Dziędobry w nowym roku. Znowu nie nastąpił koniec świata. Smog tak szybko nas nie wykończy. Prędzej przepychanki polityczne, ale my przecież zajmujemy się poważnymi sprawami. Wciąż żyję w sporym podekscytowaniu trzema dniami spędzonymi na zboczach Kasprowego Wierchu. Zasiadam właśnie do pisania cotygodniowego tekstu w oczekiwaniu na jutrzejszy samolot. Wybieram się do St. Anton. I jest to własnie ten Anton, z Tyrolu. Zanim jednak wspomnę mój ostatni pobyt tamże, napomknę na temat pewnych przełomów, które dzieją się u nas w kraju. Nie chodzi mi już o same wyniki naszych zjazdowców, bo startują tu i ówdzie. Momentami wygląda to naprawdę obiecująco. Dajmy na to Puchar Świata w Mariborze. Gigant pań. Maryna Gąsienica Daniel po bardzo fajnym przejeździe dojeżdża do mety ze stratą 2,76 s. i zajmuje 40. miejsce. Irene Curtoni zmieściła się w czołowej trzydziestce ze stratą +2,21. Jeszcze trochę, jeszcze trochę…

***************

Mówiłem już o tym w Eurosporcie, ale zakładam, że niektórym mogło to umknąć za sprawą spędzania czasu na nartach zamiast śledzenia telewizji. Rozumiem. Szanuję. Otóż, jak mi się udało dowiedzieć nieoficjalnie, mamy już zalążek kadry na St. Moritz 2017. W mistrzostwach świata w narciarstwie alpejskim mają wystartować wspomniana Maryna, Maciek Bydliński oraz Michał Jasiczek. Dodatkowe miejsca mają wypełnić zawodnicy, którzy jeszcze przez kilka dni mają okazję do zdobycia kwalifikacji. Katarzyna Wąsek rywalizuje o prawo startu z Darią Krajewską oraz Paweł Babicki walczy z Michałem Kłusakiem. Info do potwierdzenia.

***************

Ale nie o tym ja chciałem. Przeglądając internety napatoczyłem się na zdjęcie przeszczęśliwej Karoliny Riemen-Żerebeckiej. Niewtajemniczonych wdrożę: to jedna z najlepszych polskich narciarek, parająca się dyscypliną niezbyt pożądaną (tu mowa o polityce PZN względem ścigania grawitacyjnego na nartach), mianowicie obecnym w programie olimpijskim skicrossem. Kala czyni to na poziomie światowym, co i rusz zajmując miejsca w półfinałach, finałach, a nierzadko nawet staje na podium Pucharów Świata. Nie bez znaczenie okazuje się następująca informacja: Karolina pochodzi z Zakopanego. Spod samiuśkich Tater. A teraz zagadka. Gdzie trenuje? Gdzie stworzono jej warunki do treningu, tak by mogła ścigać się jeszcze skuteczniej? W Kotlinie Kłodzkiej. A dokładnie na wysokości zadania pomocny okazał się ośrodek narciarski Czarna Góra. Wyobraźcie sobie teraz, godzina 7 rano, uruchomiony wyciąg (do dyspozycji trzy trasy FIS: B, C i D), włączone światła i rozstawione tyczki (gigant, supergigant), idealnie wyratrakowany stok do pełnej dyspozycji. Wiadomo, że żaden turysta się nie wp…akuje pod narty.
Można?
Da się?
Wystarczy chcieć. W sąsiedniej stacji narciarskiej w Lądku Zdroju przygotowano z kolei sekcję startową, na której reprezentantka Polski może startować ten, często kluczowy, element wyścigu. Kiedy oglądam Puchar Świata bardzo często widzę na kaskach zawodników najwyższej klasy, reklamy ośrodków narciarskich. Niekoniecznie tych, z których pochodzą. Nie ma znaczenia. Bo niby dlaczego Karolina miałaby jeździć z napisem „Zakopane” na czole? Przecież może mieć napisane „Czarna Góra” albo „Lądek Zdrój”. Niesamowitą sprawą jest to, że komuś się chce wspierać sport narciarski. Mam nadzieję, że to dopiero początek. Ode mnie wielkie brawa.

PS
Karolina Reimen-Żerebecka stanie na starcie Pucharu Świata FIS już w najbliższy piątek. Podwójne zawody rozegrane zostaną w dniach 13-15 stycznia we włoskim Watles.

***************

Freeride World Tour debiutuje w Azji. 13 stycznia odbędą się zawody FREERIDE HAKUBA 4*. 11 stycznia odbędą kłolifajersy, które staną się okazją do zdobycia prawa startu we FWT przez narciarzy i deskarzy z Azji, Australii i Oceanii. Happo San Mountain – to miejsce zmagań usytuowane w Japońskich Alpach. Góra ma wysokość 1950 m, a spadek ściany to 900 m. Średnie nachylenie 40%. W Hakubie potrafi spaść nawet 11 metrów śniegu rocznie.
Swoją drogą podoba mi się określenie (wynikające m.in. z zależności od pogody) „competition window”, które w tym przypadku będzie trwać od 12 do 18 stycznia. Ze względu na różnicę czasu zawody te będą idealnym pretekstem do zarwania nocy. Mają się zacząć o 1 w nocy. Transmisja na stronie FWT.

***************

Dziś wieczorem zapraszam na slalom nocny we Flachau. W rodzinnej miejscowości Hermanna Maiera ścigać się będą panie przy niesamowitej widowni. Trudno nie lubić tych zawodów. Z 74. numerem wystartuje Daria Krajewska. W niedzielę będę komentował kombinację kobiet w Altenmarkt-Zauchensee. W międzyczasie mam nadzieję pojeździć trochę na nartach w St. Anton. Relacji spodziewajcie się za tydzień oraz szerszego ujęcia reporterskiego w Magazynie NTN Snow & More… jesienią.


Smacznego niedźwiedziego mięsa w górach życzę.
Do zobaczenia w górach i usłyszenia na Legii oraz w Eurosporcie.

O Autorze

Dziennikarz prasowy, radiowy, internetowy; komentator sportowy, spiker Legii Warszawa, a do tego narciarz-amator; żeglarz, ex-pięcioboista i wioślarz. Dziennikarstwo sportowe traktuje jako przedłużenie kariery zawodniczej. Organizator rajdów przygodowych. Lubi sobie pojeździć na rowerze i ogólnie się trochę zmęczyć. Autor prowadzi swój prywatny blog pod adresem zonaurbana.pl.

Podobne posty