tre cime

Jeszcze rok temu po wstępnym sukcesie targów Snow Expo zastanawialiśmy się nad przyszłością imprezy. Czy zaproponowana formuła zda egzamin? Czy dopiszą wystawcy i publiczność? Pytań było wiele, ale nie przeszkodziły one w przygotowaniach do kolejnej odsłony młodej jeszcze imprezy. Dość szybko okazało się, że wystawców nie zabraknie. Ba, ich liczba zwiększy się dość znacząco. Pozostało tylko pytanie o element „ludzki”.

Jednak to, co wydarzyło się w sobotę 4 listopada 2017 roku w strefie VIP PGE Narodowego, przeszło najśmielsze oczekiwania organizatorów i wystawców. Momentami, we wczesnych godzinach popołudniowych, panował niezły ścisk. Warszawiacy nie zawiedli. Czy aby tylko warszawiacy? Na naszym stoisku gościliśmy fanów „Magazynu NTN Snow & More” z Rzeszowa, Trójmiasta i Śląska oraz innych zakątków Polski. Doszło do tego, że nie zdążyliśmy porozmawiać ze wszystkimi, za co serdecznie przy okazji przepraszamy, ale sami wiecie – robota. Na okolicznych stoiskach firm narciarskich przedstawiciele poszczególnych marek dwoili się i troili, żeby odpowiedzieć na wszystkie pytania zwiedzających. Formuła okazała się trafna, a targi dobitnie pokazały, że kontakt na linii „business to client” jest niezwykle istotny, gdyż stanowi źródło informacji uzyskiwanych z pierwszej, zaufanej ręki. A tego po prostu często w Polsce brakuje.

Podczas imprezy można było dotknąć i obejrzeć sprzęt, zapoznać się z ofertą licznych ośrodków narciarskich w kraju i za granicą, poćwiczyć na symulatorze, skoczyć na dziecięcej skoczni, obejrzeć samochody Renault – partnera motoryzacyjnego, ale nie tylko… Tym razem przed stadionem nie zabrakło prawdziwego śniegu. Pomimo mocno dodatnich temperatur firmie Supersnow udało się przygotować stumetrowy tor do narciarstwa klasycznego – a nie pomagał w tym mało wyziębiony jeszcze grunt. Ile nerwów produkcja ta kosztowała głównego organizatora, Arka Walusa, wie tylko on i jego szanowna małżonka. Tor był jednak wielką atrakcją. Przez dwa dni targów ponad 2000 warszawiaków zdecydowało się na spróbowanie biegówek w stolicy. Obsługujący wypożyczalnię przedstawiciele Tatra Holding pracowali bez przerwy od rana do nocy. Wielu ludzi przybyło także na ten spłachetek śniegu z własnym sprzętem – ot, tak, żeby rozpocząć sezon. Wielu stanęło na deskach po raz pierwszy w życiu. Obsługujący – prawie ze łzami w oczach – opowiadali historię pewnej wiekowej damy, która przyszła pod stadion z własnymi nartami, żeby zrobić kilka kroków na śniegu.

Być może to ostatnia taka okazja w życiu

– mówiła z uśmiechem. Takie chwile, takie spotkania pozostają w pamięci na zawsze i dają pewność, że czasami ciężka i niewdzięczna „robota na zapleczu” jednak ma sens, bez względu na trudności. Trasa biegowa była także areną sprintów narciarskich, w których amatorzy mieli okazję spróbowania swych sił w bezpośredniej walce z zawodowcami. Snow Expo gościło bowiem członków kadry narodowej w biegach narciarskich i biathlonie. Ja ze swej strony mogę tylko dopowiedzieć:

Arku, Biegówkowy PGE Narodowy sprawdził się znakomicie, a tych kilka nieprzespanych nocy nadrobisz w późniejszym terminie – brawo.

Wróćmy ponownie do środka. Oprócz normalnego ruchu na stoiskach wystawowych i w strefie sprzedaży (o tym za chwilę) wiele też działo się na scenie. Prezentacje firm „na żywo”, rozmowy z interesującymi ludźmi, wykłady – cieszyły się całkiem niezłą frekwencją. Trzeba przy tym wziąć pod uwagę, że polski odbiorca nie jest jeszcze do końca obeznany z takimi atrakcjami dodatkowymi. Jednym z głównych punktów wystąpień na scenie było zakończenie aktywnej kariery przez Macieja Bydlińskiego, najbardziej utytułowanego polskiego alpejczyka ostatnich lat. Sympatyczną rozmowę z Maćkiem, niepozbawioną elementów humorystycznych i nostalgicznych, prowadził Michał Szypliński. Marcin Szafrański egzaminował naszą obecnie najlepszą zawodniczkę Marynę Gąsienicę Daniel, która między wyjazdami na zawody i treningami znalazła czas, by odwiedzić Warszawę. Moim zdaniem to szalenie istotny aspekt dbania o własny wizerunek, bardzo ważny w przypadku sportowców, którzy częściowo sami muszą się „wyżywić”. Nasza maleńka redakcja przygotowała wykład o konstrukcjach nart prezentowany przez niżej podpisanego. Michał Szypliński z sobotniego wykładu przeprowadził facebookową relację na żywo na trzy kamery. Każdy, kto nie dotarł na Snow Expo, może obejrzeć zarejestrowany materiał na naszym kanale YouTube.

snow expo

Nowością tegorocznych targów była niewątpliwie usytuowana na pierwszym piętrze strefa sprzedaży. Przyznaję, sklepów nie było jeszcze zbyt wiele, ale ta formuła ma przyszłość nie tylko z powodu natychmiastowej sprzedaży, ale także ze względu na pozyskiwanie zaufania nowych klientów i zacieśnianie kontaktów z istniejącymi w warunkach innych niż „przez ladę”.

Co najbardziej podobało mi się na targach?

  • Rozmach. Nie mieliśmy do czynienia z halą gimnastyczną i kilkoma „na szybko” skleconymi stoiskami, ale widzieliśmy prezentacje, których nie powstydziłoby się ISPO w Monachium.
  • Profesjonalizm. Wystawcy – nie tylko ci od sprzętu, ale także przedstawiciele ośrodków narciarskich, byli do imprezy bardzo dobrze przygotowani, oferując jakże istotny transfer wiedzy i informacji.
  • Zaangażowanie. Zarówno ze strony organizatorów, jak i wystawców.
  • Zabawa. Atmosfera była naprawdę przednia, a uśmiechy nie schodziły z twarzy. Ot, takie narciarskie święto.

snow expo

Całość najlepiej podsumowują słowa nieco zdumionego Austriaka Alexa Lotschaka, jednego z właścicieli firmy Kästle, który przyjechał do Warszawy wspierać promocję swojej marki:

Chciałbym, żeby taka impreza miała miejsce również w Austrii. To wspaniałe, że wytwórcy lub importerzy mogą bezpośrednio spotkać się z odbiorcami końcowymi, przedstawić produkty, doradzić, pogadać. Obie strony czerpią z takiego spotkania mnóstwo korzyści. Macie szczęście…

Tak, rzeczywiście mamy szczęście, że organizatorzy niełatwo się poddają i zaskakują nas coraz to nowymi pomysłami. Ja o przyszłość imprezy jestem już spokojny. Taki mały „kop” w nadchodzący sezon jest nam wszystkim bardzo potrzebny. My swoje stoisko na Snow Expo 2018 na PGE Narodowym już zamówiliśmy. Musimy tylko zastanowić się nad tematami kolejnych prezentacji.

A narciarze na pewno przybędą. O to jestem już zupełnie spokojny.

O Autorze

Tomasz Kurdziel

Redaktor naczelny, założyciel i pomysłodawca Magazynu NTN. W dzieciństwie otarł się o WKN, przez wiele lat był członkiem AKN. Po roku 1981 przez 18 lat przebywał w Norwegii i Szwajcarii. Założył i przez wiele lat prezesował UIK Alpin na Uniwersytecie w Oslo. W latach 1985-1989 startował w zawodach FIS. Na początku lat 90. startował w zawodach snowboardowych (konkurencje alpejskie). Od 1997 roku pasjonat i promotor carvingu w Europie. Członek komitetu organizacyjnego FIS Carving Cup. W chwilach wolnych komentator Eurosportu. Obecnie entuzjasta freeride'u, motocyklowego enduro i windsurfingu.

Podobne posty