Potwierdziły się najgorsze obawy Johanny Schnarf. Włoska alpejka doznała wypadku podczas treningu slalomu giganta w Ushuaia. Po wstępnych badaniach w lokalnym szpitalu wróciła do Mediolanu, by przejść bardziej szczegółowe. Diagnoza na podstawie wyników rezonansu magnetycznego jest niestety fatalna. Okazało się bowiem, że Włoszka zerwała więzadło krzyżowe oraz uszkodziła łękotkę w prawym kolanie. Nie podano jeszcze terminu operacji. Zwyczajowo do treningu wraca się po okresie przynajmniej pół roku… Wygląda na to, że „Hanna” ma sezon z głowy.

O Autorze

Dziennikarz prasowy, radiowy, internetowy; komentator sportowy, spiker Legii Warszawa, a do tego narciarz-amator; żeglarz, ex-pięcioboista i wioślarz. Dziennikarstwo sportowe traktuje jako przedłużenie kariery zawodniczej. Organizator rajdów przygodowych. Lubi sobie pojeździć na rowerze i ogólnie się trochę zmęczyć. Autor prowadzi swój prywatny blog pod adresem zonaurbana.pl.

Podobne posty

  • bon

    Lokalny szpital w Ushuaia nie jest miejscem, które chce się odwiedzać :P