Tak emocjonującej superkombinacji nie pamiętam od dawna. Już podczas całkiem trudnego zjazdu doszło do kilku niespodzianek, gdyż w ścisłej czołówce zameldowały się dwie bardzo dobre slalomistki: Michelle Gisin na miejscu czwartym i Wendy Holdener na siódmym. Czołówkę tworzyła jednak grupa pań, które potrafią szybko jeździć na długich nartach, czyli Sofia Goggia, Ilka Stuhec i Lara Gut. Na miejscu piątym, po zjeździe finiszowała Lindsey Vonn. W zasadzie wszystko powinno być jasne, gdyby nie fakt, że Goggia i Stuhec miały nad specjalistkami slalomu dość spora przewagę czasową, a obie udowodniły już w tym sezonie, że jeżdżenie slalomów nie jest im zupełnie obce. Sytuacja zmieniła się jeszcze pomiędzy przejazdami, gdyż Lara Gut podczas rozgrzewki przed slalomem „dokończyła” nadwyrężone w Cortina d’Ampezzo kolano. Diagnoza: zerwane więzadło krzyżowe i uszkodzona łękotka, co oznacza „out” do końca sezonu. Przynajmniej… Doprawdy przykra sprawa…

W drugiej części, czyli slalomie, sytuacja zmieniała się co chwila i dopiero przejazd Michaeli Kirchgasser ustabilizował pozycję liderki aż do przejazdu Wendy Holdener. Młoda Szwajcarka znakomicie poradziła sobie z presją i choć po przejeździe nie była do końca z siebie zadowolona, to jednak objęła prowadzenie ze sporą przewagą. Z jej łącznym czasem nie poradziła sobie ani Lindsey Vonn, ani nawet Michelle Gisin, która w końcówce przejazdu bardzo mocno przycisnęła i finiszowała zaledwie 0,05 sekundy za bardziej utytułowaną koleżanką. Ilka Stuhec rozpoczęła swój przejazd dość niepewnie i już w trzeciej bramce opuściła trasę slalomu. Złoto i srebro Szwajcarkom mogła odebrać już tylko Goggia. Włoszka nie poradziła sobie jednak z trasą i coraz mocniej padającym śniegiem i podobnie, jak Słowenka nie dotarła do mety. Szwajcarki oszalały ze szczęścia i rzuciły się sobie w ramiona… Doprawdy ładna scena… Dla wielu szwajcarskich fanów złoto i srebro kombinacji pań będzie musiało być środkiem na otarcie łez z powodu kontuzji Lary. Tu w Szwajcarii wszyscy oczekiwali od Gut zwycięstwa w zjeździe i kolejnego medalu w gigancie, a tu taki pech…

Superkombinację na miejscu 23. ukończyła też Maryna Gąsienica-Daniel tracąc 5,01 sekundy do zwyciężczyni. Łącznie zawody skończyło 28 pań.

Czy zaplanowane na weekend zjazdy się odbędą? Tego niestety nie wiadomo, gdyż w Sankt Moritz pada obficie śnieg. Może jednak Szwajcarzy poradzą sobie z białą masą, gdyż cała organizacja stoi na bardzo wysokim poziomie, a do pracy przy usuwaniu śniegu zgłosiła się ogromna liczba ochotników. Zobaczymy…

O Autorze

Tomek Kurdziel

Redaktor naczelny, założyciel i pomysłodawca Magazynu NTN. W dzieciństwie otarł się o WKN, przez wiele lat był członkiem AKN. Po roku 1981 przez 18 lat przebywał w Norwegii i Szwajcarii. Założył i przez wiele lat prezesował UIK Alpin na Uniwersytecie w Oslo. W latach 1985-1989 startował w zawodach FIS. Na początku lat 90. startował w zawodach snowboardowych (konkurencje alpejskie). Od 1997 roku pasjonat i promotor carvingu w Europie. Członek komitetu organizacyjnego FIS Carving Cup. W chwilach wolnych komentator Eurosportu. Obecnie entuzjasta freeride'u, motocyklowego enduro i windsurfingu.

Podobne posty