I stało się!! W połowie trasy slalomu do super-kombinacji super Lindsey Vonn ominęła bramkę i została zdyskwalifikowana. Dojechała, co prawda, do mety i odebrała parę gratulacji za zajęcie drugiego miejsca, ale chyba sama wiedziała już co się stało, gdyż cieszyła się umiarkowanie. Mistrzynią świata została bardzo zasłużenie Kathrin Zettel z Austrii przed Larą Gut ze Szwajcarii i swoją rodaczkę Lisi Goergl. Po pierwszej części super-kombinacji (czyli zjeździe) prowadziła Vonn przed rewelacyjnie jadącą Gut i Goergl. Jednak już na piątym miejscu sklasyfikowano Zettel, która pojechała ten trudny zjazd zdecydowanie powyżej swoich możliwości: szybko, agresywnie i bez cienia strachu. To właśnie wtedy położyła solidne fundamenty pod późniejsze zwycięstwo. Na uwagę zasłużyła też Rumunka Edith Miklos, która w stylu Bode Millera pokonała ¾ trasy na jednej narcie. W slalomie ładnie i szybko zjechała Francuzka Sandrine Aubert, uzyskując najlepszy czas tej części kombinacji. Jej pozycja po zjeździe była jednak zbyt odległa, aby móc liczyć na medal. Zettel pojechała dość taktycznie i dopiero w dolnej części trasy pokazała na co może być ją stać w slalomie. W ostatecznym rozrachunku wystarczyło na złoty medal (trzeci czas slalomu). Lara Gut po nieco szalonej jeździe dotarła do mety, ale pomimo sekundowej przewagi ze zjazdu nie udało jej się pokonać Kathrin. Jak już pisałem Vonn po nierównej jeździe ominęła bramkę. W tej sytuacji musiano szukać na mecie brązowej medalistki, gdyż Lisi Goergl zdążyła już pozbierać swoje zabawki i ruszyć w kierunku szatni z przekonaniem, że zajęła czwarte miejsce.
Podczas konferencji prasowej doszło do skandalu. Patrick Lange syn jednego z założycieli Alpejskiego Pucharu Świata, który przeprowadza wywiady z zawodnikami po każdej konkurencji zachował się jak – nazywajmy rzeczy po imieniu – skończony idiota. Najpierw przepytał Kathrin – szybko i pobieżnie dając głos dziennikarzom tylko na kilka pytań (w tym mnie). Następnie zajął się Larą Gut, która pomału wyrasta na super gwiazdę Mistrzostw. Flirtował i podlizywał się młodej alpejce jak sztubak. W tłumaczeniach dodawał fragmenty, których nigdy nie wypowiedziała. Kiedy szwajcarska telewizja zabrała Larę na wywiad, Patrick pognał za nią zostawiając Lisi Goergl samą na sofie. Większość dziennikarzy pogalopowała za nimi. Wyglądało, że Goergl zaraz się rozpłacze. Jej coach poprosił pozostałych (w tym mnie) o pytania do Lisi. Uroczy uśmiech wrócił na twarz alpejki, kiedy spytałem ją o rodzinne tradycje. Mama Lisi – Traudl – też wygrała brąz na mistrzostwach świata. W tym momencie wrócił Lange i brutalnie starał się przejąć ponownie pałeczkę. Mówię wam takiego aroganckiego typa nie spotkałem już dawno. Jeszcze raz tak się zachowa i pójdę na zwarcie. Lisi jest świetna, naprawdę. Ma bardzo uroczy uśmiech i jest szalenie skromna. To jej pierwszy medal w karierze i mam nadzieje, że nie ostatni. By the way – Zettel też jest fajna, tylko dzisiaj miała cały czas łzy w oczach i nie bardzo wiedziała co się wokół niej dzieje. Najgorzej wypadła Gut. Wygląda na to, że niestety trochę zaczyna jej się przewracać w głowie, ale mam nadzieję, że z tego wyrośnie.
Panie powiedziały:
Zettel: Jestem bardzo zdziwiona moim złotym medalem. Lindsey popełniła błąd, którego zrobić nie powinna i tym samym umożliwiła mi zwycięstwo. Taki jest slalom. Liczyłam na srebro, a mam złoto. Pochodzę z dolnej Austrii i jako dziecko uczyłam się jeździć na górze Hochkar. Mój talent odkrył Thomas Sykora i jego ojciec. Dużo im zawdzięczam. Trenowali mnie przez pięć lat. Teraz ćwiczę z kadrą Austrii i jestem w znakomitych rękach. Nie bałam się dzisiejszego zjazdu, ale miałam przed nim respekt. To nie to samo. Byłam zdziwiona tak dobrym czasem w zjeździe, na szczęście był bardzo techniczny i to mi odpowiadało. Od kilku lat trenuję zjazdy, gdyż chcę kiedyś powalczyć o wielką kulę Pucharu Świata.
Gut: Slalom to ciągle nie moja sprawa, ale udało się bez upadku dotrzeć do mety. Ostatni raz trenowałam tę konkurencję przed kombinacją w St. Moritz. Ten slalom dodatkowo był bardzo trudny, nie taki jak te normalne do kombinacji. Jeszcze raz planuję startować w slalomie na koniec pucharu świata w Aare. Od przyszłego sezonu będę już regularnie jeździć tę konkurencję. Mam dopiero 17 lat, a już jeżdżę cztery inne. Na slalom nie miałam w tym sezonie siły. Ten zjazd tutaj jest bardzo trudny, ale ja kocham tę górę. Ciągle jazda sprawia mi jeszcze mnóstwo frajdy. Dobrze jechało mi się treningi i dzisiaj kombinację. Zobaczymy w niedzielę co osiągnę w zjeździe. Dziś widziałam jakie postępy zrobiła Kathrin w zjeździe. Myślę, że niedługo trzeba się będzie z nią liczyć również w tej konkurencji. Kathrin po prostu potrafi jeździć na deskach.
Goergl: Zrobiłam błąd i nie wierzyłam już w medal. Pakowałam moje rzeczy, kiedy podszedł do mnie Rainer Salzgeber i powiedział o błędzie Lindsey. Moje szczęście nie ma granic. Wreszcie mam medal z mistrzostw, jak moja Mama. Będę jeszcze próbować w gigancie i zjeździe.
Panowie jechali drugi – nieco bardziej poważny – trening zjazdu. Najlepszy był Didier Cuche, przed Svindalem i Millerem. Zapowiada się ciekawy weekend. Tylko pogoda może popsuć nam szyki. Trzymajcie kciuki!

O Autorze

Tomek Kurdziel

Redaktor naczelny, założyciel i pomysłodawca Magazynu NTN. W dzieciństwie otarł się o WKN, przez wiele lat był członkiem AKN. Po roku 1981 przez 18 lat przebywał w Norwegii i Szwajcarii. Założył i przez wiele lat prezesował UIK Alpin na Uniwersytecie w Oslo. W latach 1985-1989 startował w zawodach FIS. Na początku lat 90. startował w zawodach snowboardowych (konkurencje alpejskie). Od 1997 roku pasjonat i promotor carvingu w Europie. Członek komitetu organizacyjnego FIS Carving Cup. W chwilach wolnych komentator Eurosportu. Obecnie entuzjasta freeride'u, motocyklowego enduro i windsurfingu.

Podobne posty