Prosto z Lech przenieśliśmy się do Kitzbuehel. Zasadniczo mieszkamy w Penizinghof, więc w pobliżu Kitz. Dziś natomiast objeździliśmy część tej mega narciarskiej okolicy. W 4,5 godziny pokonaliśmy 5500 metrów przewyższenia. Wydarzeniem dnia było zwiedzanie okolic legendarnej trasy Der Streif, gdzie za tydzień odbędzie się Puchar Świata w zjeździe. Trasa już jest zamknięta, ze względu na proces przygotowania nawierzchni pod zawody. Znalazłem na jutjubie film ze zjazdu z austriackiej telewizji ORF. Polecam. Ja porobiłem trochę zdjęć, ale one nie oddają stromizn, jakie urozmaicają i wyróżniają trasę w Kitz. Austria jest niesamowita. Najpierw Lech, teraz Kitz…

Treningi przez zjazdem zaczynają się od środy. Zobaczymy, może uda się trochę popatrzeć… Tymczasem zachęcam do kuknięcia na film:

Niesamowite wrażenie robi pierwszy skok, który jest jakieś 200 m poniżej budki startowej. Nazywa się pułapka na myszy i jest mocno obrandowany. Jest tam wybudowana specjalna trybuna z czerwonym bykiem. Proszę:


(FOT. DARIUSZ URBANOWICZ/ZONAURBANA.PL)

Powyżej jednak znajduje się start i to miejsce również wrażenie robi. Gdybym nie stał wówczas na nartach pewnie bym usiadł, a wtedy wcisnęło by mnie w fotel. Proszę:


(FOT. DARIUSZ URBANOWICZ/ZONAURBANA.PL)

Trasa jest zamknięta, jak już wspominałem. Ale w kilku miejscach można zjechać bardzo blisko niej. Cały czas trwają przygotowania. Organizatorzy wpuszczają jedynie ludzi swoich, zaufanych, którzy wykonują konkretne zadania. Ta grupa się ześlizgiwała w dół wyrównując nawierzchnię. Proszę:


(FOT. DARIUSZ URBANOWICZ/ZONAURBANA.PL)

A tak wygląda mausefelle z boku. Przyznaję się, robiłem gupie rzeczy w życiu, ale nie najechałbym na tę ścianę na kreskę. Za nic. Nie ma gila… Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak bardzo zdjęcia wypłaszczają tę pioniznę. Proszę:


(FOT. DARIUSZ URBANOWICZ/ZONAURBANA.PL)

Lepsze chyba wrażenie ten stok widziany z pewnej oddali. Proszę:


(FOT. DARIUSZ URBANOWICZ/ZONAURBANA.PL)

Już prawie kończę. Jeszcze tylko fota z okolic mety, a więc końcówka wyścigu. Na tej ostatniej hopie rozwalił się przed rokiem Daniel Albrecht. Można sobie wyguglać film z wypadku. Nie polecam. Ale widok końca trasy jest okazały. Mniej więcej w 3/4 trasy downhillowej rozpoczyna się trasa supergigantowa. Mają wspólną metę. Proszę:


(FOT. DARIUSZ URBANOWICZ/ZONAURBANA.PL)

O Autorze

Dziennikarz prasowy, radiowy, internetowy; komentator sportowy, spiker Legii Warszawa, a do tego narciarz-amator; żeglarz, ex-pięcioboista i wioślarz. Dziennikarstwo sportowe traktuje jako przedłużenie kariery zawodniczej. Organizator rajdów przygodowych. Lubi sobie pojeździć na rowerze i ogólnie się trochę zmęczyć. Autor prowadzi swój prywatny blog pod adresem zonaurbana.pl.

Podobne posty