej pozostałych może mieć na celu jedno: próbę odbudowania pozycji olimpijskiej Austrii podczas igrzysk w Soczi 2014. A FIS udzielając głosu zawodnikom stara się oczyścić własne sumienie.

O Autorze

Dziennikarz prasowy, radiowy, internetowy; komentator sportowy, spiker Legii Warszawa, a do tego narciarz-amator; żeglarz, ex-pięcioboista i wioślarz. Dziennikarstwo sportowe traktuje jako przedłużenie kariery zawodniczej. Organizator rajdów przygodowych. Lubi sobie pojeździć na rowerze i ogólnie się trochę zmęczyć. Autor prowadzi swój prywatny blog pod adresem zonaurbana.pl.

Podobne posty

  • Myślę, że to dobry pomysł ze strony FIS, kto lepiej wie jak będzie lepiej się jeździło na światowym poziomie niż samym alpejczykom.