H+H
mikołaj sosnowski

AZS WC: Mikołaj Sosnowski Superstar

Mikołaj Sosnowski (UW Warszawa) zdominował II eliminacje AZS Winter Cup w Rytrze, wygrywając w obu konkurencjach. Magdalena Bańdo (UŚ Katowice) zwyciężyła w gigancie, a Maja Woźniczka (UW Warszawa) w slalomie.

Styczniowe zawody Akademickiego Pucharu Polski były wspaniałym rozpoczęciem ścigania w 2026 roku. Po sezonie przerwy AZS Winter Cup wrócił do Rytra i chyba wszyscy cieszyli się z takiego rozwiązania. „Zagrało” dosłownie wszystko – był śnieg, świetne warunki, piękna pogoda i wreszcie mróz. Były też nieoczekiwane rozstrzygnięcia, debiuty na podium i wyrafinowane ustawienie slalomu.

Siarczyste mrozy, które tak rzadko ostatnio możemy obserwować w Polsce, zwiastowały wreszcie rywalizację w prawdziwie zimowych warunkach. Mariusz Staszel miał do dyspozycji cały stok, ponieważ nikt poza studentami nie korzystał z dobrodziejstw ośrodka RyterSKI. Słońce przebijające się przez drzewa rosnące tuż przy trasie tworzyło magiczny klimat. Co tu dużo pisać – po prostu trafiliśmy na cudowny dzień i byliśmy świadkami jednych z lepszych eliminacji w ostatnich latach.

Ale nie tylko okoliczności były atrakcją dnia. Również emocje sportowe stały na najwyższym poziomie. Do rywalizacji pań dołączyła Patrycja Florek (AWF Katowice), która wcześniej pojawiała się wyłącznie na Akademickich Mistrzostwach Polski. Jak się okazało, nie tylko stanęła do walki, ale też podpowiadała swojej koleżance, Magdalenie Bańdo, jak pokonać bardzo długiego „banana”, którym ustawiacz uraczył zawodników na trasie giganta. Widocznie wskazówki były nad wyraz cenne, gdyż Magda pokonała newralgiczne miejsce (jak i wszystkie pozostałe) bezbłędnie i zameldowała się na mecie z przewagą 1,18 sek. nad będącą w wyśmienitej formie Mają Woźniczką. Błysku ponownie zabrakło Mai Chyli (UJ Kraków), która próbuje wrócić na właściwe tory. Tym razem, po odparciu ataku Patrycji Florek w drugim przejeździe, wystarczyło na brąz. Maja narzekała trochę na sprzęt – zdradziła, że nie może trafić z optymalnym przygotowaniem nart.

Gigant mężczyzn stał pod znakiem zaciętej rywalizacji dwóch zawodników, którzy jeszcze nigdy nie stali na podium AZS Winter Cup. Mikołaj Sosnowski i Maciej Schiele (AKF Kraków) postanowili nie bawić się w półśrodki, tylko od razu powalczyć o medal z najcenniejszego kruszcu. Reszta stawki musiała zadowolić się pojedynkiem o brąz oraz oglądaniem przepięknej batalii dwóch najlepiej dysponowanych alpejczyków. Po pierwszym przejeździe prowadził Schiele, ale drobne błędy na ostatniej ściance oraz mocny atak Sosnowskiego dały liderowi Uniwersytetu Warszawskiego zwycięstwo o „włos”, a dokładnie o 0,04 sek. nad kolegą z Krakowa. Ależ to była radość!

Absolutna euforia! Trochę potrenowałem, „warun top”, tylko jechać trzeba było z głową. Jestem naprawdę przeszczęśliwy. Miałem jeden cel na ten sezon, żeby wejść na podium. Pierwszy raz na podium, pierwszy raz na najwyższym szczeblu. Kocham Winter Cupy, kocham tu przyjeżdżać!

– powiedział rozemocjonowany zwycięzca na mecie.

Skład na podium uzupełnił Kamil Koralewski (AGH Kraków). To wcale nie było łatwe zadanie, bo rywale, którzy musieli obejść się smakiem, byli naprawdę blisko wydarcia mu brązowego medalu.

Nie wszystkim udało się dotrzeć do mety. Ostatni fragment trasy w Rytrze jest najbardziej nachylony i niektórym mieszanka rychłej perspektywy dotarcia do „kreski”, w połączeniu ze zmęczonymi mięśniami, kończyła się katastrofą. Najpierw wszyscy wstrzymali oddech, gdy podczas pierwszego przejazdu Bartosz Rembek (UW Warszawa) stracił panowanie nad nartami i z impetem skosił bramę mety. Na szczęście po kilku minutach podniósł się o własnych siłach. W drugim przejeździe, w tym samym miejscu, problemy miał Julian Mokrzański (PW Warszawa), który niestety musiał skorzystać z obsługi medycznej. Czekając na pomoc, zdradził przyczynę problemów:

W pierwszym przejeździe pojechałem zachowawczo. Trzeba było nadrobić cztery sekundy. Niestety zgarnąłem ręką tyczkę, obróciło mnie i coś strzeliło w kolanie.

azs winter cup
Po przerwanej serii czterech wygranych gigantów z rzędu na „Litwince”, Magdalena Bańdo wróciła w wielkim stylu w Rytrze.
azs winter cup
Po wielu latach akademickiego ścigania w AMP Patrycja Florek zadebiutowała w Akademickim Pucharze Polski.
azs winter cup
Bartosz Rembek wjechał na metę tak, jak czasem kibole wjeżdżają na stadion, czyli „z bramą”. Na szczęście nic się nie stało…
azs winter cup
…poza tym, że startujący tuż po nim Krzysztof Kwaśniak musiał powtórzyć swój przejazd. Na zdjęciu moment zatrzymania zawodnika.
azs winter cup
Julian Mokrzański za bardzo chciał. Zawodnikowi trzeba było udzielić pomocy medycznej. Mamy nadzieję, że kontuzja okaże się krótkotrwała.

Po emocjach związanych z gigantem trzeba było szybko zmieniać narty, bo sprawna jak zawsze ekipa S-Time zaprosiła na oglądanie slalomu, który czekał już od rana. Wydawał się dość długi, ale raczej nie należał do najbardziej wymagających i najlepsi uporali się z nim w około 40 sek. Jeszcze szybciej było w drugim, którego autorem był Ante „Kostelić” Zalewski, uwielbiający testowanie limitów w przepisach odnośnie do ustawiania tras. Tym razem fantazja tak go poniosła, że podczas inspekcji został wezwany przez zawodników do korekty. A ta spowodowała, że pojawił się przelot tak długi, iż niektórzy nie wiedzieli, co ze sobą zrobić, i lekko hamowali przed kolejnymi bramkami. Nie robili tego oczywiście najlepsi.

W obliczu dyskwalifikacji Magdaleny Bańdo podium zajęły faworytki w kolejności adekwatnej do prezentowanej obecnie formy – po złoto sięgnęła Maja Woźniczka, druga była Maja Chyla (+1,69 sek.), a swój pierwszy medal AZS Winter Cup wywalczyła Patrycja Florek (+2,82 sek.). Pozostałe panie nie były w stanie nawiązać z nimi walki, aczkolwiek ich jazda mogła się podobać. U panów dzielił i rządził, napędzony gigantowym sukcesem, Mikołaj Sosnowski. Tym razem już zdecydowanie, o 1,71 sek., pokonał Kamila Koralewskiego, a trzeciego Mateusza Buckiego (AKF Kraków) – o 2,02 sek.

azs winter cup
Kamil Koralewski tym razem ze slalomowym srebrem. W zawodach inauguracyjnych był brąz. Złoto w Myślenicach?
azs winter cup
Maja Chyla wygląda imponująco. Ale minimalne straty w każdym skręcie nie pozwoliły jej jeszcze cieszyć się ze zwycięstwa.
azs winter cup
Za to Maja Woźniczka jest w fantastycznej formie. W tym sezonie jest jak dotąd najlepiej i najrówniej jeżdżącą zawodniczką.

W rywalizacji drużynowej – kontynuacja dominacji studentek Uniwersytetu Warszawskiego. Za nimi uplasowały się reprezentantki UJ CM Kraków oraz AGH Kraków. U panów powrót na tron przedstawicieli AGH Kraków, więc Jan Gorgoń z dumą wywiesił flagę w barwach uczelni. Drugie miejsce dla AKF Kraków, a na trzecie zapracowali inżynierowie z Politechniki Warszawskiej.

Piękne to były zawody, nie zapomnę ich nigdy!

Za dwa tygodnie kolejny debiut – tym razem stoku. Po raz pierwszy w niemal ćwierćwiecznej historii o punkty Akademickiego Pucharu Polski walka toczyć się będzie w Myślenicach.

Wyniki kobiet i mężczyzn dostępne są na stronie www.wintercup.pl.

Znaczniki

Dodaj komentarz

Zobacz także

Inne artykuły

mikołaj sosnowski

AZS WC: Mikołaj Sosnowski Superstar

Mikołaj Sosnowski (UW Warszawa) zdominował II eliminacje AZS Winter Cup w Rytrze, wygrywając w obu konkurencjach. Magdalena Bańdo (UŚ Katowice) zwyciężyła w gigancie, a Maja Woźniczka (UW Warszawa) w slalomie. Styczniowe zawody Akademickiego

azs winter cup

Gadające Głowy – AZS Winter Cup #1 Czarna Góra

Przedświąteczne zawody AZS Winter Cup już po raz drugi zostały rozegrane w Czarnej Górze w ośrodku Grapa Ski. Zaskakująco dobre były warunki, chociaż mgła ograniczała widoczność. Na starcie rekordowa

Studenci zdominowali Dolomity

Podczas Akademickich Mistrzostwach Europy w sportach zimowych we włoskim Val di Zoldo reprezentanci polskich uczelni zdobyli aż 19 medali z czego 7 było złotych. Tym samym zwyciężyli w klasyfikacji medalowej

Newsletter

Dołącz do nas – warto

Jeśli chcesz dostawać informacje o nowościach na stronie, nowych odcinkach podcastu, transmisjach live na facebooku, organizowanych przez nas szkoleniach i ważnych wydarzeniach oraz mieć dostęp do niektórych cennych materiałów na stronie (np. wersji online Magazynu NTN Snow & More) wcześniej niż inni, zapisz się na newsletter. Nie ujawnimy nikomu tego adresu e-mail, nie przesyłamy spamu, a wypisać możesz się w każdej chwili.