tre cime

Drogie perfekcyjne narciarki, dziś porozmawiamy o rzeczy najważniejszej w tym sporcie, mianowicie o nartach i wszystkim co z tym związane, czyli:

Narty, więźby, ustawienie więźb na płozie, podkładki, sprężyny, foki, pieski

Oj będzie się działo:)

Otóż drogie panie, „narta składa się z płozy i więźby”.

Najklasyczniejsza jest typu „telemark”, ma u dzioba szeroką paraboliczną łopatę, która rozgarnia i ugniata śnieg. Zwężenie w środku ułatwia pewne stanie poprzek stoku, szeroki tył (piętka) nie pozwala na „myszkowanie” tyłu narty w śladzie.

Łatwo można zdiagnozować czemu tak często mamy kłopoty ze skrętami, lub jazdą wprost. Wszakże „rowek wzdłuż ślizgu ułatwia utrzymywanie kierunku (narty do skoków mają trzy rowki)”.

To skoro już wiemy w czym tkwi sekret prowadzenia narty, pora na klasyfikację:

W zależności od swego przeznaczenia, różnią się narty smukłością, długością, ciężarem, kształtem. Na terenach nizinnych używa się długiej a wąskiej narty fińskiej. Jest ona szersza pod stopą, a węższa ku dziobowi i ku piętce. Tył bywa nieraz również podgięty ku górze. Narta nizinna nie nadaje się do cięższych zjazdów. W Skandynawji używana do jazdy po gładkich, śliskich drogach.

Narty wysokogórskie są krótkie, szerokie i dzięki temu zwrotne. Przeznaczone do jazdy po puszystych śniegach, mają większą powierzchnię nośną ślizgu. Używanie nart wysokogórskich na nizinach jest takiem samem nieporozumieniem, jak używanie nart nizinnych w wysokich górach.

Pamiętajmy o tym!!!

Narty biegowe, przeznaczone do jazdy w twardym śladzie, są dłuższe od zjazdowych i wąskie, co zapewnia mały opór czołowy i dużą szybkość.

To teraz część najistotniejsza! Wszyscy zawsze pytali mnie „Michał, jakie narty kupić?” Rozwiewam zatem wszelkie wątpliwości:

Długość i szerokość nart zależy też od ciężaru i wzrostu narciarza. Obciążenie na cm² powierzchni ślizgu powinno wynosić średnio 0,025 kg dla nart turystycznych, a 0,027 kg dla nart biegowych.

Zatem drogie Panie – marsz na wagę!
Warto nieco sprostować, gdyż jak każda zasada, tak i ta, ma swój wyjątek!

Narciarki tęgie powinny brać nieco dłuższe lub szersze niż w tablicy (patrz zdjęcie – przypisek autora); szczupłe nieco krótsze lub węższe.

Jednym słowem, „w przybliżeniu odpowiednia dla każdej narciarki długość narty równa się wysokości narciarki do przegubu wyciągniętej w górę ręki”, a nie jak dotąd powtarzali wszelcy znawcy, że do końca wyprostowanych palców!!!

Przejdźmy do spraw bardziej technicznych.

Najodpowiedniejszym materiałem na narty turystyczne jest górski jesion; na narty zawodnicze hickora; na nizinne północna brzoza. Najlepsze jest drzewo z północnych, zacisznych stoków, o równym regularnym słoju, bez ciemnych smug, skaz, zwichrzeń, sęków.

Jeśli któraś z Pań dysponuje własnym zagajnikiem, to pamiętajmy, że „drzewo na narty musi być ścięte zimą i suszone w sposób naturalny 4-5 lat. Drewno suszone sztucznie jest kruche, łatwo się paczy i wichruje”.

Jeśli nie mamy własnych drzewek, proszę się, drogie adeptki narciarstwa, nie zrażać. Nasz poradnik przewidział i taką ewentualność.

Nie-znawca powinien kupować w solidnych firmach narty znanych wytwórni (no niestety nie podano marek referencyjnych – przypisek autora). Narty fabryczne, prócz nazwy firmy, mają podany gatunek według skali: 0-wyborowy, I-pierwsza klasa, II-druga klasa, III-klasa. Do zawodów używa się nart wyborowych! Narty I klasy konieczne są w trudnym terenie górskim; III-klasa wystarczy na tereny nizinne.

Kupując narty, badamy najpierw jakość drewna, czy słój jest czysty, regularny, bez sęków, skaz, spękań, ciemnych smug, zadziorów, zwichrzeń. Słój (u jesionu) powinien być niezbyt ścisły (0,5-0,8 cm) leżący lub stojący; słój skośny, o ile biegnie wzdłuż osi narty jest zupełnie dobry.

Ale pamiętajmy, nie wszystko złoto co się świeci. Nie dajmy zwieźć się oszustom!

Nieuczciwi wytwórcy ukrywają wady drzewa, zamalowując narty ciemnym lakierem, zacierając sęki szpachlówką i t.p., to też pewniej jest kupować narty jasne o usłojeniu dobrze widocznym. Jeżeli wstępny egzamin wypadł pomyślnie, badamy pilnie obróbkę i kształt płozy. Obie narty powinny być takie same, jednakowych wymiarów, ciężaru, giętkości; złożone i ściśnięte w środku powinny dobrze przylegać. Zagięcie dzioba musi być łagodne, paraboliczne (bez „kolana”). (…) Narta zbyt wygięta orze piętką, przez co tamuje pęd i utrudnia wykonywanie ewolucyj. Narty „podwinięte” do góry (za mało wygięte) jadą w śladzie niespokojnie, piętka wisi w powietrzu.

Z kolei spoglądamy przez piętkę wzdłuż ślizgu, czy rowek biegnie prosto i środkiem ślizgu, czy narta jest symetryczna (…). Wady „kształtu” dyskwalifikują nartę.

No to chyba wszystko już jasne. Dodam tylko ostatnią uwagę, otóż:
Kupując, należy pamiętać, że dobry towar jest nieco droższy w cenie, lecz tańszy w użyciu i w sumie kalkuluje się lepiej, niż tandeta niewiadomego pochodzenia! Jakość narty zależy nie tylko od dobroci płóz, lecz również od ich dobrej konserwacji, od więźb i od butów”

…No, ale o tym w kolejnym odcinku.

PS

Na zakończenie jeszcze moja prywatna, dość smutna refleksja. W poprzedniej części pisałem o praktycznych strojach, o tym w czym należy jeździć, a co raczej traktować jako rewie mody. Mowa była także o „papuzich” kolorach. Niestety, nie wszyscy wzięli sobie moje rady do serca. Doszły mnie słuchy, że niejaka Agata Helena C. oraz Mara B., w niespełna tydzień po opublikowaniu artykuły, korzystając z posezonowych (sic!) pokus we włoskich kurortach, zakupiły sobie po jednej parze… nie bójmy się tego powiedzieć… różowych spodni!

Litości!

O Autorze

Instruktor narciarski i snowboardowy, pracuje w biznesie od 1998 roku. Bywały sezony, że spędzał na śniegu ponad 800 godzin "lepiąc" nowych narciarzy czy snowboardzistów. Wielki amator podróży na własną rękę w trudne tereny. Ma na koncie ponad 40 państw z plecakiem na plecach. I właśnie z połączenia tych pasji, nart i szwendania, wykreował się projekt Torell Expedition 2012. To już druga wyprawa w arktyczne tereny: skuty lodem, trudno dostępny archipelag Svalbard.

Podobne posty