Skończył się Alpejski Puchar Świata sezonu 2015/16 i choć zwycięzcy klasyfikacji generalnej znani byli już przed serią ostatnich zawodów w Sankt Moritz, to i tak finały okazały się niezwykle emocjonujące. Do rozdania pozostały bowiem aż cztery tak zwane małe kulki za poszczególne konkurencje i dopiero finałowe zawody miały wyłonić zwycięzców.

Zmagania w Sankt Moritz rozpoczęły się już w środę tradycyjnie od konkurencji szybkościowych. Organizatorów postraszyła trochę prognoza pogody według, której w czwartek miał jeszcze padać śnieg. To mogło pokiereszować program finałów. Zamiast śniegu w Szwajcarii zagościła jednak wiosna i temperatury w Sankt Moritz w sobotę i niedzielę dochodziły do 17 kresek powyżej zera. To oczywiście przysporzyło innych problemów organizatorom, ale od czego mamy „chemię”. Ostatecznie wszystkie konkurencje udało się rozegrać zgodnie z programem – ku uciesze licznie zgromadzonej publiczności oraz realizatorów telewizyjnych programów sportowych oraz telewidzów.

Przy okazji przetestowano nowe, zmodyfikowane specjalnie na tę okazję trasy w szwajcarskim kurorcie, na których już w przyszłym sezonie rozegrane zostaną mistrzostwa globu. Próba generalna wypadła więcej niż pomyślnie, choć niewielkie modyfikacje zjazdów będą jeszcze przeprowadzone. Przy okazji – wygląda na to, że znakomity niegdyś zjazdowiec szwajcarski, mistrz olimpijski z Vancouver Didier Defago zastąpi Bernharta Russi w roli głównego budowniczego tras zjazdowych. Najwyższy czas, gdyż Russi jest już w wieku emerytalnym.

W zjeździe panów emocje trwały do samego końca i zwycięstwo fenomenalnego, obdarzonego niezwykłym czuciem nart i podłoża Beata Feuza (SUI) (przed Stevenem Nymanem (USA) i Ericem Guay (CAN)) nie miało wpływu na końcową klasyfikację. Istotne było, że Peter Fill finiszował 10. a Dominik Paris 19.. Tym samym zwycięzca z Kitz skończył klasyfikację zjazdową na pierwszym miejscu. Co ciekawe, za nim na liście wyników plasuje się Aksel Lund Svindal, który od pamiętnego wyścigu w Kitz jest na „zwolnieniu lekarskim”. W klasyfikacji zjazdu pań sprawa była jasna i trofeum poszło w ręce Lindsey Vonn, choć w ostatnich zawodach sezonu tryumfowała po raz pierwszy w karierze Mirjam Puchner (AUT) przed Fabienne Suter (SUI) i Eleną Curtoni (ITA)

Czwartek przyniósł rozstrzygniecie „kulki” w super gigancie panów i pań. Zdobywcą tego trofeum został Norweg Aleksander Aamodt Kilde zajmując drugie miejsce w ostatnich zawodach. Na miejscu trzecim uplasował się jego rodak Kjetil Jansrud (w tym sezonie bez żadnej małej „kulki”), a zwyciężył ponownie wyraźnie wracający do formy Beat Feuz (SUI). Nie trzeba być wielkim prorokiem, aby w osobie A.A. Kilde dostrzec następcę Svindala i Jansruda w konkurencjach szybkościowych.

Tego samego dnia Lara Gut zajmując drugie miejsce w super gigancie rozstrzygnęła zwycięstwo w klasyfikacji tej konkurencji na swoją korzyść. Ostatnie zawody wygrała filigranowa Tina Weirather (LIE) przed Gut i Cornelią Hütter (AUT).

W piątek rozgrywano zawody zespołowe, w których zwyciężył ponownie (jak przed rokiem) team szwajcarski, przed Niemcami i Szwecją.

Sobotni slalom pań to popis siły i umiejętności Mikaeli Shiffrin, która zdystansowała rywalki o ponad dwie sekundy i więcej. Na miejscu drugim Veronika Velez Zuzulowa (SVk), a trzecim Frida Hansdotter (SWE). Cóż z tego, jak ze względu na kontuzję wykluczającą ją ze startów w styczniu i w lutym Mikaela Shiffrin nie znalazła się nawet w trójce najlepszych slalomistek sezonu. Trofeum w tej kategorii trafiło w ręce Fridy Hansdotter.

Ostatni gigant panów zakończył się potrójnym zwycięstwem Francuzów. Na miejscu pierwszym finiszował wreszcie (po raz pierwszy karierze) Thomas Fanara, drugi był Alexis Pinurault, a trzeci Mathieu Faivre. Klasyfikację giganta wygrał jednak Marcel Hirscher i to aż o 76 punktów przed fenomenalnie kończącym sezon Alexisem Pinturault.

Ostatni dzień zmagań w finałach APŚ to prawdziwy horror w gigancie pań. Po pierwszym przejeździe prowadziła Eva-Maria Brem i walka o małą kulkę w tej konkurencji wydawała się przesądzona. W drugim przejeździe jednak zaatakowała pretendentka, czyli Viktoria Rebensburg wykręcając najlepszy czas i obejmując prowadzenie. Zdenerwowana Austriaczka pojechała słabo i zajęła ostatecznie miejsce czwarte o 0,04 sekundy przed Marie Michelle Gagnon. To jednak wystarczyło aby zdobyć kulkę wyprzedzając Niemkę o zaledwie 3 punkty. Warto zaznaczyć, że „kulka za gigant” jest jedynym trofeum żeńskiej części Teamu Austria w tym sezonie. ÖSV czeka rewolucja. Na mecie elegancko zachowała się Rebensburg podkreślając w wywiadzie:

zwycięstwo w klasyfikacji giganta należało się Evie-Marii, która ma za sobą bardzo solidny sezon.

Miło, jak konkurentki potrafią nawzajem docenić swoją klasę.

Ostatni slalom Panów padł łupem Andre Myhrera (SWE), który w tym sezonie jeździł nieco poniżej swoich możliwości. Drugi finiszował Marcel Hirscher (AUT), a trzeci Norweg Sebastian Foss Solevaag. Dla tego zawodnika było to pierwsze miejsce na podium w karierze. Mam jednak wrażenie, że Sebastiana częściej oglądać będziemy na czołowych miejscach w zawodach i to całkiem niedługo. Mała kulka za slalom trafiła zasłużenie do Henrika Kristoffersena. I tak zakończył się sezon.

Zwycięzcy klasyfikacji generalnej Lara Gut i Marcel Hirscher (po raz piaty z rzędu) opromienieni sławą, szwajcarskim słońcem i błyskiem reporterskich fleszy długo jeszcze stali na mecie i pozwalali się fetować licznie zgromadzonej publiczności. A jak powiedziała nie startująca w zakończonym sezonie Anna Fenninger:

od poniedziałku wszyscy znowu mamy po zero punktów.

W październiku karuzela rozkręci się na nowo.

O Autorze

Tomek Kurdziel

Redaktor naczelny, założyciel i pomysłodawca Magazynu NTN. W dzieciństwie otarł się o WKN, przez wiele lat był członkiem AKN. Po roku 1981 przez 18 lat przebywał w Norwegii i Szwajcarii. Założył i przez wiele lat prezesował UIK Alpin na Uniwersytecie w Oslo. W latach 1985-1989 startował w zawodach FIS. Na początku lat 90. startował w zawodach snowboardowych (konkurencje alpejskie). Od 1997 roku pasjonat i promotor carvingu w Europie. Członek komitetu organizacyjnego FIS Carving Cup. W chwilach wolnych komentator Eurosportu. Obecnie entuzjasta freeride'u, motocyklowego enduro i windsurfingu.

Podobne Posty

  • Krzysztof Faściszewski

    Tych Francózów sobie poprawcie , bo piecze…;)

  • ksiunżkadopolskiego

    co sie czepiasz ó , toż to ntn