Skończyły się mistrzostwa świata. Miały być imprezą Tiny Maze, ale – jak to w sporcie często się zdarza – stały się pokazem siły, charakteru i umiejętności innego narciarza: Teda Ligety. Trzy złote medale w konkurencjach indywidualnych robią wrażenie, szczególnie w dzisiejszych czasach wąskich specjalizacji. Ted zmiażdżył wszystkich pozostając – jak sądzę – nadal fajnym i przystępnym facetem, z którym uda się jeszcze nie raz pogadać (w Magazynie NTN Snow & More mieliśmy już z nim dwa bardzo obszerne wywiady). Oprócz Teda i Tiny ogromne wrażenie w slalomie zrobił Marcel Hirscher i… Adam Žampa (uzyskał najlepszy czas drugiego przejazdu) oraz Mikaela Shiffrin, złota w slalomie siedemnastolatka „bez nerwów”. A nasi?

Od kilku dni słyszę w radiu i czytam w prasie, że ostatnie mistrzostwa były sukcesem polskiego narciarstwa. Zasadnym wydaje się jednak pytanie – czy rzeczywiście?

Zacznijmy od początku. Nasze panie nie wystartowały w supergigancie, gdyż organizatorzy zamknęli bramkę startową ze względów bezpieczeństwa po wypuszczeniu na trasę 2/3 pań. Słusznie, gdyż na trasie było ciemno, miękko i dziurawo. Niesłuszną była jednak decyzja rozpoczęcia konkurencji ok. 14.30 i ktoś w FIS-ie (Skaardal) powinien za to ponieść konsekwencje. Jednak stało się. W SG panów Maciek Bydliński zajął 40., a Michał Kłusak 49. miejsce. Za nimi, za wyjątkiem jednego Czecha, Słowaka i Chorwata uplasowali się jedynie przedstawiciele nacji w narciarstwie „egzotycznych”. Trudno.

W superkombinacji Karolina Chrapek zajęła 27. miejsce na 32 sklasyfikowane (przegrała z Macareną Simari-Birkner z Argentyny), a Agnieszka Gąsienica Daniel była jedyną, która nie ukończyła zjazdu. Wynik: DNF.

Wśród panów Maciek Bydliński zajął miejsce 16. Trzeba przyznać, że bardzo dobrze pojechał zjazd i to po trudnej, zalodzonej trasie. W slalomie jednak pojechał „na wynik”, to znaczy dotarcie do mety, tracąc ponad pięć sekund. do najlepszego. W klasyfikacji, za nim jedynie Bośniacy, Holendrzy Andorczycy, Białorusini i ci, co wypadli z trasy. Każdy, kto zna specyfikę tej łączonej konkurencji, wie że startuje w niej garstka najlepszych i bardzo wielu aspirujących zawodników. Liczy się tylko medal, więc najlepsi sporo ryzykują i często wypadają z trasy. Mnie niepokoi jednak, że Dominik Paris – zjazdowy „słoń” zjechał slalom szybciej od Maćka.
Szesnaste miejsce to wynik, który jest osobistym sukcesem zawodnika i daje Maćkowi przynajmniej dwa lata spokoju, bo jest co pokazać w ministerstwie, ale czy można nazwać je sukcesem polskiego narciarstwa? Do czołówki nie zbliżyliśmy się nawet o milimetr.
W gigancie nasze panie (Agnieszka i Maryna) zajęły odpowiednio 29. i 34. miejsca, a Karolina nie ukończyła. W mistrzostwach obowiązują tak zwane kwoty narodowe, czyli każdy kraj może wystawić najwyżej cztery reprezentantki (plus obrończynię tytułu). Biorąc to pod uwagę (w PŚ jeździ więcej dobrych zawodniczek) oraz zerkając na FIS-punkty dość dobrze oddające poziom – rewelacji nie ma (delikatnie rzecz ujmując).

Maciek Bydliński giganta nie pojechał, gdyż postanowił zaoszczędzić siły na slalom. Po co jednak jechał z pozytywnym skutkiem eliminacje do tej konkurencji? W ten sposób „zajął miejsce” komuś, kto chętnie wystartowałby w finałach, a być może przyjechał z bardzo daleka.

W slalomie Bydliński kwalifikacji nie przebył. Wypadł w drugim przejeździe. Po pierwszym zajmował siódme miejsce tracąc do prowadzącego 2,01 sekundy i przegrywając np. z Christianem Javierem Simari Birkner – 33. letnim Argentyńczykiem. Czemu akurat porównuję naszych zawodników do członków narciarskiej rodziny z Argentyny? Otóż oni jeżdżą po świecie i zawodach za własne pieniądze i samodzielnie również trenują oraz organizują sprzęt. Są bardzo zaangażowanymi w narciarstwo amatorami, którzy mają środki i kochają sport, ale jednak są amatorami.

Wracając do Schladming. Michał Jasiczek (z 12. FIS-punktami był zakwalifikowany) w konkurencji głównej, po przejechaniu połowy trasy zatrzymał się. Nie wiem co się stało i nie mogę w tej sprawie zabrać głosu. Szkoda, że nie skończył. Mateusz Garniewicz nie przebrnął prze eliminacje wypadając w pierwszym przejeździe – też szkoda, gdyż wykazał bardzo dużo determinacji, aby w ogóle znaleźć się na starcie.

Panie w slalomie też bez rewelacji: Agnieszka 36., a Ola Kluś 39.

Tyle fakty. Czy w ich świetle można mówić o sukcesie polskiego narciarstwa? Moim zdaniem nie za bardzo.

Pozostaje tylko pytanie: co zrobić, żeby w kraju, gdzie cztery miliony ludzi regularnie jeździ na deskach, a co piąta osoba deklaruje umiejętność jazdy, wychować jednego alpejczyka lub alpejkę częściej niż raz na trzydzieści kilka lat?

O Autorze

Tomek Kurdziel

Redaktor naczelny, założyciel i pomysłodawca Magazynu NTN. W dzieciństwie otarł się o WKN, przez wiele lat był członkiem AKN. Po roku 1981 przez 18 lat przebywał w Norwegii i Szwajcarii. Założył i przez wiele lat prezesował UIK Alpin na Uniwersytecie w Oslo. W latach 1985-1989 startował w zawodach FIS. Na początku lat 90. startował w zawodach snowboardowych (konkurencje alpejskie). Od 1997 roku pasjonat i promotor carvingu w Europie. Członek komitetu organizacyjnego FIS Carving Cup. W chwilach wolnych komentator Eurosportu. Obecnie entuzjasta freeride'u, motocyklowego enduro i windsurfingu.

Podobne posty

  • Tiger

    Zaraz pojawią wpisy że lepsze to niż podniecanie się Małyszem czy Kowalczyk. Skoki sport kanapowy? Ok. Biegi nuda na śniegu? Zgoda. Ale ludzie kochają zwycięzców koniec kropka. Uprzedzając komentarze że polscy alpejczycy za wszystko płacą z własnej kieszeni itp. itd. stwierdzam że są bohaterami ale niestety historii tragicznej.

  • Jakub

    Żadnego sukcesu nie ma. Jeszcze ktoś gotów pomyśleć, że jest dobrze i już nie trzeba nic zmieniać i wszystko pójdzie z górki. Ale tak nie jest. Roboty jest jeszcze wiele.

  • szmek1

    dopóki prezesem mafijnej organizacji pt.PZN bedzie pan z wąsem/bez wąsa związany ze skokami, dopóty na narciarstwo alpejskie/tatrzańskie nie bedzie w POlandii kapusty. Jest sukces – jest kasa. W POLANDII NIGDY ODWROTNIE. niestety………………

  • dżoszua 89

    Panie Kurdziel, pyta Pan „jak wychować jednego alpejczyka lub alpejkę częściej niż raz na trzydzieści kilka lat” ? Tak się Pan tu mądrzy i analizuje ale narciarstwo alpejskie to drogi dość sport i nie ma póki co w kraju warunków do trenowania jak i kasy na „młodych zdolnych”, nie mówię tu o kasie przeznaczonej na jednego zawodniczka i pare zawodniczek. Z czego mamy wybierać? Był Pan w Argentynie ? jak nie to prosze się przejechać i porównać ich stoki do naszych w Polsce, mocno się Pan zdziwi dlatego nie rozumiem dlaczego Argentyńczyk nie może lepiej zjechać. Byłoby tego duzo ale nie chce mi sie pisać. Pozdrawiam

  • wama

    sranie we własne gniazdko

  • Piotr

    Dokladnie panie Kurdziel srasz pan niestety we wlasne gniazdko ,chcesz pan zeby bylo lepiej a nie zauwazasz pan ze postep jest . 4ry lata temu Bydlinski byl 27 teraz 16 (nie wspominajac o bardzo malych stratach w zjezdzie) moze powinien pan zobaczyc pozytywne rzeczy i szanse na rozwoj a nie miec pretensje ze znowu kierowca malucha przegral z porsche . nie od razu rzym zbudowano

    • kajoti

      Dlaczego nie można mieć własnego zdania? Pan Tomek Kurdziel przynajmniej nie boi się podpisać pod być może kontrowersyjnymi opiniami.

      A swoją drogą, oczywiście, trzeba cieszyć się miernotą.

  • ibisz

    racja pan kurdziel niech się nie mądrzy ma dużo do powiedzenia.a w dupie byl i gówno widzial.

  • hirszer

    nie boi się podpisać bo i tak go nikt nie lubi, tak przynajmniej jest w centrum zainteresowania

  • Tadeo

    T. Kurdziel jest miękki na antenie eurosportu czy też na tej stronie, czarne jest czarne, nie ma czegoś pomiędzy. Co ma powiedzieć ? ze jest super, nie nie jest. Ktoś napisał jest postęp, hahha gdzie i w jakiej konkurencji, kombinacja, sorry ale zawodnicy nie traktują tego poważnie.

    Ktoś się zapyta, skąd kase wziąść. Niech ten wąsaty z PZN, szuka kasy na młodych, i SITN bo to bardzo ciekawe stowarzyszenie, kogo oni wyszolili w ostatnich latach ?

  • Marek Rawicki

    „w dupie byl, gowno widzial”, „nikt go nie lubi”…. panowie, lub tez panie, przeczytajcie to, co piszecie, spojrzcie do lustra!

  • michal

    Kurdziel to amator.i niech się lepiej nie odzywa!!!.

  • michal

    Kurdziel idz spać

  • michal

    Przepraszam, że tak pisze, ale irytuje mnie to.

  • Marek Rawicki

    Rozumiem, ze prawo do odzywania sie maja tylko profesjonalisci. No, to moze teraz zapadnie milczenie, prawda, Panie Michale? Ja w kazdym razie milkne :)

  • michal

    Akurat się składa że mam sporo do czynienia z profesjonalnym narciarstwem. I dobrze robie narty.

    • Tadeo

      W Rytrze, tam jest pełny profesionalizm. Tak Michał ?

  • Paw

    Mnie najbardziej śmieszy jak W. Domanski komentuje z M. Szafranskim, i pierwszy mówi tak, i znów Mackowi nie poszło …. nastepuje cisza ze strony drugiego, dlaczego……? Hmm …. Jak myślicie dlaczego ? :)

  • michal

    Może mają różne zdania na ten temat…

    • svindalsfan

      brawo

    • monk

      A może szafranski zarabia kase na bydlaku i milczy

      • Tadeo

        Może chodzi o książke…., ale…. Marcin to uczciwy facet i pewnie do tej ksiązki jeszcze dołożył z własnych pieniędzy. A na antenie pewnie mu nie wypada krytykować Macka, bo w jakimś stopniu razem wspołpracują.

      • Piotr

        a moze tez byl zawodnikiem i to bardzo dobrym i wie ze nie jest tak latwo zrobic wynik jak tu na forum pieprzyc gupoty

      • misiek

        a może pieprzysz gupoty szczylu

        • piotr

          moze ,ale ty za to na bank misiaczku

  • mks666

    Panie Tomku,
    choć nie zawsze się z Panem zgadzam, tym razem jednak pełna zgoda. Poziom, jaki reprezentują nasi alpejczycy jest zwyczajnie marny. Zastanawiam się jak sami zawodnicy znoszą psychicznie swoje wyniki? Na dłuższą metę zajmowanie przez dotychczasową część kariery odległych miejsc może być bardzo frustrujące. Moim zdaniem po prostu szkoda czasu i pieniędzy. Warto przesunąć środki na rozwój szkolenia najmłodszych i poszukiwanie talentów. W końcu musi się udać!!! Oby częściej niż raz na 30 lat.

  • Janek

    „Czemu akurat porównuję naszych zawodników do członków narciarskiej rodziny z Argentyny? Otóż oni jeżdżą po świecie i zawodach za własne pieniądze i samodzielnie również trenują oraz organizują sprzęt…” nosz kurwa śmiech na sali, bo w Polsce PZN opłaca wszystkim alpejczykom wyjazdy! Różnica w wynikach między Polakami jest taka że Ci z czołówki poprostu są bardziej objeżdżeni niż ci z dalsza, co nie świadczy wcale o wielkich umiejętnościach :P

  • roberto

    Pan T Kurdziel ma racje – jest pyta. Odtrąbić sukces w kombinacji to tak jakby cieszyć się tym, że mamy świetnych tenisistów, którzy w turniejach wielkoszlemowych dochodzą regularnie do ćwierćfinałów…. w mikście:) Drodzy!! cała nadzieja w prywatnych pieniądzach rodziców, którzy ostatni grosz wydadzą na szkolenie swoich dzieci. Patrz Radwański, Janowicz, Kubot… no i zaczynają się pojawiac sukcesy – pierwsze od wielu lat po erze konesera młodych lasek W. Fibaka:) na lesnych dziadków ze związków sportowych nie ma co liczyć teraz ani w przyszłości. Tylko rodzice i sponsorzy. Czekajmy cierpliwie a sukcesy się pojawią …może za 10 lat ale się pojawią

  • Piotr

    skoro kombinacje nikt nie traktuje powaznie to takich ludzi jak :Sailer Schranz ,KIlly ,KIdd Thoeni ,Klammer,Mahre ,Zurbriggen,Girardelli ,Eberharter ,Kjus,Aamodt,MIller Reich, Albrecht,Svindal czy Ligety (mistrzowie swiata w kombinacji ) tez nikt nie traktuje powaznie ???? to jest najtrudniejsza konkurencja ktora wymaga od zawodnika niesamowitej wszechstronnosci i przez najwiekszych narciarzy najbardziej cenieona !! poziom komentowania pana Kurdziela tez jest mierny ,niestety . poogladajcie zawody na ORF , ZDF albo zagranicznych Eurosportach ,komentuja byli swietni zawodnicy ktorzy maja pojecie o nartach ,komentuja ciekawie i czasem w srednim narciarzu potrafia dostrzec potecjal (bo sami wiedza najlepiej jak ciezko osiagnac sukces ) .totlnie skrytykowac jest najprosciej i potrafi to kazdy dyletant

    • myster

      dobrze gada! polać mu :)

  • Roberto

    Znowu analogia tenisowa: czy ktos z pierwszej dziesiatki atp tour przywiazuje wage do debla czy miksta??sukcesu polskiego narciarstwa nie zbudujemy w PL. Juz12-14 latek z potencjalem powinien uczeszcza do austriackiej szkoly z internatem i tam trenowac. Oczywiscie wiaze sie do z wielkimi wyrzeczeniami lacznie z brakiem dziecinstwa ale sukces rodzi sie w ogromnych bolach. Niemniej wierze, ze Mackowi uda sie jeszcze powaznie zaistniec w pucharze swiata. Tego mu zycze i za kazdym razem bede trzymal kciuki.

  • Tiger

    1. Profesjonalizm pochodzący od słowa profesja tyczy się osoby wykonującej swój zawód za pieniądzę. Z tego co wiem autor tekstu utrzymuje się z szeroko pojętego narciarstwa co do polskich zawodników którzy jak to już kilka razy wspomniano dokładają do interesu zdania mogą być podzielone.

    2. Wspominanie o Millerze, Ligetym czy Killym jako mistrzach w kombinacji to trochę jak mówienie o Messim że jest gwiazdą olimpijskiej reprezentacji Argentyny. Może i jest ale kogo to obchodzi?

    3. „Wąsaty” z PZN ma pieniądze na skoki i biegi bo w tych dyscyplinach znalazły się gwiazdy które bez super finansowania dotarły na szczyt i przyciągnęły sponsorów.

    • Dydkowa

      Pieniądze na skoki i biegi są bo to są jedyne sporty puszczane w państwowej telewizji. Dlaczego tak jedynka lub dwójka nie transmituje PŚ w narciarstwie alpejskim? Bo w ogóle nie interesują się Polskimi alpejczykami bo nie są gwiazdami i przez to ten sport w ogóle nie jest promowany. Gdyby tak chociaż raz nagłośnić transmisję z Pś, że startują Polacy to podejrzewam, że każdy miłośnik sportu obejrzałby relacje z miłą chęcią. Niestety wielu ludzi w Polsce nie ma wciąż dostępu do eurosportu czy innych sportowych kanałów znajdujących się na platformach, typu n-ka, cyfra, itd, a przecież narciarstwo alpejskie ogląda się fantastycznie!
      Poza tym uważam, że autor tekstu mógł wyrazić swoje zdanie. Nie każdy musi się z nim zgadzać ale trochę szacunku powinno się mieć do drugiej osoby. Pozdrawiam wszystkich miłośników narciarstwa.

      • Kudłaty

        Jedynka nie transmituje PŚ bo nikt by go nie oglądał:) Ludzie zaczeli ogladać skoki i biegi dlatego ze były sukcesy a nie dlatego ze to mega ciekawe sporty są. Mają oglądać relacje ze slalomu, w którym z 64 numerem wystartuje Polak i wypadnie na czwartej bramce?. Obejrzeli by dwudziesu stwierdzili ze nie widzą o co chodzi i dlaczego skoro wszyscy jadą tak samo to mają inne czasy:P. Ciekawe kto by to w miarę interesujaco skomentował w TVP? Chyba T. Zimoch:). Narciarstwo alpejskie ogląda się fantastycznie jak się wie mniej więcej o co chodzi. W eurosporcie nawet komentatorzy nie są wstanie wyjaśnić dlaczego są różnice czasowe a jak dopiero mają to ogarniać zwykli nie mający wiele wspólnego z narciarstwem ludzie.

  • Ja

    Dlatego proponuje ogolnonarciarska zrzutke na kadrę ;) niech będzie, nie 38, a tylko 4 mln jeżdżących da po 1 zł :))) Moze wtedy Czesi i Słowacy (nasi najbliżsi sąsiedzi) przestaną nas lać ….

  • mashter

    jeśli redaktor uwaza sie za eksperta to poproszę o racjonalne wyciągnięcie poprawy tej dramatycznej sytuacji, a nie szare wyliczanki odbiegajace od rzeczywistosci. tak kazdy o kazdym w obojetnie jakiej sytuacji moze.
    Dziewczynom nie idzie, ale poczekajmy!
    3 lata temu NTN piał z zachwytu i niedowierzaniem nad pierwszymi zdobytymi punktami maćka od wielu lat w PŚ! dzis gosc wchodzi do dychy czy dwudziestki i lecą słowa calkowitej krytyki. Stuknijcie sie i przejzyjcie na oczy, to nie sa zawody podwórkowe. Cieszcie sie tym co macie bo za niedługo znów nic nie będzie! puki co sie nie zapowiada…

    • Piotr

      swiinto prowdo !!

  • yankes

    Myślę że autor tego artykułu osiągnął to co chciał, wkur*ił ludzi co maja pojecie i wogóle orientują się jak jest sytuacja w profesjonalnym narciarstwie jak i zwrócił na siebie ich uwagę jak i również ludzi „co w dupie byli, gówno widzieli” a biją barany brawa i się podniecają że p Kurdziel taki odważny, że nie boji się napisać „prawdy”. pier** o szopenie zwyczajnego pismaka który MOŻE BYŁ TAM GDZIEŚ I COŚ TAM WIDZIAŁ ALE GÓWNO WIE.

  • Tadeo

    Yankes- T. Kurdziel takich jak Ty wciąga nosem.

    Jeden odważny który napisał delikatnie o stanie naszego narciarstwa, i zaraz afera. W tym kraju była, i jest taka zasada ze nie krytykuje się kogoś, bo jest tyle zależności biznesowych ze głowa mała, występuje tzw konflikt interesów. Nie krytykuje się dlatego ze ktoś odda, prędzej czy pózniej. Zainteresowani, i wtajemniczeni więdzą o co chodzi.

    • yankes

      Po tym artykulnie nie wątpie że coś ten człowiek wciąga. Zaliczasz się własnie do ludzi bardzo popularnego powiedzenia „w dupie byli i gówno widzieli.” znasz na pewno. Wykazujesz się głupotą i niewiedzą. Co się przypierdalacie do zawodników i ich wyników, czy to ich wina dają z siebie wszystko ? jak wiecie tępe chuje jaki jest nakład finansowy na narciarstwo alpejskie! Dostają pieniądze z PZNu jednak myślicie że za te pieniądze wykonają taki trening jak np amerykanie, kanadolce czy francuzi? NIE KURWA! nie dość że ONI mają stoki itp. pod nosem to i tak na jednego ich zawodnika jest pewnie przeznaczone więcej kasy niz na całą naszą kadre, a my co ? mamy mało kasy a na lodowce trzeba jeździć. I śmieszy mnie jak ktoś porównuje biegi albo skoki do narciarstwa nosz bicz kurwa plis!!!! wybiegać możesz się w polsce byle gdzie skakać też jest gdzie a na lodowiec trza zapierdalać daleko daleko a jak się pewnie orientujesz skipas + zakwaterowanie nie jest tanie. WIĘC TĘPE PAŁY CO GÓWNO WIECIE! PRZYPIERDOLCIE SWE UWAGI ZWIĄZKOWI A NIE JEŹDZIJCIE PO BOGU DUCHA WINNYCH ZAWODNIKACH! LEJE NA WAS.

      • mefju

        dokladnie !!!

  • Maciek

    Niestety, ale Światem żądzą pieniądze. I właśnie ich brakuje do wyników. Wystarczy, żeby rozbudować nasze kurorty, wybudować nowe stoki. Przykładem jest ośrodek Solisko-Arena, który z nędznych orczyków planuje zrobić krzesełko oraz gondolę; tylko czy będą pieniądze? Nie sądzę. A mamy taką okazję, żeby w tym Szczyrku zrobić coś porządnego. I właśnie dlatego, że nie mamy gdzie jeździć(z trenowaniem zjazdu jest jeszcze gorzej) nie mamy wyników, co wiąże się z niedostrzeganiem przez Polskę naszych alpejczyków-przez co Polska inwestuje w piłkę nożną, bo mamy Lewandowskiego(który radzi sobie tylko w Bvb). Szkoda gadać

    • jakubW

      Jeżeli u nas w kraju nie ma tras do zjazdu to po co się do niego pchać? Skoro do wieku juniora wszyscy jeżdżą Sl i Gs a potem nagle chcą się pchać na konkurencję szybkosciowe, pytam się po co? Dlaczego? Może lepiej obrać drogę konkurencji technicznych gdzie Sl i Gs będzie gdzie trenować przez prawie cały sezon start. Nawet jak wrócisz ze zgrupowania z lodowca to możesz utrzymać to co wypracowales a w przypadku zjazdu takiej możliwości nie ma i praktycznie każde zgrupowanie rozpoczynasz od nadrobienia zaległości. Koniec końców bilans wychodzi na 0 !

  • mks666

    W odpowiedzi na post MASHTER’a

    Oto wyniki Bydlińskiego z obecnego sezonu:

    Race date Place Nation Category Discipline Position Points
    17-02-2013 Schladming AUT FIS World Ski Championships Slalom BDNF2
    16-02-2013 Schladming AUT FIS Race Slalom DNF2
    14-02-2013 Schladming AUT FIS Race Giant Slalom 10 40.73
    11-02-2013 Schladming AUT Combined Disciplines Downhill 14 36.80
    11-02-2013 Schladming AUT FIS World Ski Championships Super Combined 16 40.21
    09-02-2013 Schladming AUT FIS World Ski Championships Downhill DNS1
    06-02-2013 Schladming AUT FIS World Ski Championships Super G 40 62.15
    27-01-2013 Kitzbuehel AUT FIS World Cup Super Combined 9 48.29
    26-01-2013 Kitzbuehel AUT FIS World Cup Downhill 43 64.56
    24-01-2013 Westendorf AUT FIS Race Slalom 36 49.18
    20-01-2013 Wengen SUI FIS World Cup Slalom DNF1
    18-01-2013 Wengen SUI FIS World Cup Super Combined 33 80.31
    18-01-2013 Wengen SUI Combined Disciplines Downhill 28 40.72
    12-01-2013 Wengen SUI European Cup Downhill 26 25.14
    10-01-2013 Wengen SUI European Cup Downhill 62 72.54
    17-12-2012 Panorama, BC CAN Nor-Am Cup Super G 8 24.68
    16-12-2012 Panorama, BC CAN Nor-Am Cup Super Combined 8 36.05
    16-12-2012 Panorama, BC CAN Nor-Am Cup Super G 11 34.12
    14-12-2012 Panorama, BC CAN Nor-Am Cup Giant Slalom DNS1
    13-12-2012 Panorama, BC CAN Nor-Am Cup Slalom DNF2

    Bądźmy zatem realistami. W Pucharze Świata Pań Maciej Bydliński nie istnieje. Fałszywy trop dają wyniki w kombinacji, natomiast należy pamiętać, że tam bardzo niewielu kończy zawody ponieważ jadą „po wynik” a nie po to, żeby ukończyć zawody.
    Dopóki nie objawi się alpejski talent pokroju Małysza czy Kowalczyk, degrengolada będzie trwała.

    • marcin

      racja w pucharze swiata pań bydlinski nie istnieje , bo startuje w meskim pucharze swiata :D w ktorym w klasyfikacji generalnej w tym sezonie w kombinacji zajmuje wysokie 14 miejsce http://www.fis-ski.com/uk/disciplines/alpine-skiing/cupstandings.html?&discipline=ALL&discipline=DH&discipline=SL&discipline=GS&discipline=SG&discipline=KB oczywiscie musimy pamietac ze to „falszywy trop” i ze wszyscy jada „po wynik” a jedyny ktoremu na wyniku nie zalezy tylko jedzie zeby dojechac (czasami 150km/h i skaczac po 60m ) jest bydlinski ;) ktory oczywiscie kompletnym beztalenciem jest gdyz jako dziecko na zawodach w topolino zajoł „odlegle” 5miejsce w slalomie tracac do prowadzacego „az”sekunde w dwoch przejazdach . zwyciezca tamtych zawodow byl niejaki marcel hirscher . zycze panu powodzenia w szukaniu talentow

  • mefju

    a co malysz i justyna od razu wygrywali puchary swiata ? z tego co wiem to malysz konczyl kariere bo mu nie szlo ,potem wrocil i zaczol robic wyniki . poczytaj o „objawieniu sie ” shiffrin -jaka stoi za tym praca jaki naklad i jakie mozliwosci treningowe. to ze bedziemy umniejszac wyniki bydlinskiego raczej nei poprawi sytuacji ,raczej moze zaszkodzic .najgorzej jest przetrzec szlak …

  • GUANERO

    hahhaha autor wreszcie się zemścił na zawodnikach!
    p. Tomku to że pana nikt nie lubi w tym ludzie z czołówki polskiego narciarstwa nie tylko zawodnicy ale i trenerzy nie znaczy że odrazu trzeba wypisywać takie pierdoły.
    jest pan typem człowieka „któremu się za dużo wydaje”
    Zeszmacił Pan ten magazyn.

  • rambo

    Co autor ćpał przed napisaniem tego artykułu ?

  • PIOTR

    prawda jest taka że,wszyscy się nie znacie.
    i huj wiecie!!!!!!!!!.
    postęp u polskich alpejczyków jest,może nie duży ale jest.

  • Artur

    Aż serce rośnie jak czyta się niektóre komentarze z których bije wysoki poziom kultury i klasa komentujących. Oszukujmy się dalej tak jak oszukujemy się w piłce nożnej. Potrzeba wielu lat ciężkiej harówki całego „środowiska” a nie cudu nad Wisłą.