Na wstępie pozdrawiamy z Południowego Tyrolu, gdzie ciężko pracujemy wraz z „Chomikiem”. Michał Szypliński tradycyjnie zasila archiwa skifoto.pl fotografując zmagania Pucharu Świata w gigancie mężczyzn, o czym możecie się przekonać naocznie kontemplując ilustracje tego artykułu. Ja obstawiam tak zwane tyły, pisząc i robiąc inne boczki.

Kibice w Alta Badia

Teraz już jednak do rzeczy, bo mamy niusy prosto spod Gran Risy. Jako kibice polskiego narciarstwa zaczniemy od informacji o starcie w zawodach Adama Chrapka. Adam dojechał do mety z 54. czasem (startował z numerem 67.), co oczywiście nie pozwoliło mu nawet na myśli o wejściu do trzydziestki. Niemniej ze swojego przejazdu mógł być i faktycznie był zadowolony, podobnie jak jego trener. Adam nie ustrzegł się błędów (jeden szczególny zdarzył się już w dolnej części trasy), ale fajnie walczył, za co należą się brawa. Dla niego priorytetem są zawody niższej rangi, gdzie może próbować poprawić FIS-punkty i liczyć na lepszy numer startowy w przyszłości. Ponieważ skamerowałem rozmowę z Adamem, opublikujemy ją w oddzielnym poście.

Adam Chrapek, jedyny Polak na starcie Pucharu Świata w Alta Badia, uzyskał 54. czas I przejazdu.

Adam Chrapek, jedyny Polak na starcie Pucharu Świata w Alta Badia, uzyskał 54. czas I przejazdu.

Ileż to razy można się zachwycać Marcelem Hirscherem. Odpowiedź jest prosta, o ile jest w takiej formie jak teraz, to za każdym razem kiedy startuje w zawodach. Dziś mimo że nie prowadził po pierwszym przejeździe, w drugim pojechał jak mistrz i mistrzem został. Imponuje precyzją planowania i wykonania skrętów. O jego sile i sprawności fizycznej napisano już chyba wszystko. To już piąty raz w tym sezonie jak Hirscher staje na najwyższym stopniu podium i patrząc na trybuny w La Villi, nikomu się to jeszcze nie znudziło.

Henrik Kristoffersen

Na kolejnych miejscach podium stanęli Henrik Kristoffersen i Victor Muffat-Jeandet. Hirscher wygrał tu po raz trzeci z rzędu, co stanowi nowy rekord giganta na Gran Risie. Co ciekawe, nie tylko zwycięstwami ustanawia się rekordy. Kristoffersen jest pierwszym Norwegiem w historii, który stanął tu na podium, co może się wydawać o tyle dziwne, że genialnych narciarzy z Norwegii w ciągu tych trzydziestu lat nie brakowało.

Victor Muffat-Jeandet to jedna z największych sensacji tego sezonu...

Victor Muffat-Jeandet to jedna z największych sensacji tego sezonu…

Od samego początku wydawało się, że zawodnicy mają zbyt agresywnie przygotowane narty. Śnieg nie wydawał się aż tak twardy jakby się mogło pierwotnie wydawać. Zresztą sam Muffat stwierdził, że powierzchnia raczej przypominała śnieg znany z Beaver Creek niż typowy europejski lód. Potwierdził to sam zwycięzca:

Pojechałem na sto procent, na granicy limitu w drugim przejeździe. Śnieg był trudny. Nie tak zlodzony do jakiego przywykliśmy w Alta Badia. Wydaje mi się, że Hernik pojechał znacznie płynniej ode mnie, ale ja włożyłem w ten przejazd całą siłę i w efekcie to ja się cieszę ze zwycięstwa.

Z bardzo dobrej strony pokazał się Ted Ligety. Jego pierwszy przejazd odbiegał od ideału. Tedy wydawał się jechać nieco odchylony do tyłu, do tego trochę biernie. W drugim jednak pokazał swoje prawdziwe oblicze. Atakował z dziesiątego miejsca, ale wyszedł na prowadzenie po świetnej jeździe. Pan Tadeusz rozpędzał się i na każdym pomiarze czasu odrabiał stratę do prowadzącego Tima Jitloffa. Na pierwszym pomiarze był dwunasty, na drugim już szósty, a na mecie pierwszy z półsekundową przewagą. Kolejni zawodnicy odprawiani byli z kwitkiem i dopiero wyprzedzili go ci, którzy ostatecznie stanęli na podium.

Ted Ligety nie zmieścił się na podium, ale i tak powinien być zadowolony...

Ted Ligety nie zmieścił się na podium, ale i tak powinien być zadowolony…

Trudno nie uwielbiać atmosfery Pucharu Świata. Kolorowe tłumy kibiców świetnie reagujących na wydarzenia na stoku i wchodzących w reakcje z dwoma spikerami nadającymi non stop w kilku językach. Oprawa dźwiękowa dodająca dramaturgii, z dżinglami. W przerwie szwadron akrobacyjny odrzutowców zachwycał figurami w powietrzu, do tego piękna pogoda. I tylko śniegu brakuje w górach, choć nie na trasach, bo ci co już jeździli warunkami śniegowymi zachwyceni. My mamy zamiar doświadczyć narciarstwa osobiście jutro.

O godzinie 17.30 szykuje się nie lada gratka dla koneserów narciarstwa. W szrankach staną bowiem gwiazdy światowego formatu, które na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat święciły triumfy w klasycznym gigancie na Gran Risie. Nie ukrywam, że wraz z „Chomikiem” jesteśmy podekscytowani możliwością zobaczenia ich w akcji. Jutro zaś szykuje się nie lada gratka numer 2, gdyż odbędzie się światowa premiera giganta równoległego, który szturmem ma podbić program Pucharu Świata. Czy podbije? Hirscherowi nie brakowało obiekcji podczas konferencji prasowej:

Nie jestem wcale pewny, czy tutaj we Włoszech ludzie będą mieli czas na to, aby przyjść do Alta Badia wieczorem w poniedziałek. Wyobrażam sobie jednak 50-tysięczny tłum fanatyków narciarstwa popijających grzańca w Schladming albo Flachau. Jutro się przekonamy.

I tego się trzymajmy. Wieczorem wrzucimy rozmowę z Adamem Chrapkiem i relację z zawodów gwiazd.

Team Chrapek

Szwadron

Alta Badia - meta

Kristoffersen

Podium Hirscher Kristoffersen Muffat-Jeandet

Hirscher

O Autorze

Dziennikarz prasowy, radiowy, internetowy; komentator sportowy, spiker Legii Warszawa, a do tego narciarz-amator; żeglarz, ex-pięcioboista i wioślarz. Dziennikarstwo sportowe traktuje jako przedłużenie kariery zawodniczej. Organizator rajdów przygodowych. Lubi sobie pojeździć na rowerze i ogólnie się trochę zmęczyć. Autor prowadzi swój prywatny blog pod adresem zonaurbana.pl.

Podobne Posty