Na początek przechwałki: dzięki pomocy polskiego importera firmy Vőlkl, udało się nam przeprowadzić obszerny wywiad z asem slalomów Alpejskiego Pucharu Świata, Manfredem Prangerem. Zdarzył się też small talk z Niki Hosp. Wywiad oczywiście do przeczytania w następnym numerze Magazynu NTN Snow&More.

Wróćmy jednak do rzeczy najbardziej na targach interesującej, czyli kolekcji nart i butów. Bardzo pozytywnie zaskoczył nas Rossignol, u którego na stoisku mnóstwo nowości. Białe i czarne grafiki nart wyczynowych są kompletnie odmienne od tych, do których byliśmy przyzwyczajeni do tej pory. Imitacja słynnego Slang Nose wprowadzona została do slalomowych nart sklepowych, tak żeby każdy mógł poczuć się jak Jean Baptiste Grange. Mnie osobiście, wśród sportowych nart, spodobał się najbardziej model GS World Cup Master. Narty o konstrukcji identycznej jak wyczynowe gigantki, ale o promieniu skrętu 18m. i długości zaledwie 174cm (154cm dla pań). Myślę, że deski te są idealnie skrojone na polskie amatorskie giganty.

Inna nowość to linia Strato (modele ’80 i ’70), czyli kolekcja szybkich cruiserów do jazdy po szerokich alpejskich stokach. Za grafikę tych nart odpowiedzialna jest słynna motocrossowa firma Troy Lee Design. Kolejna nowość to linia Alias, czyli narty dla początkujących i średnio-zaawansowanych, wyposażone w „kacze dzioby”, o których wspominaliśmy wczoraj.

Rossignol bardzo odważnie atakuje ten podstawowy i największy segment rynku przy pomocy linii Alias. Podobno właściwości jezdne tych nart są znakomite. Odświeżone zostały linie nart dla pań oraz męska linia Zenith. Wśród nart freeride króluje nadal model S7, który otrzymał sporo młodszego „rodzeństwa”. Nic dziwnego. Model S7 stał się inspiracją dla inżynierów wszystkich pozostałych firm i jego mniej lub bardziej udane kopie można zobaczyć wszędzie.

Lekko szokującą kolekcję przedstawiła firma K2. 95% modeli nart tego producenta ma „kacze dzioby”, ale w zależności od linii przeznaczenia są one mniej lub bardziej wydatne. Średnie i wyższe modele K2 wyposażono w wiązania Markera Wide Ride.

Nagrodę za najbardziej innowacyjne narty zgarnął jednak Blizzard, za pomocą modelu G8. Są to szybkie, stosunkowo długie cruisery do pokonywania wielkich przestrzeni alpejskich tras. Całą długość narty zajmuje karbonowy pręt, który na odcinku pod butem, rozdzielony jest dwoma olejowymi amortyzatorami. Dzięki temu wszystkie wibracje zostają wytłumione na całej długości nart, a jazda na nich jest wyjątkowo płynna i spokojna. Za projektem kryją się nazwiska kontruktorów: Stefano Mantegazza i Thomas Blaesi. Obaj znani byli wcześniej jako carvingowcy pierwszej godziny. Stefano wygrał kilkakrotnie klasyfikację generalną FIS Carving Cup, a Thomas wymyślił body carving. Blizzard wskoczył do grupy Tecnica, więc siłą rzeczy „bojowe kolorki” na następny rok to pomarańczowy i czarny.

Swoim barwom wojennym pozostaje wierna firma Völkl. Żółć i czerwień dominują kolekcję sportową. Sandwichowe topowe modele mają grafikę nadrukowaną bezpośrednio na wierzchniej warstwie polerowanego aluminium. Wygląda to bardzo agresywnie, zwłaszcza że prostokreślna szata graficzna też dodaje im zadziornego wyglądu. Freeridowe, freestylowe i allmountain modele Völkl’a wykonane są, jak zawsze z wielką dbałością o detale, co szczególnie widać na przykładzie modelu Grizzli.
Po roszadach w grupie Tecnica, nowym dostawcą butów dla Völkla jest Dalbello. Firma ta do swoich znanych i cenionych modeli dołączyła „wyścigówkę” o nazwie Scorpion, która oferowana jest w dwóch sztywnościach 130 i 150. Niestety Dalbello pozostało przy kolorze zielonym, więc nowi partnerzy na rynku nie pasują (jeszcze) do siebie kolorystycznie.

Firma Head nie poddała się współczesnym trendom i za wyjątkiem nart naprawdę freeridowych nie oferuje desek z „kaczymi dziobami”. System Flow Ride zastosowany w linii Peak ma zapewnić tak samo płynną jazdę bez konieczności podniesienia dziobów. Jednak największą innowacją w kolekcji Head’a jest system KERS. W części tylnej (za wiązaniami) nart umieszczono podłużnie włókna, które pod wpływem impulsu elektrycznego stają się sztywniejsze. Jednocześnie te same włókna, kiedy sa zginane, wytwarzają energię elektryczną. Nad całością czuwa maleńki chip, który doskonale „wie” kiedy włókna są zginane i dostarczają energii, a kiedy trzeba im na końcu wirażu tę energię oddać w postaci elektrycznego impulsu. Podobno działa… Działa, czy nie działa, wyścigowa linia nart Head’a jest bardzo atrakcyjna graficznie.

Po udanym debiucie EDT w konstrukcji butów (metalowa podeszwa), firma Nordica wprowadza „patent” usztywniający poprzecznie dziobową część narty. Karbonowa, sporych rozmiarów płyta, ciągnąca się od przedniego wiązania aż do dziobów, ma za zadanie raz na zawsze zdefiniować pojęcie torsion w segmencie sportowych nart rekreacyjnych. Skoro już jesteśmy przy EDT, to również najwyższe modele butów firmy Tecnica otrzymają w nadchodzącym sezonie kratownicowe, stalowe wzmocnienia w podeszwach. Ta firma nazywa swoje usztywnienie Power Chassis. Inne rozwiązanie stosowane przez tą firmę, to specjalna pompowana przestrzeń pomiędzy skorupą a wkładem, umożliwiająca idealne dopasowanie butów do stopy. Nagroda European Award również za to, choć firma Lowa starała się bezskutecznie wprowadzić to rozwiązanie około 30 lat temu. Taki już los pionierów i wizjonerów.

U Elana zauważyć można dalszy rozwój nart z linii Limited Edition oraz szerokie zastosowanie technologii Wave Flex (wyjątek stanowią linie Freeride i Freestyle). Jednymi z najładniejszych nart na ISPO, był szeroki Backcountry Freestyle, model Bumerang z roznegliżowanymi tancerkami hula, balującymi pod palmami. Zapowiadanych butów firmy Elan nigdzie zanotowaliśmy.

U Atomica bezsprzecznie króluje technolgia D2, ogarniająca coraz to niższe linie nart. Nic dziwnego, wkońcu konstrukcje te sprawdzają się nawet na poziomie Alpejskiego Pucharu Świata. Choć technologicznie bardzo zaawansowany, Atomic pozostaje wierny od kilku sezonów swojej purystycznej stylizacji nart sportowych.

Wierny od lat swojej szacie graficznej jest równiez Fischer, którego szata graficzna wygląda tak, jakby narty nie zostały zamienione na stoisku od zeszłorocznych targów ISPO. W branży szerzy się pogłoska, że stoisko Fischera od lat jest przykrywane folią na okres między kolejnymi targami. Z ręką na sercu przyznać trzeba, że wyjątek stanowi tu linia Watea. Inżynierowie Fischer’a pracują w pocie czoła nad rozwojem swoich konstrukcji, ale dyrekcja firmy musi pomyśleć też nad zaangażowaniem grafików, odpowiedzialnych za wygląd linii Watea do opracowania pozostałych produktów.

Na targach nie wypatrzyliśmy niestety stoisk firm: Kneissl i Kästle.

Kiedy kilka lat temu firma Full Tilt odkurzyła formy słynnych butów Raichle Flexon i rozpoczęła produkcję pod własną nazwą, niewiele osób wróżyło sukces. Jednak ponad ćwierćwieczna konstrukcja sprawdza się doskonale również i dzisiaj. Full Tilt produkuje kilka modeli w różnej szacie graficznej i o różnej sztywności. Wszystkie przeznaczone są dla narciarzy freeride i freestyle. Z tej słynnej konstrukcji Raichle kilka lat temu czerpała inspiracje firma Dalbello, opracowując model Krypton. W przyszłorocznej kolekcji Nordica, model Ace of Spade też do złudzenia przypomina słynne Flexony, choć brakuje mu „kaloryfera” na języku. Nic dziwnego, że modele bazujące na konstrukcji butów Raichle Flexon, cieszą się dużą popularnością. Wkońcu oryginał w swoim czasie był najpopularniejszą konstrukcją używaną w Alpejskim Pucharze Świata (Schneider, Seizinger, Wassmeier, Skaardal, Wachter i wielu innych), a najlepsi rzadko się mylą.

ISPO to również czas prezentacji mniej znanych konstrukcji i innowacyjnych pomysłów. Na uwagę zasługuje nowatorski projekt butów narciarskich, składających się z zaopatrzonego w podeszwę miękkiego wnętrza oraz karbonowej konstrukcji umożliwiającej skuteczne jeżdżenie na nartach. W miękkich kapciach można chodzić i np. prowadzić samochód. Karbonowa rama służy wyłącznie do jazdy na nartach.

Rosyjscy inżynierowie (z Moskwy i Monachium), zaprezentowali fantastyczną maszynę symulującą jazdę na nartach. Można na niej rozgrywać slalomy, giganty i zjazdy oraz doskonalić technikę. Niestety gabaryty predestynują ją bardziej do zainstalowania w siłowniach bądź w centrach rozrywki, niż w domu. No chyba że ktoś zrezygnuje z ulubionej sofy i telewizora.

O Autorze

Tomek Kurdziel

Redaktor naczelny, założyciel i pomysłodawca Magazynu NTN. W dzieciństwie otarł się o WKN, przez wiele lat był członkiem AKN. Po roku 1981 przez 18 lat przebywał w Norwegii i Szwajcarii. Założył i przez wiele lat prezesował UIK Alpin na Uniwersytecie w Oslo. W latach 1985-1989 startował w zawodach FIS. Na początku lat 90. startował w zawodach snowboardowych (konkurencje alpejskie). Od 1997 roku pasjonat i promotor carvingu w Europie. Członek komitetu organizacyjnego FIS Carving Cup. W chwilach wolnych komentator Eurosportu. Obecnie entuzjasta freeride'u, motocyklowego enduro i windsurfingu.

Podobne posty