Zdjęcie zostało wykonane przed pierwszym sezonem, w którym obowiązywać miały nowe normy FIS w męskich nartach gigantowych, zgodnie z którymi zredukowany został minimalny promień taliowania z „radykalnych” 35 m do 30 m. Czy nowe limity, pozwalające na stosowanie bardziej skrętnych nart, sprawią, że przestaniemy oglądać czołowych narciarzy sytuacyjnie wprowadzających swoje narty w ześlizg? Aby się o tym przekonać, warto prześledzić rywalizację pań, które dotychczas ścigały się właśnie na nartach o promieniu 30 m.

Optymalna linia

W dużym uproszczeniu zawody narciarskie wygra ten narciarz, który przejedzie slalom możliwie najkrótszą linią, utrzymując przy tym możliwie największą prędkość. Odpowiednia proporcja długości toru jazdy do prędkości, jaką ten tor pozwala osiągnąć, jest kluczem do sukcesu. Zadanie bywa utrudnione, gdyż linia musi być optymalna do ustawienia, ukształtowania terenu, a przede wszystkim do możliwości technicznych. Czołowi zawodnicy wybierają zwykle najbardziej optymalną linię, korzystając niekiedy z ekstremalnych rozwiązań.

Świetnym przykładem jest Mikaela Shiffrin, która w najtrudniejszych skrętach obiera linię znacznie krótszą od konkurencji, nawet kosztem utraty prędkości przez hamowanie. Na przykładzie przejazdu podczas zawodów PŚ na Kronplatzu łatwo zauważyć, że na ciasno ustawionych bramkach obrała wyjątkowo krótką linię. Kończąc skręt przy widocznej na zdjęciu niebieskiej bramce, ustawiła swoje narty niemal bezpośrednio na wprost w kierunku kolejnej. Takie ułożenie nart sprawia, że jadąc w kierunku bliższym linii spadku stoku, szybciej się rozpędza, a także znacznie skraca swój tor jazdy. Z drugiej strony, przed rozpoczęciem skrętu (ósma klatka) wybór takiej linii stawia Mikaelę w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ miejsca na wykonanie kolejnego skrętu jest bardzo mało, a uzyskana prędkość zapewne wyrzuciłaby ją poza optymalny tor. Na dziewiątej klatce Shiffrin stawia swoje narty niemal w poprzek kierunku jazdy, przez co redukuje prędkość przez ześlizg, by ponownie ustawić swoje narty do pokonania kolejnego skrętu w charakterystyczny dla niej, agresywny sposób. Jak widać na załączonym obrazku, w niektórych skrętach lepiej jest maksymalnie skrócić tor jazdy nawet kosztem sytuacyjnego hamowania, przez wprowadzenie nart w ześlizg.

Kontrolowany ześlizg opanowany do perfekcji

Należy jednak pamiętać o dwóch kwestiach. Mikaela dzięki swojej technice, dynamice i odpowiedniemu timingowi jest w stanie w krótkim czasie rozpocząć agresywnie ciasny skręt i bardzo szybko go wykończyć. Po drugie – o sytuacyjnym ześlizgu decyduje instynktownie, nie zastanawiając się nad tym. Jej dwa skręty można analizować godzinami, ona natomiast ma na ich pokonanie niewiele ponad 2 sekundy. Tysiące skrętów wykonanych podczas treningów pozwalają jej robić to nieświadomie.

Patrząc na to, co ta fenomenalna zawodniczka potrafi zrobić na nartach o promieniu 30 m, możemy być niemal pewni, że sytuacyjny ześlizg będziemy obserwować na trudniejszych odcinkach zarówno wśród zawodniczek, jak i zawodników startujących w Pucharze Świata w kolejnych sezonach.