pierwszej części naszego poradnika radziliśmy na co zwrócić uwagę przy wyborze butów narciarskich. Wspomnieliśmy o możliwości wykonania indywidualnych wkładek. Wszystko pięknie, ale co zrobić, jeśli pomimo zainwestowanego czasu, wysiłku i pieniędzy na wkładki pod stopy nie udaje nam się wybrać butów, które nie gniotą lub co gorsza okazuje się, że gniotą dopiero na pierwszym wyjeździe? Wtedy po pomoc zgłosić się należy do bootfittera. Taki specjalista to rodzaj szewca i ortopedy w jednym. Człowiek, który potrafi zmienić (w rozsądnych granicach) kształt plastikowych skorup, żeby już nie uwierały.

Pierwsza czynność, jaką bootfitter wykonuje, to dokładne oględziny naszych stóp, połączone z wywiadem na temat umiejętności, liczby dni spędzanych na stoku w każdym sezonie, rodzaju uprawianego narciarstwa. Jeśli w serwisie nikt nie zada wam kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu pytań, zmieńcie bootfittera. Etap następny to skan lub odcisk stopy, aby określić, czy do czynienia mamy z płaskostopiem lub szpotawością (a może stopa jest normalna, co też się zdarza). Prawdziwi fachowcy są zgodni, że wszystkie elektroniczne pomoce są skuteczne, ale nic nie zastąpi wprawnego oka i wywiadu. Każda kolejna operacja wykonana na skorupach lub wkładach butów musi być poprzedzona zrobieniem wkładek pod stopy (o ile klient ich nie ma). Dopiero po takim skorygowaniu błędów postawy można zacząć obrabiać skorupy.

Trudno wyobrazić sobie współczesne buty wysokiej jakości bez wkładek pod stopy zrobionych na miarę. Nie tylko poprawiają one komfort, ale także zwiększają precyzję. Powinno się je wykonać nawet w przypadku butów dopasowywanych na gorąco i to przed procesem wygrzewania.

Trudno wyobrazić sobie współczesne buty wysokiej jakości bez wkładek pod stopy zrobionych na miarę. Nie tylko poprawiają one komfort, ale także zwiększają precyzję. Powinno się je wykonać nawet w przypadku butów dopasowywanych na gorąco i to przed procesem wygrzewania.

Typowymi problemami są uciski punktowe w okolicach kostek lub haluksów. Te problemy daje się zlikwidować stosunkowo łatwo w procesie tak zwanego odbarczania, czyli punktowego powiększenia części skorupy poprzez wypchnięcie od wewnątrz specjalną kształtką. Proces ten jest termiczny, czyli wymaga miejscowego rozgrzania skorupy.

Kolejny typowy problem to zbyt mała objętość naszych butów w okolicach palców, pięt lub środka stopy. Te przestrzenie też można powiększyć w obróbce termicznej za pomocą specjalnych prawideł.

Najbardziej kłopotliwe jest powiększenie wysokości skorupy w śródstopiu. Można próbować zrobić to za pomocą obróbki termicznej lub poprzez frezowanie podeszwy skorupy od wewnątrz.

Buty narciarskie da się nawet rozciągnąć wzdłuż, ale jest to stosowane tylko w przypadku dużej różnicy w rozmiarze lewej i prawej stopy. W innym wypadku buty są po prostu źle dobrane. But rozciągany wzdłuż nigdy nie będzie wyglądał jak fabryczny.

Jak widać, zrobić można dużo, a gwarancją sukcesu jest dobry i inteligentny fachowiec, który potrafi rozpoznać problemy i im zaradzić.

Należy też pamiętać, że wiele drobnych dolegliwości można usunąć, ingerując jedynie w strukturę botka wewnętrznego lub położenia klamer, bez potrzeby termicznego modelowania skorupy, ale do oceny, co zrobić, potrzebny jest człowiek – fachowiec.

Od pewnego czasu firmy Fischer, Atomic i Salomon dają możliwość termicznego formowania całych skorup wykonanych z nowego rodzaju plastiku, a nie tylko wkładów butów. Eksperci twierdzą, że za kilka lat wszystkie pozostałe firmy podążą tą drogą, o ile uda się stworzyć materiał (plastik), który w tej obróbce nie będzie zmieniał swych właściwości.

Dla najbardziej wymagających można wykonać całe buty na zamówienie. Nie jest jednak tak, że skorupy dla nas są jedyne i niepowtarzalne. Firmy takie, jak: Sidas, BootDoc czy Strolz wykorzystują istniejące elementy skorup (własne lub wykonane przez inne firmy) do złożenia optymalnej pary butów. Później wykonuje się wkładkę i wkład idealnie dopasowane do stopy. Takie buty są szalenie wygodne, ale koszt jest oczywiście nieporównywalnie wysoki (ok. 1000 euro).

Ufff! Najtrudniejsze za nami – mamy buty!

Na usługę indywidualnego dopasowania butów zapraszamy do bootfitterów z Super Serwisu NTN w Warszawie, przy ul. Potockiej 1.

O Autorze

Tomek Kurdziel

Redaktor naczelny, założyciel i pomysłodawca Magazynu NTN. W dzieciństwie otarł się o WKN, przez wiele lat był członkiem AKN. Po roku 1981 przez 18 lat przebywał w Norwegii i Szwajcarii. Założył i przez wiele lat prezesował UIK Alpin na Uniwersytecie w Oslo. W latach 1985-1989 startował w zawodach FIS. Na początku lat 90. startował w zawodach snowboardowych (konkurencje alpejskie). Od 1997 roku pasjonat i promotor carvingu w Europie. Członek komitetu organizacyjnego FIS Carving Cup. W chwilach wolnych komentator Eurosportu. Obecnie entuzjasta freeride'u, motocyklowego enduro i windsurfingu.

Podobne posty