Na początku miesiąca leczyłem kontuzje goleni, które zaczęły boleć po zjeździe w Kitz.
Następnie trochę potrenowałem gigant i slalom, po czym pojechałem do Słowenii. Wyjazd był kompletnie nieudany ze względu na złe warunki atmosferyczne… wiało, sypało, mgła, wiatr, aż w końcu odwołali trzy starty.

Miały być dobre zawody, poprawa fis pkt, lecz trzeba było znaleźć jakiś start który się odbędzie. Padło na czeską Bile w Beskidach i tamtejszy Akademicki Puchar Europy.
Przy równie niełatwych warunkach pogodowych udało mi się wygrać slalom, a w gigancie zająć 4 miejsce. Jak na zawody organizowane w Czechach były całkiem nieźle obsadzone.
Dzień w domu i wyjazd na następne FIS-y do Austrii. Dokładniej w Turnau odbyły się 2 slalomy, w których zająłem 22 i 12 miejsce drugiego dnia. FIS punktów nie udało mi się poprawić w Czechach, ani w Austrii, jeszcze później próbowałem poprawiać w Słowenii, ale tam zachorowałem i nawet nie wystartowałem. Przez chorobę ominęła mnie fajna impreza organizowana w Polsce – FIS Allegro Carving Europa Cup Edition w której dominował nasz Polak i mój serdeczny kolega Wojtek Szczepanik! :)
Końcem miesiąca udało mi się zrobić wspólnie z trenerem Bielem i kadrą AZS Katowice cztery bardzo dobre treningi w Szczyrku po czym pojechałem walczyć do Innerkrems (AUT) na jedną z moich ulubionych tras w zjeździe, super kombi i super gigancie!

Pozdrawiam
Maciek