tre cime

Dziś dywagacje nt. długości nart, która rzekomo wpływa na bezpieczeństwo zawodników. Dowiemy się co na to Marco Buechel. Spostrzeżenia naszego korespondenta o gumie pewnego księcia, o najszybszym dziadku na nartach… oraz czyje oczy zrobiły największe wrażenie na Tomku Kurdzielu?

Długość nart
Nie cichną echa po wypowiedzi funkcjonariusza FIS na temat długości nart. Kolejny działacz austriacki też miał wątpliwości, co do stosowanego sprzętu. Za dowód przedstawiał statystykę: w ciągu ostatnich czterech tygodni Austria straciła sześciu czołowych zawodników: Gruggera, Scheibera, Streitbergera, Hirschera, Raicha i Reichelta. Dobry ten człowiek zapomniał jednak dodać, że kontuzje tych wszystkich zawodników zdarzyły się na nartach o długości co najmniej 190 cm. Trzech pierwszych uszkodziło się na zjazdówkach, a trzech kolejnych na gigantkach. Wniosek nasuwa się sam: długości nart zawodniczych powinny ulec drastycznemu skróceniu, gdyż prawie nikt nie rozwala się na slalomkach!

Marco Buechel
Kolejny głos w dyskusji na temat bezpieczeństwa zawodników należy do członka komisji bezpieczeństwa Marco Buechela z Lichtensteinu. Ten do ubiegłego sezonu czynny i utytułowany zawodnik ma nieco odmienne zdanie na ten sam temat, oto ono: – cały czas dyskutuje się na temat bezpieczeństwa i niektórzy nadal chcą majstrować przy sprzęcie. Tym bardziej zaskoczył mnie sposób ustawienia pierwszego przejazdu giganta pań. Płytkie wiraże i bardzo duża prędkość nie dodają bezpieczeństwa w zawodach, w których startują również specjalistki od konkurencji technicznych. Dziś w programie gigant panów i mam nadzieję, że będzie ustawiony bardziej technicznie. Na zawodników czeka przecież na trasie „free fall”.

GS Pań
Bardzo ładne mieliśmy podium po gigancie pań. Na mnie największe wrażenie zrobiły oczy Federiki Brignone – prawdziwie włoskie. Zupełnie jak z filmu Malena.

Hubertus von Hohenlohe
Książę i następca tronu Meksyku (o ile wróciłaby tam korona) ma 51 lat i jest zapalonym narciarzem. Startuje w każdych mistrzostwach świata od początku lat 80. jest rekordzistą świata (wpisanym do księgi Guinessa) pod względem liczby startów w imprezach tej rangi i ma ich na rozkładzie 14. Hubertus von Hohenlohe sam projektuje swoje narciarskie kombinezony. Tutaj w GAP prezentuje się w „gumie” udającej lokalny bawarski strój ze skórzanymi spodenkami i krawatem. Fajny gość!

Jean-Pierre Roy

Pomimo że Hubertus von Hohenlohe jest najstarszym (51 lat) uczestnikiem mistrzostw to zaledwie 48-letni Roy jest jedynym dziadkiem w stawce. Obu panów nie zobaczymy niestety w prawdziwym gigancie. Hubertus nie zgłosił się do startu drugiego przejazdu kwalifikacji, a Roy, który w kwalifikacjach stracił pponad 58 sekund nie czuje się na siłach, aby zmierzyć się z free fall. Przypominamy, że oprócz dwudziestu najszybszych z kwalifikacji, każda nacja, z której nikt nie wszedł do głównych zawodów ma prawo wystawić jednego zawodnika. Tym samym Roy mógłby jechać, gdyby tylko chciał.

O Autorze

Tomasz Kurdziel

Redaktor naczelny, założyciel i pomysłodawca Magazynu NTN. W dzieciństwie otarł się o WKN, przez wiele lat był członkiem AKN. Po roku 1981 przez 18 lat przebywał w Norwegii i Szwajcarii. Założył i przez wiele lat prezesował UIK Alpin na Uniwersytecie w Oslo. W latach 1985-1989 startował w zawodach FIS. Na początku lat 90. startował w zawodach snowboardowych (konkurencje alpejskie). Od 1997 roku pasjonat i promotor carvingu w Europie. Członek komitetu organizacyjnego FIS Carving Cup. W chwilach wolnych komentator Eurosportu. Obecnie entuzjasta freeride'u, motocyklowego enduro i windsurfingu.

Podobne posty