Inauguracja Akademickiego Pucharu Polski 2015/2016 zapisze się na kartach historii jako jedna z najciekawszych. Na podium szturmem wdarło się wielu debiutujących zawodników, a walka o medale była wyjątkowo zacięta. Nikt nie zdominował też stawki na tyle, aby zdobyć dwa złote medale. W gigancie zwyciężyła Anna Wróbel (Uniwersytet Jagielloński) i Szymon Mitan (AGH Kraków), natomiast w slalomie tryumfowała Anna Berezik (AWF Katowice) oraz Michał Makowski (Uniwersytet Wrocławski).

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z 1. ELIMINACJI AZS WINTER CUP 2015/2016 W KLUSZKOWCACH

Włodarze ośrodka Czorsztyn Ski do końca walczyli o możliwość przeprowadzenia zawodów na trasie numer 3, ale pokrywa śnieżna była niewystarczająca i trasa została ustawiona w kombinacji czerwonej „trójki” i niebieskiej „jedynki”. To sprawiło, że stromy fragment ograniczony był do minimum, a większość rywalizacji rozgrywała się na płaskich odcinkach. Był nawet kawałek pod górę, więc każdy błąd mógł przerodzić się w kilkusekundowe straty. Nikt jednak nie narzekał – wszakże wszyscy byli spragnieni ścigania.

Jak na inaugurację, frekwencja była znacznie poniżej oczekiwań. Na start zdecydowało się zaledwie 28 kobiet i 41 mężczyzn, co w porównaniu z poprzednimi sezonami jest wynikiem marnym. Zabrakło dwójki, która w ubiegłym roku dzieliła i rządziła na trasach AZS Winter Cup. Jakub Ilewicz skończył studia, więc w ogóle nie zobaczymy go w tym sezonie, a Agnieszka Gąsienica Gładczan nie pojawiła się przez… własne gapiostwo, bowiem nie zdążyła w terminie przesłać zgłoszenia (sic).

W tym sezonie jeden z uczestników AZS Winter Cup wygra samochód audi A1. Nagroda bardzo się wszystkim podoba, ale sposób jej przyznawania rodzi wątpliwości wśród zawodników.

W tym sezonie jeden z uczestników AZS Winter Cup wygra samochód audi A1. Nagroda bardzo się wszystkim podoba, ale sposób jej przyznawania rodzi wątpliwości wśród zawodników.

Tradycyjnie w pierwszej kolejności zawodnicy sięgnęli po długie narty, by zmierzyć się z gigantem. Ten przyniósł od razu niespodziankę, bowiem po dwóch przejazdach numerem jeden okazała się Ania Wróbel. Smakiem musiała się obejść Ania Berezik, która szykując się na dublet, pomalowała dwa ze swych paznokci na złoty kolor. Reprezentantka katowickiej AWF przegrała ze swoją imienniczką o 0,44 s. Skład na podium uzupełniła debiutująca w akademickiej lidze Aleksandra Malinowska (Uniwersytet Jagielloński). Zawodniczki zgodnie stwierdziły, że w drugim przejeździe jechało im się znacznie lepiej, ponieważ pod miękką warstwą śniegu odsłonił się lód i można było się znacznie mocniej oprzeć na krawędziach. Oczywiście najszczęśliwszą kobietą na mecie była Anna Wróbel, która przez długi czas odbierała gratulacje od swoich rywalek i koleżanek z uczelni.

Każdy po trochu liczy na dobry wynik, także było to tam gdzieś w serduszku, że może się uda. Pojechałam dziś na 100% i udało się – super!

– powiedziała na mecie pierwsza tryumfatorka tegorocznej edycji AZS Winter Cup. Nieco mniej entuzjastycznie wypowiadała się srebrna medalistka:

Sama sobie jestem winna. Pojechałam troszkę za ostrożnie.

Za to rozpromieniona była Ola Malinowska, która swój pierwszy występ w Akademickim Pucharze Polski od razu okrasiła zdobyciem medalu:

Jestem bardzo zadowolona! Fajnie, że się udało i że w końcu tutaj jestem – już się nie mogłam doczekać patrząc na starsze koleżanki. Fajne warunki, nawet spoko trasa – jestem zadowolona. W drugim przejeździe pokazał się lód, więc jechało się zdecydowanie lepiej.

Tuż poza podium zameldowała się Karolina Klimek (ALK Warszawa), która nie odpuszcza i przez kolejny sezon zamierza mieszać w czołówce.

Anna Wróbel

Anna Wróbel

Aleksandra Malinowska

Aleksandra Malinowska

Ogromna radość Anny Wróbel i jej koleżanek po zwycięstwie w gigancie

Ogromna radość Anny Wróbel i jej koleżanek po zwycięstwie w gigancie

U panów było równie ciekawie. Karty rozdawali młodzi zawodnicy, którzy swoją piękną jazdą (zerknijcie do galerii) powinni cieszyć oczy kibiców przez kilka nadchodzących lat. Co interesujące, całą pierwszą trójką opiekuje się jeden trener – Wojciech Mitan. Wieczorem szampan mógł się lać u Wojtka strumieniami, bowiem obstawić całe podium swoimi asami to niełatwa sztuka. Na najniższym jego stopniu stanął Paweł Jaksina (AGH Kraków), dla którego piątkowy start był pierwszym sprawdzianem w studenckim gronie. Młody alpejczyk przespał zdecydowanie pierwszy przejazd, po którym zajmował miejsce pod koniec pierwszej dziesiątki, ale brawurowy atak w drugim, przyniósł mu wymarzony medal:

Mimo słabego miejsca po pierwszym przejeździe, spodziewałem się, że mogę wskoczyć na podium. Walczyłem, postawiłem wszystko na jedną kartę i do przodu!

Drugie nazwisko, które warto zapamiętać, to Jakub Zastawny (UE Poznań). Zanim alpejczyk, debiutujący w akademickich zmaganiach, mógł cieszyć się ze srebra, musiał pokonać trasę giganta trzykrotnie z powodu defektu pomiaru czasu. Kuba wytrzymał presję i wręcz wykorzystał daną mu przez los szansę, wykręcając najlepszy czas drugiego przejazdu.

Nie trenowałem zbyt dużo ze względu na rozpoczęcie studiów, ale jak widać – jak się raz czegoś nauczyło, to się tego nie zapomina. Ścigałem się z moimi kolegami z drużyny (Mitan Ski – przyp. red.) i bardzo się cieszę z osiągniętego rezultatu. Jeżeli zajęcia na uczelni i praca na nartach mi pozwolą to będę często przyjeżdżać na AZS Winter Cup.

– powiedział student z Poznania, wyraźnie zadowolony ze swojej dyspozycji. Najlepszym zawodnikiem inauguracyjnego giganta okazał się Szymon Mitan. Reprezentant AGH Kraków dał się już poznać z całkiem niezłego występu podczas Akademickich Mistrzostw Polski (7. miejsce w slalomie). Po jeździe, jaką zaprezentował w piątek, wiele wskazuje na to, że sezon 2015/2016 może przebiegać pod jego dyktando. Oto wypowiedź zwycięzcy tuż po zakończeniu pierwszej konkurencji:

Wysoko oceniam swoje możliwości w tym sezonie. Nie stałem miesiąc na nartach, a na kolejne Winter Cupy przygotuję się jeszcze lepiej. Zapowiadam walkę! Na podium znaleźli się moi koledzy, więc jak widać – młodzi to nie znaczy słabsi. Brak „Batona” nie oznacza końca dobrej rywalizacji. Bardzo się cieszę i myślę, że trener też będzie zadowolony.

Jakub Zastawny

Jakub Zastawny

Maciej Bieńkowski, czyli akademicki "czarny koń", tym razem został w blokach startowych. Z niedowierzaniem patrzył na wydarzenia na trasie.

Maciej Bieńkowski, czyli akademicki „czarny koń”, tym razem został w blokach startowych. Z niedowierzaniem patrzył na wydarzenia na trasie.

Zawodnicy na mecie giganta oczekują na powtórkę przejazdu Jakuba Zastawnego.

Zawodnicy na mecie giganta oczekują na powtórkę przejazdu Jakuba Zastawnego.

Goldfinger - dla miłośników 007.

Goldfinger – dla miłośników 007.

Slalomowy ogródek startowy

Slalomowy ogródek startowy

Maciej Żabski rozgrzewa się przed startem slalomu.

Maciej Żabski rozgrzewa się przed startem slalomu.

Posmarował, wyszczotkował i wygrał.

Posmarował, wyszczotkował i wygrał.

Przed rozpoczęciem zmagań w slalomie, meta została nieco podniesiona w stosunku do jej umiejscowienia podczas giganta. Mimo tego, najlepsi zawodnicy uzyskiwali czasy na poziomie 40 sekund, więc – jak na akademickie warunki – była to jedna z dłuższych tras. Ustawienie, które wykorzystano podczas obu przejazdów, było dość łatwe. Autor konfiguracji nie rozstawił tyczek nadzwyczaj szeroko, raczej opłacała się jazda bez wykonywania głębokich skrętów.

W rywalizacji pań, różnice między czasami, dającymi miejsca na podium, były ogromne. Trzecia na mecie Maria Leonowicz (UP Kraków) straciła do zwyciężczyni aż 4,44 s. Siostra wielokrotnego medalisty akademickich zawodów to kolejny powiew świeżości w stawce – doprawdy ciekawie zapowiada się rozpoczęty sezon. Marysia, zapytana o wrażenia ze startu w AZS Winter Cup, wlała nico miodu w serca organizatorów:

Super, super! Moim zdaniem to najlepsze zawody w Polsce. Bardzo fajna organizacja, bardzo fajna zabawa i mam nadzieję, że będzie mi się udawać często tu pojawiać.

Dwa czołowe miejsca zajęły doświadczone zawodniczki, które w slalomie czują się znacznie lepiej, niż w gigancie i potwierdziły, że są o klasę lepsze od reszty stawki. Absolutnym nokautem popisała się Ania Berezik, która na mecie była szybsza od Karoliny Klimek o niemal trzy sekundy. Widocznie podrażniona ambicja, po nieudanym występie w gigancie, podziałała mobilizująco na utytułowaną Zakopiankę. Przynajmniej jeden złoty paznokieć mógł stuknąć w krążek wykonany z tego samego kruszcu.

Mężczyźni dostarczyli rozrywki na wysokim poziomie. Z pierwszym przejazdem najszybciej uporał się Przemek Gałuszka (AWF Katowice), ale tuż za nim plasowało się wielu zawodników z podobnymi czasami. Lider nie potrafił utrzymać nie tylko prowadzenia, ale i miejsca na podium, które przegrał o 0,04 s. Do złotego medalu w gigancie, brąz dorzucił Szymon Mitan. Jedną setną szybciej pojechał Robert Kubala (UEK Kraków), ale wszystko to było za mało na Michała Makowskiego, który już podczas oglądania trasy stwierdził:

To może być bardzo fajny slalom.

Nie mylił się – wyraźnie trasa mu „siadła”. Michał w poprzednich latach kilkukrotnie stawał na podium, ale medal z najcenniejszego kruszcu zawisł na jego szyi po raz pierwszy. Cieszy niezwykle wyrównany poziom w czołówce – to świetny prognostyk na dalszą część sezonu.

W slalomie Kala nadal potrafi ukąsić.

W slalomie Kala nadal potrafi ukąsić.

Tym przejazdem Anna Berezik zmiażdżyła rywalki.

Tym przejazdem Anna Berezik zmiażdżyła rywalki.

Robert Kubala wykonał dwa bardzo solidne przejazdy, dzięki czemu zapracował na srebrny medal.

Robert Kubala wykonał dwa bardzo solidne przejazdy, dzięki czemu zapracował na srebrny medal.

Maria Leonowicz w debiucie od razu sięgnęła po brązowy medal.

Maria Leonowicz w debiucie od razu sięgnęła po brązowy medal.

Przemek Gałuszka prowadził po pierwszym przejeździe slalomu. Nie udało mu się jednak utrzymać nawet miejsca na podium.

Przemek Gałuszka prowadził po pierwszym przejeździe slalomu. Nie udało mu się jednak utrzymać nawet miejsca na podium.

W klasyfikacji drużynowej zarysowała się zdecydowana dominacja uczelni Krakowskich. Pięć z sześciu pucharów przewidzianych dla teamów, odebrali zawodnicy z dawnej stolicy Polaków. Najszybsze alpejki na pierwsze zawody wydelegował Uniwersytet Jagielloński. Panie z AWF Katowice obroniły honor „reszty świata”, zajmując drugie miejsce. Trzecie natomiast były reprezentantki UEK Kraków. W kategorii mężczyzn uczelnie z grodu Kraka zgarnęły całą pulę. Wyraźne zwycięstwo odnieśli studenci AGH Kraków. Z drugiego miejsca cieszyli się reprezentanci UEK Kraków, a stawkę na podium uzupełnili alpejczycy z Politechniki Krakowskiej. Uczelnie warszawskie w zdecydowanym odwrocie.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z 1. ELIMINACJI AZS WINTER CUP 2015/2016 W KLUSZKOWCACH

Kolejne zawody AZS Winter Cup już w piątek 22 stycznia. Areną zmagań będzie stok Złoty Groń w Istebnej. Beskidzka miejscowość debiutuje w kalendarzu pucharowym – oby sprawna obsługa sprawiła, że nie będzie to jednorazowa próba, bo monopol trzech „świętych” stoków stawał się już monotonny.

WYNIKI KOBIET – 1. ELIMINACJE AZS WINTER CUP 2015/2016 – KLUSZKOWCE
WYNIKI MĘŻCZYZN – 1. ELIMINACJE AZS WINTER CUP 2015/2016 – KLUSZKOWCE