Tirol MTB Safari – dzień szósty… i ostatni. Niestety. Wyjeżdżamy z Chomikiem z Tyrolu i już żałujemy, że spędziliśmy tu tylko tydzień. Chciałoby się jeszcze pograsować po Alpach. Wyjazd ze wszech miar udany. Od dwóch dni jeździła z nami Kasia Gaczorek z Tirol Werbung, tak, tak – właśnie ta, która nas zaprosiła na tyrolskie safari rowerowe.


Chomik zawsze odrabia pracę domową. Jest naszym NTN-owym Ananiaszem. Na tyrolskim safari każdego dnia przygotowywał nam mapki z profilem trasy. Mistrz!


Czy te oczy mogą kłamać? Sara Mertens niezwykle mocna rowerzystka, świetne uosobienie, zero narzekania i nie lękała się zrobić zeza. Z lewej nasz nieustraszony przewodnik Lukas Gerum. Siła spokoju wrodzona.


Chomik kończy podjazd pod najwyższy punkt dnia ostatniego.


Ale o co chodzi?


Dary, dary losu…

O Autorze

Dziennikarz prasowy, radiowy, internetowy; komentator sportowy, spiker Legii Warszawa, a do tego narciarz-amator; żeglarz, ex-pięcioboista i wioślarz. Dziennikarstwo sportowe traktuje jako przedłużenie kariery zawodniczej. Organizator rajdów przygodowych. Lubi sobie pojeździć na rowerze i ogólnie się trochę zmęczyć. Autor prowadzi swój prywatny blog pod adresem zonaurbana.pl.

Podobne posty